„Eksperci” ostrzegają: Kolejna pandemia jest kwestią czasu
„Kolejna pandemia (…) może być groźniejsza niż COVID-19” – uważają specjaliści raportu „Czas By Działać Jest Teraz”, sporządzonego na zlecenie kanadyjskiego rządu. W bardzo podobnym tonie wypowiedział się na naszym krajowym podwórku zajmujący się leczeniem chorób płuc Tomasz Karauda z uniwersyteckiego szpitala w Łodzi. A z USA dotarły do nas wieści o nowym, szybko rozprzestrzeniającym się wariancie koronawirusa „Cicada”. Co jednak bardziej niepokojące, nie są to pojedyncze głosy, ale wpisujące się w szereg zdarzeń, prowadzących stopniowo do coraz bardziej nachalnej narracji, która sugeruje, że powinniśmy się szykować na powtórkę z rozrywki.
Wszystko zaczęło się od tzw. traktatu antypandemicznego, którego głównymi założeniami była cenzura każdej narracji odbiegającej od oficjalnej oraz formalne ustanowienie nadrzędnej roli WHO w zarządzaniu przyszłymi pandemiami. Na szczęście rozbiły się o oburzenie opinii publicznej. Jakby na potwierdzenie pod naszym nosem dwoje znanych wirusologów: Agnieszka Szuster-Ciesielska i Tomasz Dzieciątkowski postanowiło wydać książkę nt. zdrowia w oparciu o „wiedzę opartą na dowodach naukowych” i obalającą „fake newsy”, a Paweł Grzesiowski – szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego – zaczął nawoływać by punkty szczepień były nawet w kościołach. Przypadek?
W parze z tymi wydarzeniami pojawiły się również represje. W Polsce izby lekarskie wznowiły procesy ponad 100 niezależnych lekarzy, by zdążyć z ich ukaraniem zanim z końcem 2025 roku zarzuty ulegną przedawnieniom. Z kolei zagranicą najgłośniejszy był przypadek Reinera Füllmicha. Niemiecki prawnik, znany m.in. z wygranych procesów z Volkswagenem i Deutsche Bankiem, postawił sobie za cel wspólnie z grupą specjalistów rozliczenie autorów pandemicznego bezprawia. Trafił do więzienia, a teraz z godnym podziwu spokojem walczy by udowodnić swoja niewinność.
Teraz przyszedł czas na kolejny krok. Na Onecie pojawił się artykuł pt. „Kolejna pandemia to kwestia czasu” – dotyczący wspomnianego na wstępie raportu kanadyjskiego zespołu, który zawiera ostrzeżenia i odpowiednie zalecenia na przyszłość. Materiał o identycznym tytule ukazał się też w podcaście Anny Kolasińskiej-Szemraj, u której wystąpił Tomasz Karauda. Lekarz otwarcie powiedział, że pandemia prędzej czy później nastąpi, z sugestią, że raczej prędzej. Negujących oficjalną narrację przedstawił jako niedoinformowanych laików, którzy finalnie źle kończą. A warto nadmienić, że Anna Kolasińska to osoba znana (352 tys. subskrypcji na YouTube’ie), która popularność zdobyła nie tylko dlatego, że jest piękną i atrakcyjną kobietą, ale także ze względu na historię jej pracy dla linii Etihad Airways oraz arabskiego szejka, co zaowocowało wieloma wywiadami i dwiema wydanymi książkami, więc rozmowa z pewnością trafiła do szerokiego grona odbiorców. Szkoda, że w parze z urodą nie poszło bardziej krytyczne myślenie. Może dla równowagi pani Ania zaprosiłaby do studia Pawła Basiukiewicza lub Zbigniewa Martykę?
Sytuacja niepokojąco przypomina tą sprzed 8 lat. W 2018 roku, na „stulecie” grypy hiszpanki powstał dokument o tej chorobie, w polskiej wersji brzmiący „Pandemia zabójczej grypy”, w którym – oprócz mowy o zakażaniu bezobjawowym i konieczności noszenia masek – padła właśnie kwestia, że kolejna pandemia jest nieunikniona. Proroctwo z kryształowej kuli już rok później się spełniło! Teraz jesteśmy karmieni rzadko, ale za to systematycznie i coraz większymi porcjami, co jednak przechodzi niemal niezauważenie. Jest to tym prostsze, że uwaga społeczeństwa jest skierowana na inne obszary. A warto się nad tym pochylić, ponieważ w tego rodzaju teście reakcji jej brak jest równoznaczny z przyzwoleniem. Nie bądźmy więc bierni, bo mamy jeszcze czas. Tylko jak dużo?
Źródła informacji:
YouTube: Kolasinska Podcast
Onet
WP
TVP
wolnemedia.net
lubimyczytac.pl



Wielkie koncerny farmaceutyczne utuczone na setkach milionów, na miliardach leczonych bez końca ludzi wciąż są głodne pieniędzy. Pacjent wyleczony to pacjent stracony. To stracone zapotrzebowanie na „leki” które nie rozwiązując jego problemów muszą być kupowane i zażywane na stałe.
Zamierzone lecz dla niepoznaki zwane „ubocznymi” skutki masowych szczepień nowymi formułami specyfików zaczynają nie wystarczać, bo apetyt rośnie i potrzeby pomimo nieograniczonych środków również. Czas na nowe, zapewne już od dawna gotowe spektakularne efekty „pracy grona światowej sławy specjalistów”, czyli czas na kolejny siew zupełnie tak jak w przypadku chińskiego Wuhan. Zbyt zapewniony, bo tabuny co „światlejszych” w kolejkach stać będą choćby po to, by móc lecieć na wakacje. Później zaś stać będą w kolejkach do lekarzy bądź ich rodziny po stosowne dokumenty.
Wysyp nowotworów, incydenty krążeniowe, udary, wylewy, zawały, zakrzepice choroby autoimmunologiczne zawsze przecież można oddzielić od życia czczą gadaniną chronionych przez policję Karaudów, czy akcją podobną do tej ze szczepieniami poza kolejnością jak u pani Jandy w WUM. A trupy? Trupy schowa się do podwójnych worków bez możliwości ich otwierania i do dziury albo do pieca. Spadnie ilość zgonów w szpitalach na rzecz tych „okołopandemicznych”, statystyki wystrzelą… Przecież od zawsze błędy lekarzy kryje ziemia.