SKANDAL! „Parady równości to porno-spektakle.” Rafał G. podał się za geja i sąd skazał Jacka Międlara na 10 m-cy ograniczenia wolności i obciążył kosztami w wysokości 15 tys. zł

11

Asesor Michała Basa z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia wbrew polskiemu prawu i linii orzeczniczej Sądu Najwyższego wydał skandaliczny wyrok skazujący Jacka Międlara (autor publikacji) za rzekome zniesławienie grupy osób (w grupie oskarżycieli znalazł się skazany prawomocnym wyrokiem oszust Rafał Gaweł i dwie inne osoby) m.in. w słowach „geje ro potencjalni nosiciele HIV-a” i stwierdzenie, że tzw. parady równości to „porno-spektakle”. Sąd zlekceważył przepisy polskiego prawa oraz fakt, że Gaweł jest w drugim związku małżeńskim, jest ojcem kilkorga dzieci, a w roku 2014 jego zadłużenie z tytułu nie płacenia alimentów na dziecka wynosiło 400 tysięcy złotych, i skazał Jacka Międlara na 10 miesięcy prac społecznych i obciążył kosztami w wysokości 15 tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

Po ubiegłorocznym uniewinnieniu Jacka Międlara w niniejszym procesie, który w ogóle nie powinien się odbyć, decyzją sądu II instancji sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy. Sprawę przejął młody asesor Michał Basa.

W prywatnym akcie oskarżenia, wśród trzech osób podających się za grupę oskarżycieli-homoseksualistów znalazł się m.in. Rafał Gaweł, który do dziś nie odbył kary 2 lat pozbawienia wolności za oszustwa finansowe. Jacka Międlara oskarżyli za stwierdzenie, że geje to potencjalni nosiciele HIV-a i pedofile, wypowiedziane w trakcie kontrmanifestacji do tzw. „parady równości” we Wrocławiu w 2018 roku oraz za stwierdzenie w publikacji, że manifestacje LGBT to „porno spektakle”. Zanim sprawę przejął asesor Basa, sąd I instancji nie miał wątpliwości, że Gaweł i dwóch pozostałych nie mają legitymacji do wystąpienia w sprawie, a polskie prawo nie umożliwia skazywania z art. 212 k.k. w tej sprawie.

Teraz, dodatkowo, w wyrażonym na piśmie stanowisku procesowym, Jacek Międlar przytoczył argumentację Sądu Najwyższego, który kategorycznie sprzeciwia się penalizacji z art. 212 k.k. za opinie, także te obraźliwe, zwłaszcza, gdy nie padają w nich konkretne imiona i nazwiska, a tak przecież jest w przypadku moich wypowiedzi.

Sąd Najwyższy, powołując się na wykładnię europejską i konstytucyjną miał obowiązek z urzędu uwzględnić konstytucyjne i konwencyjne standardy w zakresie wolności słowa, dokonując prokonstytucyjnej i proeuropejskiej wykładni art. 212 § 1 i 2 k.k. (wynikający z art. 8 ust. 1, art. 9 i art. 91 Konstytucji RP), a penalizowanie wyrażania ogólnych opinii stoi w sprzeczności z „wolnością słowa”, która w „kulturze Zachodu zalicza się do kluczowych wartości demokratycznego państwa prawnego i pluralistycznego społeczeństwa”. Sąd Najwyższy wskazuje, że granice wolności słowa ujmowane są w prawie konstytucyjnym i międzynarodowym bardzo szeroko i obejmują prawo do obrażania. Co więcej, Sąd Najwyższy wskazuje, że aby można było mówić o zniesławieniu, wypowiedź rzekomo zniesławiająca musi być skonkretyzowana, z imienia i nazwiska i nie może dotyczyć wielkiej grupy osób (w przypadku parady LGBT z Wrocławia z 2018 roku szacunki mówią o 10 a nawet 20 tysiącach osób). Sąd Najwyższy wskazuje, że w przypadku opinii odnoszących się do dużych grup, a taką bez wątpienia jest parada LGBT trudno mówić w ogóle o pomówieniu w sposób „poniżający w [oczach] opinii publicznej” lub w sposób „narażający na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”. Osoby wchodzące w skład takiej grupy pozostają dla opinii publicznej z zasady anonimowe, więc ogólne słowa krytyki wygłaszane pod adresem takich grup nie mogą stanowić zagrożenia dla ich godności, czci ani dobrego imienia. (…) Godność, cześć i dobre imię nie nie przynależy natomiast osobom zmarłym (J. Raglewski, w: A. Zoll (red.), Kodeks kamy. Część szczególna. Komentarz, Warszawa 2008, s. 788-789), ani niesformalizowanym grupom, które nie są powiązane żadnymi więzami, w przypadku opinii odnoszącym się do dużych grup trudno mowić w ogóle o pomówieniu w sposób „poniżający w [oczach] opinii publicznej” lub w sposób „narażający na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności”.

Asesor Basa depcząc linię orzeczniczą Sądu Najwyższego i lekceważąc przepisy polskiego prawa jasno wskazujące, że aby można było kogoś zniesławić, wypowiedź musi być jasno skonkretyzowana, w trybie ekspresowym wydał skandaliczny wyrok skazujący. Sprawa rozpoczęła się 26 maja a zakończyła 7 czerwca 2022 roku. Razem z pracami społecznymi nakazał Jackowi Międlarowi wypłacić 7,5 tys. złotych nawiązki za rzekomo zniesławionych i niemal 8 tys. zł kosztów zastępstwa procesowego.

I tak zaledwie w przeciągu jednego miesiąca wrocławski sąd skazał Jacka Międlara na w sumie 22 miesiące prac społecznych i obciążył kosztami w wysokości 20 tysięcy złotych. W pierwszym procesie (prawomocnym) Jacka Międlara skazano za „opinie wywołujące negatywne emocje” (PRZECZYTAJ), a teraz, wbrew polskiemu prawu, za zniesławienie poprzez wyrażenie opinii na temat homoseksualistów, gdzie za pokrzywdzonego podał się… Rafał Gaweł.

To jawna metoda wyniszczania finansowego i zabierania czasu na pracę publicystyczną. Sądowniczy układ wrocławski jak widać jest wyjątkowo silny, ale najbardziej przerażające jest to, że ministerstwo sprawiedliwości, prokuratura krajowa i – ogólnie rzecz biorąc – suweren, nie ma nad nim żadnej kontroli.

Każdego kto może, proszę o wsparcie na batalię z wrocławskim wymiarem (nie)sprawiedliwości: http://zbieram.pl/wprawopl

Dziękuję.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. z-k mówi

    I taki już UKROPOLIN pozostanie.

  2. Hammurabi mówi

    Pisałem już o „cichym chodzie po ulicy”.
    Pan Michał Basa jest absolwentem studiów prawniczych na Wydziale Prawa Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego a od września 2017 r. doktorantem w Katedrze Postępowania Karnego. Jako asesor sądowy w Sądzie Rejonowym dla Wrocławia – Śródmieścia we Wrocławiu buduje swoją karierę, czyli jest otwarty na sugestie swoich opiekunów.
    Wiadomo, że wrocławskie „środowisko” i wcale nie mam tu na myśli jedynie „orłów Temidy”, bo przecież i były prezydent miasta Dutkiewicz i wielu jego towarzyszy wraz z obecnie panującym prezydentem Sutrykiem miłością do Jacka nie pała, więc użyje – i używa – wszelkich możliwych sposobów, aby „Międlara uziemić, zakneblować, upodlić i zniechęcić”.
    Pomoc mogliby okazać Wrocławianie tłumnie uczestnicząc w procesach i Wielce Szanowni Panowie posłowie, którzy wołając co drugie słowo Polska jakoś tego jawnego bezprawia nie widzą, nie słyszą…
    No, Panie Braun, Panie Bosak, Panie Sośnierz… To bezprawie to wywołanie Was do tablicy. Zawalczycie, czy będzie jak w tej bajce Ignacego Krasickiego:
    „Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
    Wśród serdecznych przyjaciół psy Międlara zjadły”…

  3. MAREK mówi

    Tragiczna historia zbrodniczych lewackich totalitaryzmów jak widać ludzi niczego nie nauczyła. Ten asesor na bazie kolejnych lewackich zbrodniczych i zdegenerowanych ideologii buduje kolejny zły, idiotyczny, utopijny i zbrodniczy totalitaryzm. To wszystko dzieje się dzięki samobójczej i destrukcyjnej w skutkach postawie ludzi wśród których bezkarnie żyją tacy tyrani i niegodziwcy jak basa.

  4. Shadow mówi

    Asesor z koziej dupy, kpi nie tylko z prawa, ale z rozumu ogółu obywateli. I takie mendy my obywatele utrzymujemy z naszych podatków. Na pohybel wszystkim takim sukinsynom.

  5. Elizabe mówi

    syf pedalski pedofilski jakby to nie nazwal to jedno wielkie zboczenie odchylenie od norm przyjetych przez myslacych ludzi.Nalezy z tym gownem walczyc aby nie rozlalo sie na innych nieswiadomych ludzi.Gej kojarzy nam sie zawsze z gownem.

  6. wit mówi

    Ta wrocławska kaSSta chce wykończyć finansowo Pana Jacka Międlara i zniechęcić ludzi , którzy wspierają jego działalność. Coś z tym trzeba zrobić, bo za chwilę cokolwiek on nie powie czy napisze będzie miał wyrok. Ciągłe zrzutki na prawników cieszą kaSSte w dwojaki sposób. W sądach mają spokojne rozprawy z kulturalnymi „obwinionymi”, a wsparcie zamiast dla Jacka i na jego działalność , idzie na prawników. Może jakieś pikiety przed sądem lub domami niektórych…

  7. czarny mówi

    Z tego co widać to wrogowie Międlara pragnący go zniszczyć, sprzymierzą się nawet z największymi zwyrolami zapewniając im całkowitą bezkarność mimo pełnej świadomości o ich winie.

  8. Feliks mówi

    Asesor Basa będzie musiał się wstydzić tego wyroku. Po prostu młody służalczy dureń, zapamiętajmy tego osobnika.

  9. G G 12345 mówi

    To kopanie się z koniem. Jesli mamy władze która wspólnie z opozycją na ołtarzu do kota i psa dołożyć chciała norkę. 7 miliardów wydajemy na boskie koty i psy. Dokąd polska zmierza idziemy drogą Rzymu gdzie koń był senatorem.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.