Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skandaliczne słowa o UPA. Honczarenko: „Nie rozumiem reakcji Polski”

Ajdar na Marszu Obrońców Ukrainy. Fot. Unian
3

Ukraiński deputowany Ołeksij Honczarenko ocenił, że decyzja o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego imienia „Bohaterów UPA” nie powinna była wywołać tak gwałtownej reakcji w Polsce. W jego opinii spór wokół tej kwestii jest jedynie pretekstem do szerszego konfliktu politycznego pomiędzy Warszawą a Kijowem.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” polityk opozycyjnej partii Europejska Solidarność odniósł się do pogarszających się relacji polsko-ukraińskich po decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Jednocześnie wyraził przekonanie, że ukraiński przywódca powinien mimo wszystko uczestniczyć w konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy w Gdańsku.

SKLEP-WPRAWO.PL

Zdaniem Honczarenki kontrowersyjna decyzja nie była niczym wyjątkowym na tle wcześniejszych działań ukraińskich władz.

– To nie była pierwsza tego typu decyzja władz Ukrainy. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego akurat ta decyzja wywołała tak burzliwą reakcję Polski. Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst. Na Ukrainie od dawna istnieje wiele ulic i pomników poświęconych Ukraińskiej Powstańczej Armii. Polska patrzy na tę kwestię inaczej i rozumiem ten punkt widzenia, jednak dla wielu Ukraińców UPA pozostaje symbolem walki o niepodległość państwa – stwierdził.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Ukraiński parlamentarzysta przekonywał również, że oba państwa powinny koncentrować się przede wszystkim na przyszłości, a nie sporach dotyczących historii. W tym kontekście odwołał się do słów św. Jana Pawła II o przebaczeniu i pojednaniu.

– Powinniśmy kierować się zasadą: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Nie widzę innego rozwiązania. Nie możemy nieustannie spierać się o wydarzenia sprzed wielu dekad. To prowadzi donikąd. Potrzebujemy więcej rozmów o przyszłości niż o przeszłości – powiedział.

Honczarenko odniósł się także do decyzji o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Jego zdaniem sprawa ta wpisuje się przede wszystkim w bieżący spór polityczny w Polsce, a sama decyzja dotycząca nazwy ukraińskiej jednostki wojskowej była jedynie pretekstem do podjęcia takiego kroku.

Polityk podkreślił jednocześnie, że obecny kryzys powinien zostać rozwiązany poprzez bezpośredni dialog przywódców obu państw.

– Trzeba rozmawiać twarzą w twarz, a nie wymieniać się oświadczeniami z Warszawy i Kijowa. Prezydent Zełenski powinien spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim – ocenił.

Według deputowanego pogorszenie relacji z Polską byłoby bardziej dotkliwe dla Ukrainy, która nadal zmaga się z rosyjską agresją. Zwrócił uwagę, że w Polsce istnieje świadomość, iż ewentualna porażka Ukrainy mogłaby oznaczać wzrost zagrożenia dla bezpieczeństwa całego regionu, w tym również samej Polski.

Honczarenko przypomniał także ogromną pomoc, jakiej Polacy udzielili ukraińskim uchodźcom po wybuchu wojny.

– Bardzo wielu Ukraińców nigdy nie zapomni, jak Polacy przyjeżdżali na granicę, by pomagać naszym kobietom i dzieciom. Nie zapomnimy wsparcia, które otrzymaliśmy od Polski w pierwszych miesiącach wojny. To były wydarzenia znacznie ważniejsze niż spory, które dziś dominują w relacjach między naszymi krajami – podsumował.

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Hammurabi mówi

    Nie rozumiesz? Pewnie dlatego, że nie dopuszczasz do świadomości tego, iż wszystko ma swoje granice. Nawet granicząca z głupotą dobroduszność Polaków. Nauczyliście się traktować Polskę jak nieświadomego waszych prawdziwych zamiarów sponsora gotowego bezkrytycznie łożyć na waszą walkę i odbudowę. Zdziwicie się. Przyjdzie czas kiedy będziecie musieli zmierzyć się z odpowiedzialnością bez względu na bliskowschodnie szemrane biznesowe powiązania waszych „elit”.
    „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie” nie jest rozwiązaniem tym bardziej, że już było i życie dowiodło, że bez prawdy, odpowiedzialności, szczerego żalu i zadośćuczynienia, pozostało jedynie pustymi słowami.
    Tak jak Niemcom wybaczyć mogą jedynie ich ofiary tak wam potomkom i spadkobiercom degeneratów i zbrodniarzy wybaczenia udzielić mogą ci, który leżą w dołach śmierci, studniach, których kości rozwłóczyły zwierzęta. Chcecie wybaczenia na kredyt, którego nie zamierzacie spłacać dlatego tak skwapliwie piętrzycie problemy przy ich odnajdywaniu, badaniu i godnym pochowaniu. Myślicie, że jak czegoś nie widać to ulegnie zapomnieniu?

  2. Mr. X mówi

    A te czerwono-czarne sklepy ukrajinoczka z g*wnianym asortymentem ze wschodu to też zupełnie przypadkowo taka kolorystyka została wybrana? Tu jakoś „gwałtownej reakcji” nie ma.

  3. pink panther mówi

    Socjopata takich spraw „nie rozumie”. Dostaliście od losu 35 lat wolności i możliwości zarządzania się jako państwo samodzielnie. Wystarczyło 35 lat, żeby z całkiem zasobnego państwa zrobić szambo połączone z nazistowskim kabaretem z tekstami pisanymi w Kanadzie i Niemczech. Oraz z lewymi kontami panów premierów i ministrów Ukrainy – we Wiedniu. Na tych kontach klienci importujący z Ukrainy towary i eksportujący na Ukrainę towary musieli w latach 90-tych „odpalać” 10% wartości kontraktu. Korupcja opanowała wszystkie sfery życia publicznego, zaczynając od „tamożników” czyli celników na granicy, gdzie trzeba było płacić w dolarach, żeby nie stać w kolejce parę dni. Dary z Polski dla Polaków i Polskiego Kościoła były WSTRZYMYWANE, A do wojny z Putinem – dary są „wpuszczane’ ale rozkradane najdalej we Lwowie i tam sprzedawane na bazarach albo w internecie. Przykładem słynne agregaty prądowe.
    W Mohylewie Podolskim jawnie produkowano nielegalne podróbki zagranicznych alkoholi „pod kryszą” władz skarbowych Ukrainy. Sprawę wykryły służby brytyjskie, gdzie te cuda trafiały do portów. Handel dziećmi do burdeli w zachodniej Europie z domów dziecka wykryły służby kanadyjskie.
    To nie jest państwo tylko: syf, kiła i mogiła oraz dżuma.

  4. SKLEP-WPRAWO.PL

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.