Ukraina zaostrza kary za unikanie służby wojskowej. Grozi nawet 9 lat więzienia
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz Policja Narodowa Ukrainy poinformowały o rozbiciu siedmiu kolejnych schematów mających umożliwiać mężczyznom unikanie mobilizacji i służby wojskowej. W kilku regionach kraju zatrzymano łącznie 10 osób podejrzanych o organizowanie tego rodzaju procederu. Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in. pracownicy terytorialnych centrów rekrutacji oraz samorządowiec.
W obwodzie odeskim kontrwywiad wojskowy SBU zatrzymał dwóch pracowników rejonowego centrum rekrutacji. Jeden z nich, pełniący obowiązki zastępcy kierownika placówki, miał za 3,5 tys. dolarów wprowadzać do systemu „Oberih” nieprawdziwe dane dotyczące osób podlegających obowiązkowi wojskowemu. Drugi z zatrzymanych miał natomiast, w zamian za pieniądze, obiecywać wpływanie na kierownictwo placówki w celu wykreślania wskazanych osób z ewidencji wojskowej.
W obwodzie donieckim podejrzanym jest radny jednej z rad miejskich, który kierował komisją lekarsko-doradczą. Według śledczych za 7 tys. dolarów miał pomagać w uzyskiwaniu fikcyjnych orzeczeń o niepełnosprawności, które mogły stanowić podstawę do odroczenia mobilizacji.
Kolejny przypadek odnotowano w obwodzie połtawskim, gdzie zatrzymano pracownika regionalnego centrum rekrutacji. Mężczyzna miał za łapówki pomagać poborowym w uzyskiwaniu fikcyjnej dokumentacji medycznej oraz kierować ich do jednostek wojskowych na stanowiska znajdujące się poza linią frontu.
W obwodzie czerkaskim SBU zablokowała działalność pięciu administratorów kanałów na Telegramie oraz grup na Viberze. Według śledczych publikowali oni informacje dotyczące miejsc pracy i tras przemieszczania się patroli, a także pracowników centrów rekrutacyjnych. Informacje te miały ułatwiać osobom podlegającym mobilizacji unikanie kontaktu z przedstawicielami służb odpowiedzialnych za jej przeprowadzanie.
Na Zakarpaciu zatrzymano z kolei mężczyznę podejrzanego o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy. Według ustaleń śledczych za 15 tys. dolarów miał przewozić klientów w pobliże granicy, a następnie wskazywać im trasy prowadzące do sąsiedniego państwa Unii Europejskiej z pominięciem oficjalnych przejść granicznych.
Wobec podejrzanych prowadzone są dalsze czynności procesowe. Za zarzucane im czyny może grozić kara do dziewięciu lat pozbawienia wolności oraz konfiskata mienia.
Komentarz: Jak widać, represyjność państwa ukraińskiego obejmuje coraz szersze obszary życia…
Kiedy władze w Kijowie same poddadzą się poborowi i zaczną uszczelniać granicę?


