Katarzyna TS: Polska nie powinna przyjmować dezerterów z Rosji!

fot. pixabay
9

W czwartek (22.09.2022) Onet opublikował artykuł Łukasza Warzechy pt. „Polska powinna przyjmować dezerterów z Rosji. Putin podaje nam okazję na tacy”. – Kwestia uciekających przed poborem Rosjan tworzy pewną szansę i należy do niej podejść jak najbardziej racjonalnie i wyłącznie na zimno, pamiętając, że cel jest jeden: osłabienie Rosji – pisze Warzecha. Na czym ma polegać to racjonalne podejście? – Zachęcanie żołnierzy (lub przyszłych żołnierzy) wroga do dezercji, jest jednym z najlepszych i najstarszych działań dywersyjnych. Ogłaszając mobilizację, Putin sam podaje nam tę okazję na tacy – odpowiada publicysta.

A oto trzy argumenty za przyjmowaniem rosyjskich dezerterów, które przedstawia Warzecha. Po pierwsze – każdy potencjalnie objęty poborem Rosjanin za granicą, to jeden rosyjski żołnierz mniej na ukraińskim froncie. (…) Kreml będzie musiał szukać kolejnych poborowych w miejsce uciekinierów. Po drugie – przyjmując uciekających przed wojskiem Rosjan, osłabia się rosyjskie państwo i jego gospodarkę, ponieważ na wyjazd stać tych najbardziej przedsiębiorczych, często przedstawicieli klasy średniej, a więc poszukiwanych zawodów: specjalistów, menadżerów czy informatyków. (…) Rosyjska gospodarka straci kolejne kilka lub kilkanaście procent specjalistów. Po trzecie – Zachód zyskuje sposobność wymodelowania rosyjskiej diaspory wrogiej Putinowi. (…) Ci, którym uda się wyjechać, będą żywym zaprzeczeniem propagandowej opowieści o nienawidzącym Rosjan Zachodzie.

Warzecha stwierdza też, że mrzonką jest liczenie na to, iż zamknięcie Rosjanom drogi ucieczki na Zachód doprowadzi do masowych buntów w Rosji. – Rosjanie, którzy nie będą mogli przed wojskiem uciec, nie zrobią w Rosji rewolucji – zapewnia publicysta.

A jak według niego zabezpieczyć się przed napływem piątej kolumny lub agentury? – Najlepiej by było, gdyby UE jako całość wypracowała swego rodzaju ofertę dla Rosjan chcących uciekać z kraju. Ważnym elementem tego systemu musiałaby być bardzo dokładna weryfikacja każdego przypadku – pisze Warzecha. – Jakakolwiek aktywność na rzecz rosyjskiego reżimu musiałaby skutkować natychmiastowym wydaleniem – dodaje.

Jak ma wyglądać finansowa strona tego otwarcia na rosyjskich dezerterów? – Nie ma też żadnego powodu, aby obdarzać Rosjan jakimikolwiek świadczeniami poza absolutnym humanitarnym minimum, przysługującym aplikującym o azyl. Uciekinierzy nie mogliby żyć w Unii na koszt jej mieszkańców. Zasadą musiałoby być, że utrzymują się sami. Musieliby też być objęci nadzorem kontrwywiadowczym – wyjaśnia publicysta.

W jednym punkcie zgadzam się z Łukaszem Warzechą na 100 procent. Do kwestii rosyjskich dezerterów należy podejść racjonalnie i wyłącznie na zimno. Moim zdaniem – podchodząc w ten sposób – Polska nie powinna ich przyjmować. To, co proponuje Warzecha, jest mrzonką, której konsekwencje będą szkodliwe dla Polski. Dlaczego?

Zacznijmy od argumentu o osłabianiu rosyjskiego frontu na Ukrainie. Spójrzmy na liczby. Warzecha pisze, że obecnie liczba dezerterów może wynosić kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Przy skali ogłoszonej mobilizacji, która ma wynosić 300 tysięcy osób, kilkadziesiąt tysięcy dezerterów może sprawiać wrażenie, że byłby to poważny ubytek w rosyjskiej armii. Ale przecież obecna mobilizacja to zaledwie niecały 1% możliwości mobilizacyjnych Rosji. Wynoszą one co najmniej 25 milionów ludzi! Co zaproponuje Warzecha, gdy Rosja ogłosi powszechną mobilizację? Przyjęcie kilku milionów Rosjan, którzy będą chcieli uciec przed wysłaniem na front? Przecież zasada będzie taka sama, czyli zachęcanie żołnierzy (lub przyszłych żołnierzy) wroga do dezercji jako jedno z najlepszych i najstarszych działań dywersyjnych.

Sprawa jest oczywista: jeśli dziś otworzymy drzwi przed dezerterami z rosyjskiej armii, to z czasem na pewno znajdziemy się pod presją, aby przyjmować ich coraz więcej i więcej. I oczywiście ich rodziny. Czy Polska ma sobie zafundować potężną rosyjską mniejszość? Przecież już przyjęliśmy miliony Ukraińców. Teraz mamy przyjmować Rosjan? A co będzie, gdy jedni i drudzy wezmą się za łby? Nie na ukraińskim froncie, ale w Polsce? Czy w ramach rzekomego osłabiania Rosji mamy przenieść do Polski konflikt ukraińsko-rosyjski?

Spójrzmy teraz na argument drugi, czyli stwierdzenie, że w ramach otwarcia granicy dla rosyjskich dezerterów przyjadą do nas poszukiwani specjaliści. Sprawdźmy zatem kto jest objęty obecną mobilizacją w Rosji. Są to rezerwiści, w tym osoby mające doświadczenie bojowe oraz specjaliści potrzebni w działaniach wojskowych. Mobilizacja dotyczy więc obeznanych z bronią mężczyzn w sile wieku, czyli takich, którzy świetnie nadają się do spełnienia roli „zielonych ludzików”. Jeśli redaktor Warzecha wierzy w to, że możliwa jest „bardzo dokładna weryfikacja każdego przypadku”, to jest bardzo naiwny. Takiej weryfikacji nie da się przeprowadzić. Stawiam dolary przeciw orzechom, że wśród tych dezerterów będzie rosyjska agentura. I to właśnie oni będą świetnie zalegendowani jako najlepsi specjaliści. A jak Warzecha wyobraża sobie nadzór kontrwywiadowczy nad kilkunastu lub kilkudziesięciu tysiącami Rosjan? Przy każdym postawi funkcjonariusza, który będzie go pilnował, żeby wytropić ewentualną „aktywność na rzecz rosyjskiego reżimu”? Przecież to jest utopia!

Trzeci argument, czyli „modelowanie rosyjskiej diaspory wrogiej Putinowi”, to kolejna mrzonka. Prędzej dojdzie do nasycenia tej diaspory rosyjską agenturą niż do utworzenia jakiejś siły zdolnej do szkodzenia rosyjskiej władzy. Podawany przez Warzechę argument o aspekcie propagandowym, czyli „żywym zaprzeczeniu opowieści o nienawidzącym Rosjan Zachodzie”, jest po prosu śmieszny. Do kogo miałaby być skierowana ta propaganda? Do Rosjan, którzy z Rosji nie wyjadą? Przecież rosyjska propaganda przedstawi tych uciekinierów jako zdrajców zwerbowanych przez nienawidzący Rosji Zachód. I to będzie przekaz, w który uwierzą Rosjanie bombardowani narracją o oblężonej twierdzy. Jeśli Polska przyjmie rosyjskich dezerterów, to będzie to woda na młyn rosyjskiej propagandy. Żadne „żywe zaprzeczenie” tego nie zmieni.

Na koniec jeszcze jedno wyjaśnienie. Gdy zamieściłam na Twitterze wpis o tym, że Polska nie powinna przyjmować rosyjskich dezerterów, pojawiły się komentarze w stylu „A ukraińskich dezerterów można przyjmować?”. Nie, ukraińskich dezerterów również nie powinniśmy przyjmować. Nie po to Polska wysyła na ukraiński front swój sprzęt wojskowy i nie po to zabiega o pomoc dla Ukrainy na forum międzynarodowym, żeby trzymać u siebie ukraińskich dekowników. Jeśli tacy są, powinni zostać odesłani na Ukrainę. Obawiam się jednak, że każdy ukraiński dezerter ma stosowny papierek zaświadczający, że został zwolniony ze służby wojskowej. Przy takiej masie ludzkiej są to sytuacje nie do uniknięcia. Nie pakujmy sobie na głowę kolejnego kłopotu w postaci rosyjskich dezerterów. Nawet jeśli Łukasz Warzecha uznał, że jest to genialny plan na osłabienie Rosji, który Putin sam podaje nam na tacy.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: „Żądanie reparacji to afront”

 

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. z-k mówi

    Przeciwdziałać wszelkimi sposobami masowej imigracji kacapów i tym bardziej) rezuńskich chachłów

  2. Error 404 mówi

    Gdybyśmy zamiast warszawskiego nie-rządu mieli prawdziwy polski rząd, kierujący się polskim interesem narodowym, nie byłoby żadnej dyskusji o jakichkolwiek dezerterach, ani moskiewskich, ani chachłackich, podobnie jak przestępczości czeczeńskiej, gruzińskiej oraz całego tego tałatajstwa wpuszczanego skąd się tylko da. Ci ludzie po prostu nie zostaliby tu wpuszczeni.

  3. Rebih mówi

    Z jakiegoś powodu Warzecha uważa, że Putin jest zły, a w interesie Polski jest słynne “osłabianie Rosji”. Najwyraźniej Warzecha znudził się życiem i chciałby, żeby się coś działo. Jakaś rewolucja w Rosji, walki o władzę, wybuchy bomb jądrowych i całkowite odcięcie Europy od rosyjskich surowców z których do tej pory dostatnio żyła.
    Putin gwarantujący stabilizację w Europie, Putin będący przeciwwagą dla miłych sercu Warzechy neo-marksistów kastrujących chłopców i zrywających dziewczynkom skórę z przedramion, by starczyło na sztucznego fiuta, Putin nigdy nie wykorzystujący surowców energetycznych do walki politycznej (nawet w sytuacji, gdy Europa notorycznie wykorzystuje swoją pozycję dostawcy i odbiorcy rosyjskich towarów do szantażu politycznego) nie zapewnia Warzesze ciekawego życia.
    Warzecha chciałby przewrotów i powstań. Chciałby żyć w ciekawych czasach.
    Nie zdziwię się, jeżeli z nudów i dobrobytu ogłosi, że jest kobietą.

  4. k9iy mówi

    a co z dezerterami ukrainskimi w polsce i UE
    zełenski niech pociągnie ich a nie
    szarogęszą sie po cywilozowanej Europie

  5. Shadow mówi

    Pani Katarzyno nic dodać, nic ująć. Ale to tylko kobiety i to niektóre, mają takie przenikliwe, analityczne umysły umysły.

  6. Emilian58 mówi

    Część Rosjan na pewno jest trochę ogłupiona przez zgniły zachód. Ale to jest niewielka część i nie aż tak ogłupiona jak ludność tubylcza w Ukropolin! Tak że nie będzie jakichś masowych ucieczek. A poza tym to Rosja walczy przede wszystkim z NATO i Stanami Złajdaczonymi czyli szatańskie imperium zła.

  7. Henryk mówi

    Rebih popieram twoją tezę i i nic dodać nie muszę. Warzecha to zwykła wydmuszka zydobanderowska skamląca po polsku

  8. gnago mówi

    Ależ oczywiście wpuszczać skoro wpuszczamy ukraińskich dezerterów to czemu nie z Rosji.

    A domysł o walkach między ludźmi którzy w zadzie mają dyspozycje i tzw patriotyczny obowiązek jest zwyczajnei głupi

  9. Abra Kadabra mówi

    Pani Katarzyno TS,
    A jak Pani ocenia taki FAKT, że po NAPADZIE na Irak w marcu 2003r (tzw. II wojna w Zatoce Perskiej) przez US Army czyli zbrojne ramie korporacji, a wtedy przed napadem US Army zaczeło przymusowo rekrutować do wojska SETKI tysięcy amerykańskich REZERWISTÓW na tą wojne.
    (US Army już dawno NIE służy interesom Narodu Amerykanskiego oraz DEPCZE US Konstytucję służąc JEDYNIE właścicielom korporacji, ” LEWACKIM senatorom i kongresmenom” USA i ich złodziejskim rodzinom robić kase na OSZUSTWACH !!!)

    Otóż wtedy w krótkim okresie czasu po otrzymaniu “kart powołania” do do US Army przez REZERWISTÓW uciekło do Kanady ponad 5500 tych powołanych rezerwistów.

    Zakłamane “amerykanskie” media absolutnie o tej sprawie NIE informowały amerykanskiej publiki, ale za to media 2-o obiegu w Kanadzie i niektóre oficjalne w Kanadzie podawały na BIEŻĄCO, ile to każdego dnia UCIEKŁO amerykanskich rezerwistów do Kanady i prosząc o AZYL w Kanadzie !!!

    Wtedy to “rząd amerykanski” zarzadał od rzadu Kanady NIE dawania AZYLU oraz odstawiania tych “zbiegów” przymusem na granicę USA i oddawania ich w “rece US sprawiedliwości” . . . SIĆ!! . . . tych zbiegów REZERWISTÓW “władzom” amerykanskim, tych którzy po otrzymaniu karty powołania na WOJNĘ do Iraku UCIEKALI do Kanady.

    Rząd Kanady stanowczo ODMÓWIŁ “zwrotu” tych amerykanskich zbiegów REKRUTÓW, a wtedy US rzad wprowadził cała mase RYSTRYKCJI gospodarczych i finansowych na Kanadę !
    Na przykład US rzad wprowadził EMBARGO na sprowadzanie kandyjskiego drewna do USA, zakaz sprowadzania kanadyjskiego alkocholu do USA i ZAKAZ sprowadzania całej masy produktów kanadyjskich do USA.
    USA zamkneło wiele turystycznych przejść granicznych z Kanadą, pod pretekstem “napływu nielegalnych emigrantów” z Kanady do USA.
    Wtedy mieszkałem w Detroit i to wszystko OBSERWOWAŁEM słuchajac KANADYJSKICH medów i stacji telewizyjnych z Kanady, bo wtedy one MNIEJ KŁAMAŁY niż te już wtedy oficjalne KOMUNISTYCZNE “amerykanskie”.

    Niestety ale te REPRESJE USA wobec kanady nie pomogły i dalej powoływani REZERWIŚCI w USA na wojne do Iraku dalej UCIEKALI tysiącami przez “zieloną granice” do Kanady, którym wystraszony rzad Kanady przestał dawać AZYL w Kandzie, ale wtedy ci “dezerterzy REKRUCI” z USA wyjeżdali do Australi i tam prosili o AZYL w Australi, który szybko OTRZYMYWALI.
    Do Australi tą drogą przez “kanadę” UCIEKŁO około 7800 do 11000 amerykanskich “rekrutów”. Oczywiscie, powstał KONFLIKT polityczny miedzy rzadem USA i Australii . . . itp !

    DLACZEGO oficjalna prasa i te ZAKŁAMANE media w USA, na gównianym “zachodzie” i Polsce NIE informowały o tych rekrutach z USA, których TYSIĄCE UCIEKLI do Kanady i Australii co otrzymali “karty powołania” do US Army na GŁUPIĄ imperialną WOJNĘ aby tam “ginąć” NIE wiadomo po co i za co ?

    Bo tak sobie UBZDAURALI neokoni tym “mordorem: Bushem w tym ZŁODZIEJSKO-oszukańczym Waszyngtonie i finansiera ze śmierdzacego skwasnizną śmietników New Yorku, która ZAWSZE “robi” wielką KASĘ na NIE potrzebnych “amerykanskich” WOJNACH ????

    Wtedy

    (bo US Army nie służy narodowi amerykanskiemu ani NIE honoruje US Konstytucji lecz

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.