Zełenski sankcjonuje kobietę, która była jego rzeczniczką. Mendel nazywała go „dyktatorem”
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski objął sankcjami swoją byłą rzeczniczkę prasową Julię Mendel. Była współpracowniczka ukraińskiego prezydenta w ostatnich miesiącach wielokrotnie go krytykowała, określając go między innymi mianem „dyktatora” oraz „jednej z największych przeszkód na drodze do pokoju”.
Sankcje wobec Mendel zostały wprowadzone 13 września. Przewidują między innymi zamrożenie aktywów, zakaz wyprowadzania kapitału z Ukrainy oraz pozbawienie odznaczeń państwowych.
Była rzeczniczka Zełenskiego skomentowała decyzję w mediach społecznościowych. Zwróciła uwagę, że sankcje zostały ogłoszone zaledwie kilka dni przed jej planowanym wystąpieniem w Parlamencie Europejskim.
„Kilka dni przed moim wystąpieniem w Parlamencie Europejskim Wołodymyr Zełenski – mój były szef – nałożył na mnie sankcje” – napisała Mendel.
Była rzeczniczka została zaproszona na wydarzenie towarzyszące w Parlamencie Europejskim przez niemiecką partię Alternatywa dla Niemiec (AfD).
„Spodziewałam się możliwości nałożenia sankcji. To nie zmienia mojego stanowiska” – oświadczyła.
Mendel twierdzi również, że nakładanie sankcji na obywateli Ukrainy jest niezgodne z konstytucją. W jej ocenie Zełenski wykorzystuje ten instrument przeciwko osobom opowiadającym się za zakończeniem wojny i pokojem.
Była rzeczniczka przekazała ponadto, że spodziewała się postawienia jej zarzutów zdrady stanu w związku z wywiadem, którego udzieliła amerykańskiemu publicyście Tuckerowi Carlsonowi.
Julia Mendel pełniła funkcję rzeczniczki prasowej Zełenskiego w pierwszych latach jego prezydentury. W maju udzieliła Carlsonowi obszernego wywiadu, w którym ostro skrytykowała swojego byłego przełożonego.
Mendel twierdziła między innymi, że Zełenski regularnie zażywa narkotyki. Jednocześnie przyznała, że sama nigdy nie widziała, aby prezydent Ukrainy to robił. Według niej miała to być jednak „tajemnica poliszynela”, o której informowały ją inne osoby.
Była rzeczniczka oskarżyła również Zełenskiego o utrudnianie zakończenia wojny z Rosją. Twierdziła, że rozmawiała z osobami uczestniczącymi w negocjacjach pokojowych w 2022 roku. Według jej relacji miały one przekazać jej, że ukraiński prezydent był wówczas gotowy zgodzić się na oddanie Donbasu.
Mendel określiła Zełenskiego jako „jedną z największych przeszkód na drodze do pokoju” oraz „dyktatora”.
Biuro Prezydenta Ukrainy odrzuciło jej zarzuty. Podkreślono, że Mendel nie uczestniczyła ani w rozmowach pokojowych, ani w procesie podejmowania decyzji dotyczących negocjacji.
„Ta dama nie brała udziału w negocjacjach pokojowych, nie uczestniczyła w podejmowaniu decyzji” – stwierdziło otoczenie Zełenskiego.


