Ukraina wjeżdża na polski rynek kolejowy. Polskie firmy nie mają takich samych praw
Ukraińska UZ Cargo Poland może rozwijać działalność na polskim rynku oraz w innych państwach Unii Europejskiej, podczas gdy polscy przewoźnicy nie mają porównywalnego dostępu do rynku ukraińskiego. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą wprowadzenia przepisów, które pozwalałyby ograniczać działalność w Polsce przewoźników kontrolowanych przez podmioty spoza UE, jeżeli polskie firmy nie mają podobnych możliwości działania w państwie pochodzenia zagranicznego przedsiębiorstwa.
Projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, związany m.in. z działalnością UZ Cargo Poland, 1 września został skierowany do pierwszego czytania w sejmowej Komisji Infrastruktury.
UZ Cargo Poland należy w całości do ukraińskich kolei państwowych Ukrzaliznycia. Spółka została zarejestrowana 30 czerwca 2023 roku jako Ukrainian Railways Cargo Poland. Rok później uzyskała licencję na wykonywanie kolejowych przewozów rzeczy oraz jednolity certyfikat bezpieczeństwa, który umożliwia jej działalność na rynku unijnym.
Projekt nie przewiduje automatycznego zamknięcia polskiego rynku dla wszystkich przewoźników spoza Unii Europejskiej. Kluczowe znaczenie miałoby mieć również ustalenie, kto faktycznie kontroluje dane przedsiębiorstwo, nawet jeśli formalnie zostało ono zarejestrowane w jednym z państw członkowskich UE.
Poseł PiS Michał Moskal zwraca uwagę m.in. na przewozy paliw. Według niego UZ Cargo Poland organizuje transporty, przy których polscy przewoźnicy nie uczestniczą w przewozie towarów. W sierpniu 2025 roku spółka informowała o dostawie produktów naftowych z Hamburga do granicy ukraińskiej bez konieczności przeładunku. Na odcinku unijnym operatorem była UZ Cargo Poland, natomiast wykorzystano cysterny należące do Ukrzaliznyci.
Udział UZ Cargo Poland w całym polskim rynku kolejowych przewozów towarowych pozostaje niewielki. Według przedstawionych informacji nie przekraczał on poziomu pozwalającego na odrębne wykazywanie spółki w statystykach Urzędu Transportu Kolejowego. Michał Moskal przekonuje jednak, że dane dotyczące całego rynku nie oddają znaczenia przedsiębiorstwa w przewozach transgranicznych, transporcie paliw oraz obsłudze przeładunków.
Kolejnym elementem sporu jest budowa na Ukrainie około 70-kilometrowej linii kolejowej o europejskim rozstawie torów wynoszącym 1435 mm. Trasa ma połączyć Mościska ze Skniłowem pod Lwowem, a jej ukończenie planowane jest na 2027 rok.
Według Michała Moskala uruchomienie tej trasy może umożliwić ukraińskim pociągom bezpośredni przejazd do państw UE bez konieczności przeładunku towarów. W ocenie posła może to zwiększyć konkurencję wobec polskich terminali. Moskal domaga się również odpowiedzi na pytanie, czy Polska zabezpiecza swoim przewoźnikom dostęp do infrastruktury kolejowej na Ukrainie.
Prezes UZ Cargo Poland Mykhailo Plastun odrzuca zarzut, że spółka zamierza wypierać z rynku polskie przedsiębiorstwa. Jak podkreśla, celem firmy ma być współpraca z polskimi przewoźnikami oraz rozwój korytarza transportowego łączącego Ukrainę, Polskę i pozostałe państwa Unii Europejskiej.
Wśród partnerów UZ Cargo Poland znajdują się m.in. PKP Cargo, Orlen Kolej, LTG Cargo Polska oraz Freightliner. Spółka podkreśla, że jej podstawowym modelem działalności jest organizowanie międzynarodowych łańcuchów transportowych oraz współpraca z przewoźnikami funkcjonującymi na polskim rynku.


