Kolejne państwa żądają zawieszenia umowy Izrael-UE. Do Hiszpanii dołączają Irlandia i Słowenia
Szef hiszpańskiego MSZ, Jose Manuel Albares, postawił sprawę jasno: respektowanie orzeczeń
Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości oraz wytycznych ONZ to obowiązek każdego członka Wspólnoty. Według ministra jakikolwiek kompromis w obszarze ochrony praw człowieka i prawa międzynarodowego oznaczałby wizerunkową oraz moralną klęskę całej Unii Europejskiej.
Fundamentem sporu jest artykuł 2 wspomnianej umowy, który uzależnia współpracę od przestrzegania standardów humanitarnych. W liście skierowanym do szefowej unijnej dyplomacji, Kai Kallas, rządy trzech państw argumentują, że działania Izraela stanowią bezpośrednie naruszenie tych zapisów. Autorzy petycji wskazują na dramatyczną sytuację w Strefie Gazy oraz eskalację przemocy wobec Palestyńczyków jako dowody na systematyczne łamanie prawa międzynarodowego.
Kwestia ta zdominowała również ostatnią konferencję darczyńców w Brukseli. Kaja Kallas przytoczyła tam porażające dane: odbudowa zniszczonej Strefy Gazy może pochłonąć nawet 71 miliardów dolarów. Podczas rozmów zwrócono także uwagę na pogarszającą się sytuację na Zachodnim Brzegu, gdzie bezkarność osadników dokonujących napaści na ludność palestyńską staje się coraz większym problemem politycznym.


