Katarzyna TS: Łukaszenka „porwał” samolot, a Unia wyjęła kredki

fot. pixabay
13

W niedzielę (23.05.2021) samolot linii Ryanair, lecący z Aten do Wilna, został zmuszony przez białoruskie władze do lądowania w Mińsku z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Aby pilotom nie przyszło do głowy zignorowanie nakazu lądowania, prezydent Łukaszenka wysłał myśliwiec MiG-29, żeby uprzytomnił im powagę sytuacji. Po wylądowaniu okazało się, że żadnej bomby na pokładzie nie było, ale za to był tam białoruski opozycjonista, dziennikarz i założyciel niezależnego kanału Nexta, Raman Pratasiewicz, który wracał z wakacji razem ze swoją dziewczyną, Sofią Sapiegą, obywatelką Rosji.  Obydwoje zostali zatrzymani. Następnie samolot poleciał, gdzie miał polecieć i z ośmiogodzinnym opóźnieniem wylądował w Wilnie.

Samolot należy do zarejestrowanej w Polsce spółki Ryanair Sun. Lot odbywał się między stolicami państw należących do Unii Europejskiej. Zatrzymany Raman Pratasiewicz otrzymał w zeszłym roku azyl polityczny w Polsce. I co? I Białorusini wyjęli go z samolotu organizując spektakularne zatrzymanie, które pokazało Unii Europejskiej, kto tu rządzi. Przesłanie od Łukaszenki jest następujące: Będę robił, co mi się podoba i co mi zrobicie?

No właśnie, co Unia Europejska zrobi Łukaszence? Na razie groźnie kiwa palcem w bucie. W niedzielę przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zamieściła wpis na Twitterze, w którym oświadczyła, że wymuszenie lądowania w Mińsku jest nieakceptowalne, wszyscy pasażerowie muszą mieć prawo polecieć do Wilna, a jakiekolwiek pogwałcenie międzynarodowych przepisów lotniczych musi spotkać się z konsekwencjami. Jak wiadomo, nie wszyscy pasażerowie dolecieli do Wilna, co oznacza, że tweet szefowej KE nie okazał się skutecznym narzędziem nacisku. Toż to szok!

Tweety w tej sprawie zamieścili też prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. – Wydarzenia na Białorusi związane z wymuszeniem lądowania samolotu pasażerskiego są kolejnym przykładem naruszania fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego. Społeczność międzynarodowa nie może pozostawać obojętna. Konieczne jest zdecydowane działanie wobec władz białoruskich – napisał PAD. Mocny wpis. Prawie tak mocny jak wyświetlenie na fasadzie Pałacu Prezydenckiego wizerunków Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta po ich zatrzymaniu i osadzeniu w białoruskim więzieniu. Borys i Poczobut nadal siedzą. Tyle wyszło z politycznej ofensywy polskiego prezydenta.

– Zwróciłem się do Przewodniczącego Charlesa Michela o rozszerzenie agendy jutrzejszej Rady Europejskiej o punkt dotyczący natychmiastowych sankcji wobec reżimu A. Łukaszenki. Porwanie cywilnego samolotu to bezprecedensowy akt państwowego terroryzmu, który nie może pozostać bezkarny – napisał PMM. Po tym wpisie Łukaszenka z pewnością spocił się ze strachu, bo jak premier Morawiecki mówi o porwaniu i terroryzmie, to żartów nie ma, prawda? Najlepszym dowodem na skuteczność polskiego premiera jest to, że wyrzucona z Białorusi opozycyjna kandydatka na prezydenta, Swiatłana Cichanouska, dostała od niego willę na Saskiej Kępie. Tak Morawiecki pognębił Łukaszenkę. Strach się bać.

W poniedziałek szef unijnej dyplomacji Joseph Borrell wydał oświadczenie, w którym wezwał do uwolnienia Pratasiewicza i stwierdził, że należy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie w sprawie wymuszonego lądowania w Mińsku. – Sytuacja zostanie podniesiona na zbliżającym się posiedzeniu Rady Europejskiej. UE rozważy konsekwencje tego działania, w tym podjęcie środków przeciw osobom odpowiedzialnym – napisał Borrell.

Polska nie zamierza czekać na międzynarodowe dochodzenie i rozpoczyna własne. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro nakazał wszcząć śledztwo w sprawie użycia podstępu lub groźby bezpośredniego użycia przemocy w celu przejęcia kontroli nad statkiem powietrznym oraz w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności zatrzymanego w Mińsku Pratasiewicza i jego dziewczyny, jak też wszystkich pasażerów i załogi samolotu. Czyny te zagrożone są karą od 2 do 12 lat więzienia. Teraz pozostaje już tylko wezwać prezydenta Łukaszenkę w charakterze świadka, a następnie postawić mu zarzuty i wsadzić do więzienia. Potem wyjmie się Cichanouską z willi i wsadzi na prezydencki stołek. Tym sposobem reżim zostanie obalony, na Białorusi zakwitnie demokracja i wszyscy popłaczą się ze szczęścia. Ależ to będzie sukces!

Jeśli ktoś zarzuci mi, że nie piszę o tej sprawie w poważnym tonie, to odpowiadam: o tej sprawie nie da się pisać w poważnym tonie. To jest farsa. Białoruski prezydent właśnie ośmieszył Unię Europejską, a skala tej śmieszności po prostu poraża. Unia Europejska, której samolot zostaje „porwany”, wydaje z siebie kilka wpisów na Twitterze i zapowiada, że „rozważy konsekwencje”. To jest reakcja na poziomie malowania kredkami na chodnikach w ramach walki z islamskimi terrorystami. Niech moc kredek będzie z nami, tym bardziej, że Niemcy właśnie wymogły na USA wycofanie się z blokady Nord Stream 2. Jak robi się takie deale z Rosją, to nie ma co się dziwić, że Białoruś czuje się uprawniona do wysyłania myśliwców na pasażerski samolot irlandzkich linii lotniczych z siedzibą w Polsce.

Pojawiły się spekulacje, że za „porwaniem” samolotu Ryanair stoi prezydent Putin, który testuje, jak daleko może wejść Zachodowi na głowę po wyborze sklerotycznego dziadka Bidena na prezydenta USA. Nie wiem, czy Putin maczał palce w tej akcji, czy nie. Prawdopodobnie maczał, ale nawet gdyby nie maczał, to Unia Europejska jest taką „potęgą”, że do jej ośmieszenia nie potrzeba Putina. Wystarczy Łukaszenka.

Pora na wnioski, a są one następujące: Unia Europejska, z której bezkarnie drwi prezydent Białorusi, nie jest gwarantem bezpieczeństwa Polski. W razie realnego zagrożenia możemy liczyć co najwyżej na twitterowe wpisy, oświadczenia i pisanie kredkami po chodnikach. Nasz największy sojusznik, czyli USA, po raz kolejny wszedł na ścieżkę resetu z Rosją, a do tego daje wolną rękę Niemcom w zarządzaniu Europą. Niemcy przerabiają nas na swoją kolonię, a jednocześnie – wspólnie z Rosją – budują rurociąg, który uzależni Europę od rosyjskiego gazu. Tyle naszego, że możemy pogadać, a naszego machania szabelką nie boi się nikt. Tacy to właśnie jesteśmy „silni w sojuszach”.  Tylko patrzeć, jak w ramach tych sojuszy UE pozamyka nam elektrownie węglowe i wprowadzi toalety dla osób niebinarnych. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

PS. Wiadomość z ostatniej chwili: Rosja zabrała głos w sprawie „porwania” samolotu przez Łukaszenkę. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja „nie chce nikogo potępiać ani popierać w tej sprawie”. – Istnieją określone przepisy lotnicze i to właśnie międzynarodowe władze lotnicze powinny wydać jakąś ocenę z punktu widzenia zgodności bądź sprzeczności z normami międzynarodowymi – oświadczył Pieskow dodając, że nie ma dokładnych danych o tym, co zaszło na pokładzie samolotu. Z kolei rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że jest zszokowana… reakcją Zachodu. – Szokujące jest to, że Zachód nazywa „szokującym” incydent w przestrzeni powietrznej Białorusi – napisała Zacharowa na swoim Facebooku. Jak widzicie, Rosja świetnie bawi się obserwując miotanie się zachodnich polityków. Stara metoda, czyli „nic nie wiemy, to nie nasza sprawa, a powstania w Warszawie nie ma”. Nihil novi sub sole.

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: Zamiast Turowa będą wiatraki

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. SKLEP-WPRAWO.PL
  2. Pszenka mówi

    lubię tu zaglądać i poprawić sobie humor celną prawdą

  3. *****Konfederacje swinie prace do koryta za wszelka cene mówi

    Nie wejdziemy do żadnego rządu z Lewicą, ale kiedy przyjdzie do rozpatrzenia wniosku o konstruktywne wotum nieufności, będziemy się zastanawiać, czy poprzeć opozycyjnego kandydata na premiera

    – miał brzmieć komunikat Konfederacji. Jak podkreślają autorzy artykułu, „nie było to zatem wyraźne NIE”.

    O możliwej roli Konfederacji w obaleniu rządu Morawieckiego mówił także cytowany przez autorów Borys Budka i Krzysztof Śmiszek.
    zydowska banda z Konfederacji tak drze mordy o bandzie czworga a z trzema czlonkami bandy czworga sie uklada. i jak wam w parszywych ryjach,prawdziwi Polacy,patrioci,katolicy?

    1. Jarosław mówi

      Leczenie tak beznadziejnego stanu nie gwaezntuje sukcesu. Jednakże alternatywą jest tylko pogłębiający się coraz wyraźniej imbecylizm.

  4. Grzegorz mówi

    Ten Pratasiewicz to raczej Protasiewicz, z pewnością krewny wrocławskich Protasiewiczów. Pewnie tacy sami. Pytanie czy ten Pratasiewicz to Polak czy Protasiewicze to Białorusini?
    Co nieistniejące państwo polskie czyli prowincja UE chce ugrać na Białorusi skoro nie umie zadbać o swoich obywateli, pozwalając na śmierć z braku opieki medycznej?

  5. Hammurabi mówi

    A i oczywiście, że unia wyjęła kredki. Za chwilę będą w modzie koszulki z napisem „Jestem Pratasiewicz”, będzie całe morze ubitej na świeżo piany i tyle. Para pójdzie w gwizdek, bo przecież nikt nie będzie wywoływał wojny o jakiegoś dziennikarza.
    Jeśli Łukaszenki szlag nie trawi ze śmiechu, to nic mu nie będzie.
    Pytanie czemu.
    W Wikipedii stoi:
    „W grudniu 1998 prezydenci Rosji i Białorusi podpisali w Moskwie deklarację o dalszej integracji państw oraz połączeniu ich w jedno państwo związkowe (federację). 8 grudnia 1999 r. podpisano umowę o powołaniu (w miejsce ZBiR) Państwa Związkowego Rosji i Białorusi (PZRiB). Nazwa „Związek Rosji i Białorusi” nadal jest jednak często stosowana. Władimir Putin kilkakrotnie wskazywał Alaksandrowi Łukaszence na możliwość stworzenia jednego państwa. Taką propozycję strona rosyjska złożyła w czerwcu i sierpniu 2002 r. Białoruś miała stać się „trzema zachodnimi guberniami Rosji”, zgody nie wyraził jednak rząd Białorusi”.
    Nie napisano, że taktownie zgody nie wyraził, bo Białoruś jest Rosji potrzebna póki co do jakichś innych zadań, po wykonaniu których dojdzie do pełnego radości połączenia. Obaj panowie wiedzą w co graja i jaka jest stawka tej gry.
    A to będzie znaczyło, że po zakończeniu tej gry, zamiast 210 kilometrów granicy z Rosją będzie już 519 kilometrów…
    Wstyd przyznać, ale polska „dyplomacja i polityka” przy graczach ligi regionalnej już nie mówiąc o tych ze światowej pierwszej ligi, to raczej podwórkowi trampkarze a i to porównanie raczej na wyrost chyba, że polscy „gracze” dwóm panom służą.

  6. Rebih mówi

    Unijni politycy zapomnieli, że nie wszyscy korzystają z Twittera, co były przyczyną niskiej skuteczności wpisów. Następnym razem nie ma co się pieścić z Łukaszenką, tylko pójść na całość i od razu opublikować wpisy na Facebooku. Łukaszenka nie będzie mógł się tłumaczyć, że nie korzysta z Facebooka, bo z Facebooka korzystają przecież wszyscy.

    1. JMP mówi

      „z Facebooka korzystają przecież wszyscy”. Bzdura, a przede wszystkim pytanie: na co i komu on potrzebny? Osobiście nie korzystam z tych społecznościowych idiotyzmów a mimo tego mam przyjaciół, wiem co się dzieje na świecie, staram się brać udział w różnych poważnych dyskusjach a jakie majtki czy stanik jaka pani dzisiaj włożyła, czy ma akurat miesiączkę, z kim spała ostatniej nocy to mnie raczej nie obchodzi.
      A jeśli chodzi o Lukaszenkę to daj mu Boże 200 lat życia i siłę, żeby mu ich wystarczyło na rożne von der Leyeny, Dudy, Timmermansy czy jeszcze innych drani, idiotów czy zboczeńców.

    2. Boguslaw mówi

      ” bo z Facebooka korzystają przecież wszyscy.” ???!!! Wesolych Swiat, Rebih!

  7. JMP mówi

    Co się dzieje z odpowiedziami na wpisy? Dlaczego znikają? Czyżby „nie po myśli”? A przecież „wprawo.pl” i pani KTS tak strasznie płaczą, gdy ktoś cenzuruje lub usuwa ich artykuły i wpisy.

  8. Olaf mówi

    No ale jednak Unia zareagowała na ten incydent. W tym samym dniu w którym ukazał się pani felieton, Rada Europejska zdecydowała o wprowadzeniu zakazu przelotów przez przestrzeń powietrzną UE dla białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych UE. Prawidłowo. Inna sprawa, że Łukaszenka się nie boi sie nikogo, a my z Tuskiem na czele sikaliśmy ze strachu przed Ruskimi po wypadku Tupolewa. I za to można pochwalić Łukaszenkę. Ale w sumie to dyktator, który gnębi swoich obywateli wykorzystując do tego tajną Policję jak kiedyś Jaruzel z Kiszczakiem Urząd Bezpieczeństwa.

  9. finka mówi

    Po kilku dniach od „porwania” wszystko wskazuje na prowokację, opublikowano rozmowy pilotów z wieżą i po informacji o bombie musieli lądować, a że korytarz przebiega w pobliżu el.atomowej białoruski myśliwiec musiał towarzyszyć. Wychodzą nowe informacje, że to nie był standardowy lot rejsowy do Wilna tylko wynajęty konkretny lot. Dlaczego komunikat o bombie nie poszedł od razu po starcie w Atenach, dziwne zachowania Wilna, do tego identyczna narracja krajów UE o porwaniu wskazuje na prowokację, a kto to przygotował to inna broszka. Sam bloger-opozycjonista syn bezpieczniaka białoruskiego, zupełnie nie był w zainteresowaniu Łukaszenki.

  10. Facet o aparycji stróża z GeeSu ośmieszył nie tylko UE ale cały... NWO, mówi

    bo od dwóch lat dłubiąc od niechcenia w …nosie.. zaprzeczył istnieniu jakiejkolwiek pandemii i do tego nie dał się zabić jak prezydent Tanzanii, który także zrobił z NICH cfane* gapy. A smarków, którym marzy się przejęcie tego pięknego kraju i przekazanie go parchom po prostu ściąga z nieba ..siłą woli – „chcę, żeby mi tu przywieźli Pratasewicza!”

    I przywożą 🙂 !

    Co to jednak znaczy przez 50 lat żreć marchew prosto z pola i popijać gorzałką prosto z gorzelni…

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.