Izrael nie chce świadków przemocy wobec Palestyńczyków. Wydalono brytyjskich żołnierzy
Izrael nakazał brytyjskim żołnierzom działającym na Zachodnim Brzegu opuszczenie kraju. Personel, którego podstawowym zadaniem było szkolenie i doradzanie palestyńskim siłom bezpieczeństwa, przekazywał również Londynowi i Waszyngtonowi informacje dotyczące przemocy ze strony izraelskich osadników. Decyzja o zakończeniu działalności brytyjskiego zespołu zbiegła się w czasie z nakazem zamknięcia brytyjskiego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie.
O decyzji władz izraelskich poinformował „The Telegraph”. Według gazety brytyjscy żołnierze monitorujący sytuację na Zachodnim Brzegu mieli wkrótce rozszerzyć zakres swojej misji.
Podstawowym zadaniem British Security Training Team (BST), działającego w Ramallah, jest szkolenie oraz doradzanie palestyńskim siłom bezpieczeństwa. Formacja odpowiada za działania policyjne i bezpieczeństwo na części Zachodniego Brzegu na podstawie porozumień z Oslo.
W ostatnich latach brytyjski zespół zaczął również przekazywać Londynowi i Waszyngtonowi szczegółowe informacje dotyczące nasilającej się przemocy ze strony izraelskich osadników. Raporty trafiały do obu państw za pośrednictwem biura amerykańskiego Koordynatora ds. Bezpieczeństwa.
Według źródeł w brytyjskiej administracji izraelskie służby miały prowadzić działania wymierzone w brytyjskich żołnierzy oraz przechwytywać ich komunikację. Rozmówcy „The Telegraph” twierdzą, że izraelskie władze miały szukać pretekstu do zakończenia działalności zespołu.
„Izraelczycy słuchają wszystkiego, szczególnie raportów gromadzonych i przekazywanych przez zespół na temat przemocy osadników i warunków na Zachodnim Brzegu” – powiedział jeden z brytyjskich urzędników.
„Nic dziwnego, że nakazano im wyjazd” – dodał.
W grudniu ubiegłego roku Izrael był oskarżany o prowadzenie szeroko zakrojonej obserwacji oficerów państw sojuszniczych w siedzibie izraelskich sił zbrojnych w Kiryat Gat, związanej z działaniami w Strefie Gazy. Siły Obronne Izraela odrzuciły wówczas te zarzuty, określając je jako „absurdalne”.
Kierowany przez brytyjskiego generała brygady zespół BST w Ramallah pełnił również funkcję biura terenowego amerykańskiego Koordynatora ds. Bezpieczeństwa. Instytucją kierował generał broni Sean Salene z Korpusu Piechoty Morskiej USA.
Brytyjski personel wojskowy może swobodniej przemieszczać się po Zachodnim Brzegu niż Amerykanie, co wynika z mniej restrykcyjnych zasad ochrony. Brytyjczycy nie zawsze muszą między innymi nosić broni.
W ostatnim okresie zespół coraz częściej przekazywał amerykańskim partnerom w Jerozolimie informacje dotyczące przemocy izraelskich osadników. Miało to służyć koordynacji działań z Siłami Obronnymi Izraela w celu powstrzymywania takich ataków.
W czasie amerykańskich nacisków na zakończenie przemocy generał major Avi Bluth, dowódca izraelskich wojsk na Zachodnim Brzegu, mówił o zjawisku „żydowskiego terroryzmu”.
„The Telegraph” informował również o kolejnych atakach izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu. W Tajbeh, ostatnim mieście na tym obszarze zamieszkanym w większości przez chrześcijan, miejscowa rodzina beduińska miała przez ponad godzinę być otoczona przez napastników. W pobliskiej Kusrze rodzina miała z kolei przez kilka dni znajdować się pod oblężeniem osadników.
Obie miejscowości zostały wcześniej objęte „zamkniętą strefą wojskową” po miesiącach ataków osadników. Mimo rozkazu Sił Obronnych Izraela ataki miały być kontynuowane, a miejscowości miały być coraz bardziej otaczane przez nielegalne placówki wznoszone przez izraelskich osadników.
Brytyjski zespół miał odgrywać istotną rolę w dostarczaniu Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym informacji dotyczących sytuacji bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu.
„BST dostarcza społeczności międzynarodowej najlepszych informacji o tym, co dzieje się na Zachodnim Brzegu pod względem bezpieczeństwa” – powiedział przedstawiciel brytyjskiego Ministerstwa Obrony.
„Jego zamknięcie jest absolutnym prezentem dla Izraelczyków, ponieważ zamyka oczy i uszy na to, co się tam dzieje” – dodał.
Zespół przygotowywał się do przyjęcia około 30 byłych wojskowych i funkcjonariuszy policji zatrudnionych jako kontraktorzy. Decyzję o zamknięciu BST ogłoszono we wtorek.
Decyzja Izraela zbiegła się z reakcją na brytyjskie sankcje dotyczące izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu. Władze Izraela nakazały również zamknięcie brytyjskiego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie w ciągu miesiąca.
Placówka jest kanałem przekazywania znacznej części brytyjskiej pomocy finansowej dla terytoriów palestyńskich. Pełni także funkcję faktycznej brytyjskiej placówki dyplomatycznej przy Palestyńskiej Władzy Autonomicznej.
Decyzja o zamknięciu konsulatu zbiegła się również z sygnałami wskazującymi, że Izrael może przygotowywać większą operację bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października.
Zamknięcie BST oraz brytyjskiego konsulatu może ograniczyć dostęp Londynu i Waszyngtonu do informacji dotyczących sytuacji na Zachodnim Brzegu.
Według ustaleń „The Telegraph” część brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uważa, że możliwe jest powstrzymanie zamknięcia konsulatu albo jego ponowne otwarcie w ciągu kilku miesięcy, jeśli w Izraelu dojdzie do zmiany rządu.
Komentarz: Ludobójstwo na Palestyńczykach ma pozostać zatuszowane… I tak wszyscy na świecie wiedzą, co Izrael robi z niewinnymi ludźmi…



Póty dzban wodę nosi póki mu się ucho nie urwie…
Szowinistyczny nowotwór państwowy zgodnie ze swoją naturą daje przerzuty.
Efekt będzie jeden. Kolejny shoah. To tylko kwestia czasu. Dzisiejsi „wybrani” doskonale sobie z tego zdają sprawę zwłaszcza ci kolekcjonujący paszporty innych państw i ci którzy w „drugim garniturze” tychże państw dbają o zamordyzm i pielęgnację hagad.
A te „przerzuty”, to gdzie się umiejscowią? W Polsce, na Ukrainie, dwunastnicy, czy może w Burkina Faso? Może, jak kiedyś wieść gminna niosła, w Syjamie?