Postaw mi kawę na buycoffee.to

Iran odpowiedział na amerykańskie naloty. Rakiety i drony zaatakowały bazy USA

0

Iran przeprowadził serię ataków rakietowych i dronowych na amerykańskie obiekty wojskowe na Bliskim Wschodzie. Do najnowszego uderzenia doszło w czwartek, gdy irańskie pociski i bezzałogowce zostały skierowane na amerykańską bazę w Kuwejcie. Kuwejcka obrona powietrzna przechwytywała nadlatujące cele.

Najnowsza eskalacja jest następstwem amerykańskich ataków na irańskie cele wojskowe. We wtorek Stany Zjednoczone przeprowadziły intensywne naloty na obiekty położone wzdłuż irańskiego wybrzeża. Waszyngton tłumaczył operację wcześniejszymi działaniami Iranu wymierzonymi w statki przepływające przez Cieśninę Ormuz.

SKLEP-WPRAWO.PL

Amerykanie zaatakowali między innymi irańskie wyrzutnie rakietowe. Według strony amerykańskiej celem były również jednostki przygotowujące się do rozmieszczenia min morskich w Cieśninie Ormuz.

Iran poinformował, że w wyniku jednego z wcześniejszych amerykańskich ataków zginęło co najmniej 19 osób. Po kolejnej fali nalotów Teheran przekazał informacje o śmierci następnych 18 osób.

WSPARCIE WPRAWO.PL

W czwartek w miejscowości Kuhestak w okręgu Sirik, położonej nad Cieśniną Ormuz, odbył się pogrzeb ofiar jednego z amerykańskich nalotów. Irańskie władze podały, że w wyniku trafienia domu, w którym odbywało się wesele, zginęły cztery osoby, a blisko 70 zostało rannych.

Wśród ofiar miał znaleźć się czteroletni Amir-Mohammad Karimi. Reporter irańskiej agencji Mehr określił chłopca mianem „męczennika”, który zginął w wyniku amerykańskiego ataku na południu kraju.

Amerykańskie wojsko poinformowało, że zna irańskie doniesienia dotyczące ofiar. Jednocześnie podkreśliło, że „nigdy nie atakuje ludności cywilnej”.

W środę Iran rozpoczął działania odwetowe przeciwko amerykańskim bazom i innym celom wojskowym w regionie. Ataki objęły między innymi Irak, Jordanię, Katar, Kuwejt i Bahrajn. Pociski pojawiły się również w rejonie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W Bahrajnie oraz w autonomicznym irackim Kurdystanie uruchomiono systemy obrony powietrznej.

W trakcie irańskich działań trafione zostały również dwa tankowce.

Irańska telewizja potwierdziła rozpoczęcie ataków na amerykańskie bazy, przedstawiając je jako odpowiedź na działania Stanów Zjednoczonych.

„To odpowiedź na zbrodnie Ameryki przeciwko narodowi irańskiemu” – przekazano w irańskiej telewizji.

W czwartek Iran przeprowadził kolejne uderzenie, tym razem wymierzone w amerykańską bazę w Kuwejcie. Kuwejckie systemy obrony powietrznej przechwytywały nadlatujące pociski i drony.

Środowe ataki oraz czwartkowe uderzenie w Kuwejcie były największą eskalacją konfliktu od ponad miesiąca. Po porannej serii ataków w czwartek sytuacja zaczęła się jednak uspokajać. W dalszej części dnia nie odnotowano kolejnych poważnych uderzeń żadnej ze stron.

Iran zdecydował się na odwet pomimo wcześniejszych ostrzeżeń prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański przywódca zapowiadał, że Stany Zjednoczone są gotowe do podjęcia działań „w każdej chwili”, a kolejny irański atak może spotkać się z jeszcze silniejszą odpowiedzią.

Trump zagroził również rozszerzeniem amerykańskich ceł na państwa utrzymujące współpracę z Teheranem. Waszyngton ostrzegał, że dalsze działania Iranu mogą skutkować zwiększeniem presji gospodarczej na ten kraj.

W środę Trump opublikował także w serwisie Truth Social wpis, w którym zasugerował zmianę nazwy Cieśniny Ormuz na „Cieśninę Trumpa”. Później wyjaśnił, że propozycja nie była przedstawiona na poważnie.

Do słów amerykańskiego prezydenta odniósł się rzecznik Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Iranu Ebrahim Zolfaghari. Przekazał, że mimo działań Stanów Zjednoczonych irańskie wojsko miało w środę rozmieścić miny na szlakach Zatoki Perskiej.

Zolfaghari ironicznie stwierdził, że jedyną rzeczą, jaką CENTCOM mógł zrobić w odpowiedzi, było „przemianowanie cieśniny za pomocą Photoshopa”.

Po kolejnych irańskich atakach Donald Trump rozmawiał z prezydentem Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohamedem bin Zayedem Al Nahyanem. Rozmowa dotyczyła sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz współpracy między oboma państwami.

Najnowsza eskalacja zakończyła stosunkowo spokojny sierpień w rejonie Zatoki Perskiej. Wcześniej, w lipcu, Donald Trump przerwał trwającą dwa tygodnie falę intensywnych amerykańskich nalotów. Decyzja ta zapadła po ostrzeżeniach amerykańskiego wojska dotyczących kurczących się zapasów amunicji.

Jeszcze wcześniej, w lutym, Stany Zjednoczone rozpoczęły operację przeciwko Iranowi pod nazwą „Epic Fury”. Waszyngton deklarował, że jej celem jest zakończenie irańskiego programu nuklearnego, powstrzymanie ataków Teheranu na państwa regionu oraz stworzenie warunków umożliwiających zmianę władz w Iranie.

Obecna faza konfliktu koncentruje się w dużej mierze wokół Cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Przed rozpoczęciem wojny transportowano przez nią około jednej piątej światowych dostaw ropy i gazu.

Eskalacja działań w rejonie Cieśniny Ormuz odbiła się również na światowych rynkach surowców. W czwartek ceny ropy rosły czwarty dzień z rzędu. Kontrakty terminowe na ropę Brent przekroczyły 96 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od lipca.

Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla światowego handlu energią. Każde poważniejsze zakłócenie żeglugi na tym szlaku może przełożyć się na wzrost cen ropy i gazu oraz zwiększyć presję na światową gospodarkę.

Amerykańska presja i blokada poważnie uderzyły w irańską gospodarkę, jednak nie doprowadziły do odsunięcia władz w Teheranie. Iran domaga się zniesienia sankcji oraz chce uzyskać możliwość pobierania opłat od statków korzystających z Cieśniny Ormuz.

Najnowsze wydarzenia pokazują, że mimo wcześniejszych ostrzeżeń i okresów względnego spokoju konflikt pozostaje daleki od zakończenia. Środowe i czwartkowe ataki zwiększyły ryzyko dalszej eskalacji, a strategiczne znaczenie Cieśniny Ormuz sprawia, że skutki konfrontacji mogą wykraczać daleko poza region Bliskiego Wschodu.

Komentarz: Kolejna odsłona „amerykańskiej demokracji”, która pod hasłem wolności próbuje narzucać ją wszystkim dookoła…

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.