Michnik mądrzy się w Lipsku: „Dekomunizacja w Niemczech skrzywdziła wielu ludzi”

Adam Michnik/ fot. twitter
1

Adam Michnik udał się na Targi Książki w Lipsku i wygłosił tam tezę, która powinna dać do myślenia Niemcom uważającym, że redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” to wielki autorytet i obrońca demokracji. Podczas dyskusji otwierającej zorganizowany przez Federalną Centralę Kształcenia Politycznego cykl spotkań o zmianach politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1989-1991, Michnik skrytykował Niemców za dekomunizację oświadczając, że „skrzywdziła bardzo wielu ludzi”.

– Niemcy nie stały się w wyniku dekomunizacji ani lepsze, ani uczciwsze – stwierdził Michnik oraz zakwestionował wiarygodność informacji zawartych w teczkach agentów. – Niemcy traktują archiwa Stasi jak Biblię – mądrzył się Michnik.

– Nie chcieliśmy, żeby byli agenci uczyli nasze dzieci – odpowiedziała biorąca udział w debacie wschodnioniemiecka dysydentka Marianne Birthler, która kierowała w latach 2000-2011 Urzędem Gaucka przechowującym archiwa byłej służby bezpieczeństwa NRD.

– Teczki Stasi nie były piramidalnym kłamstwem, lecz były najważniejszych narzędziem pracy służb bezpieczeństwa. W ich interesie było rzetelne gromadzenie informacji. Są ważnym źródłem informacji, jeżeli podchodzi się do nich krytycznie – stwierdziła Birthler.

Zbiórka na wsparcie dla Jacka Międlara i portal wPrawo.pl

Dlaczego Michnik skrytykował dekomunizację w Niemczech? To reakcja na wypowiedź prowadzącej dyskusję Kathariny Raabe, która zwróciła uwagę na argument polskiej prawicy o brak lustracji w Polsce po 1989 roku. To rozsierdziło naczelnego „Wyborczej”, który oświadczył: „Opowiadanie, że w Polsce dzisiaj nieszczęścia się biorą z braku dekomunizacji, to kompletny idiotyzm”. Następnie zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że „posługuje się językiem stalinowskim”. Oświadczył też, że w Polsce rozbudzona została „islamofobia bez muzułmanów” i porównał ją do „antysemityzmu bez Żydów” z 1968 roku.

Tak oto Niemcy dowiedzieli się od wielkiego autorytetu moralnego, że dekomunizacja jest „be” i krzywdzi niewinnych ludzi. Przypuszczam, że tę niemiecką dysydentkę kierującą Urzędem Gaucka musiało na chwilę zatkać z wrażenia.

Źródło informacji i cytatów: dw.com

Przeczytaj też:

Tego jeszcze nie było! Niemiecka prasa atakuje PiS w związku z brakiem rozliczenia komuny po 1989 roku

Kup książki

Może ci się spodobać również Więcej od autora

1 komentarz

  1. Robert mówi

    Ma rację ten pan ze strefy gazy wyborczej dla Polaków całej populacji!Jakie znaczenie miało niszczenie niemieckich komunistów,skoro teraz są prorokami niemieckobrukselskiej neokomunistycznej, w imię czwartej rzeszy,europejskiej demokracji?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.