Prezes IPN w obronie mjr. Szendzielarza „Łupaszki”. List do Rady Miasta Białystok

mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"/ fot. arch.
1

W związku ze skandaliczną decyzją Rady Miasta Białystok o zmianie nazwy ulicy mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” na ulicę Podlaską, prezes Instytutu Pamięci Narodowej wystosował list do radnych, w którym wskazuje, że uzasadnienie projektu uchwały w tej sprawie zawiera poważne błędy merytoryczne.

ZOBACZ: Skandal! Ulica Łupaszki znika z Białegostoku. Radni przemianowali ją na ul. Podlaską

Prezes IPN wyjaśnia, że śmierć 27 osób cywilnych w litewskiej wsi Dubinki nie była wynikiem rozkazów wydanych przez majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, ani też nie uczestniczył on w tych wydarzeniach. Szendzielarz nie miał możliwości ukarania dwóch oficerów odpowiedzialnych za śmierć kobiet i dzieci w Dubinkach, gdyż 5 Brygada rozpoczęła odwrót na zachód w bardzo trudnych warunkach przetaczającego się frontu. Oficerów tych nie powołał jednak do dalszej służby pod swymi rozkazami.

Prezes IPN odnosi się też do spalenia przez żołnierzy mjr. Szendzielarza części zabudowań wsi Potoka w maju 1945 i wyjaśnia, że tej miejscowości istniała zorganizowana, uzbrojona bojówka komunistyczna, wspierająca instalowanie na Ziemi Białostockiej reżimu komunistycznego. Mężczyzn z Potoki obciążał także napad na majątek Hieronimowo i spalenie go, oraz obrabowanie uchodźców zza Linii Curzona. Śmierć osoby dorosłej i trójki dzieci, które ukryły się w zabudowaniach czy też w ich pobliżu, nie leżała w zamiarze oficera dowodzącego w Potoce, por. „Zygmunta”. Nie wiedział on w ogóle, że doszło do takiego zdarzenia.

Trzecim błędem merytorycznym w uzasadnieniu uchwały Rady Miasta Białystok, do którego odnosi się prezes IPN, jest informacja, jakoby mjr Zygmunt Szendzielarz był odpowiedzialny za spalenie wsi Zanie w 1946 roku. Jest to całkowite nieporozumienie. „Łupaszka” nie miał nic wspólnego z tym zdarzeniem, spowodowanym przez oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Z materiałów historycznych wynika jednoznacznie, że Zygmunt Szendzielarz podczas swej działalności niepodległościowej traktował zarówno swych żołnierzy, jak i mieszkańców terenów, na których operował – w sposób obywatelski, bez jakichkolwiek uprzedzeń narodowościowych, etnicznych lub religijnych. W jego oddziałach służyli oprócz katolików także żołnierze wyznający wiarę prawosławną – czytamy w liście prezesa IPN.

Oceniając postać majora Zygmunta Szendzielarza, należy pamiętać, że jest on nie tylko kawalerem najwyższych polskich odznaczeń wojskowych – Krzyża Virtuti Militari i Krzyża Walecznych, ale też o tym, że 23 marca 2006 r., w 55 rocznicę jego śmierci, Sejm RP podjął uchwałę oddająca mu cześć. Jego osoba była wielokrotnie honorowana przez najwyższy majestat Rzeczypospolitej. Major Zygmunt Szendzielarz zasłużył na dobrą pamięć w przestrzeni publicznej Państwa Polskiego. Jest godny, by być patronem ulic, placów czy też gmachów – pisze prezes IPN do Rady Miasta Białystok.

Pełna treść listu TUTAJ.

Zobacz też:

Katarzyna TS: Żołnierze Wyklęci kontra eurokołchoz

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. szubi mówi

    a gdzie Prezydent? jak trzeba było kilka 5% podłapać to walił na lewo i prawo o wyklętych teraz u Pisu cisza

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.