Ukraina broni pomnika UPA i domaga się reakcji Polski. Chodzi o akcję Grzegorza Brauna
Konsulat Ukrainy w Lublinie potępił zniszczenie pomnika UPA w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów. Placówka oczekuje od polskich organów „odpowiedniej oceny prawnej” zdarzenia oraz podjęcia działań, które mają zapobiec kolejnym aktom niszczenia ukraińskich miejsc pamięci.
Konsulat Ukrainy w Lublinie wydał komunikat w sprawie uszkodzenia pomnika upamiętniającego członków Ukraińskiej Powstańczej Armii w miejscowości Białystok, w pobliżu Lisek, na terenie gminy Dołhobyczów. Placówka stanowczo potępiła zniszczenie obiektu.
„Zdecydowanie występujemy przeciwko demonstracyjnemu zniszczeniu pomnika ukraińskiego” – oświadczył konsulat.
W komunikacie odniesiono się również do trwającej wojny rosyjsko-ukraińskiej. Ukraińska placówka podkreśliła, że jej żołnierze walczą obecnie – w ocenie konsulatu – także o bezpieczeństwo Europy.
„Niezależnie od tego, jak trudne są karty naszej wspólnej historii, nie można ich rozwiązywać poprzez akty wandalizmu. Miejsca pamięci nie mogą stać się sceną dla akcji politycznych czy autopromocji” – napisano.
Przedstawiciele konsulatu udali się na miejsce zdarzenia, gdzie przeprowadzili oględziny terenu, udokumentowali skutki zniszczeń oraz ocenili skalę uszkodzeń. Spotkali się również z lokalnymi władzami.
Podczas rozmów strona ukraińska poruszyła kwestię ochrony znajdujących się w Polsce miejsc pochówku Ukraińców. Konsulat zaznaczył, że Polska i Ukraina powinny wspólnie dbać zarówno o miejsca pamięci Polaków na Ukrainie, jak i Ukraińców w Polsce.
„Oczekujemy od właściwych organów polskich odpowiedniej oceny prawnej tych działań oraz zapobiegania dalszym próbom uszkodzenia lub zniszczenia” – podsumowano w komunikacie.
Grzegorz Braun zniszczył pomnik
Przypomnijmy, że Grzegorz Braun opublikował w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające niszczenie pomnika upamiętniającego członków Ukraińskiej Powstańczej Armii w gminie Dołhobyczów, w powiecie hrubieszowskim.
Na filmie widać Brauna oraz drugiego mężczyznę, którzy uderzają w obelisk ciężkim narzędziem, powodując jego widoczne uszkodzenia.
„Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji” – napisał polityk.
Braun przekonywał, że obiekt powinien zostać usunięty przez odpowiednie służby niezwłocznie po jego wykryciu. Określił go jako „anonimową samowolkę” oraz „obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.
Polityk stwierdził również, że powinno dojść do udokumentowania – jak to określił – „przestępstwa pochwalania nazizmu i banderyzmu”.
Braun relacjonował także swoje rozmowy z mieszkańcami pobliskiej miejscowości. Według jego relacji mieli oni twierdzić, że „Polacy się boją”. Na sugestię zaangażowania strażaków mieli natomiast odpowiadać obawą przed ewentualnym odwetem.
Historia upamiętnienia
Według informacji przywoływanych przez lokalne media w latach 90. w Białymstoku nielegalnie ustawiono żółto-niebieski metalowy łuk z tryzubem i napisem w języku ukraińskim „Chwała Bohaterom”. W pobliżu znajdował się również krzyż z dwiema tablicami.
Na jednej z nich widniał napis: „Tu spoczywają bohaterowie Ukrainy, którzy zginęli w walce z NKWD”, natomiast na drugiej: „Chwała bohaterom, którzy zginęli za wolność i niezależność Ukrainy”.
Jak wynika z przywoływanych relacji, samo to upamiętnienie przez lata nie budziło większych kontrowersji. Inaczej było w przypadku pomnika, który również miał zostać wzniesiony nielegalnie kilka lat temu.
Pod symbolem tryzuba umieszczono napis: „POLEGŁYM ŻOŁNIERZOM UPA ZA WOLNOŚĆ UKRAINY 26 LUTEGO 1946 ROKU”. Poniżej znalazła się lista 41 osób określanych jako polegli żołnierze UPA, zawierająca ich imiona, nazwiska, pseudonimy, daty urodzenia oraz miejscowości, z których pochodzili. Pod listą umieszczono napis: „Wdzięczni potomkowie”.
Komentarz: Bardzo dobry krok Pana Grzegorza Brauna! Szkoda tylko, że ciągle jest obiektem ataku ze strony władz, które stoją ramię w ramię z Ukraińcami…



„Spotkali się również z lokalnymi władzami”…
To jest właśnie fundament łatwości z jaką włażą w polską przestrzeń tego typu inicjatywy: „lokalne władze”. Przypominam, że władze Rzeszowa, Torunia, Jeleniej Góry, Stalowej Woli, Kielcach odmówiły miejsca dla pomnika „Rzeź Wołyńska” i dopiero gmina Domostawie wykazała się odwagą.
Mamy patologiczne odchylenie, jakąś aberrację w polskich urzędach a co gorsza pośród obywateli wybierających swoje lokalne władze, które wykazują się często wręcz patologicznym podejściem do obywatelskich potrzeb i stanowisk. Drugą sprawą jest presja ze strony „obywateli” którzy po przybyciu na teren Polski otrzymali polskie prawa w tym bierne i czynne wyborcze, wspieranych przez organizacje gotowe zniszczyć wszystko, co polskie. To prosta droga do zawłaszczenia i dyktatu dokładnie takiego, jak to co zobaczyć można w krajach zachodu Europy, czy od 1264 roku w Polsce.