Braun robi porządek z banderowskimi miejscami pamięci. Ruszył na pomnik UPA pod Hrubieszowem [VIDEO]
„Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji” – napisał w mediach społecznościowych Grzegorz Braun. Lider Konfederacji Korony Polskiej opublikował również nagranie, na którym widać, jak wraz z innymi osobami próbuje obalić obiekt poświęcony ukraińskim nacjonalistom.
W mediach społecznościowych pojawiło się krótkie nagranie, w którym Grzegorz Braun relacjonuje swoją wizytę w gminie Dołhobyczów. Polityk zwrócił uwagę na znajdujący się tam pomnik poświęcony Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), formacji odpowiedzialnej za masowe mordy na Polakach na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej podczas II wojny światowej.
– Rzecz powinna była zostać rozwiązana pierwszego dnia po wykryciu tej, notabene, anonimowej samowoli budowlanej – przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk, obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, powinien zostać usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny zostać tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa polegającego na pochwalaniu nazizmu i banderyzmu – ocenił polityk.
– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie na przykład jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią: „Obawialibyśmy się, że ich podpalą” – dodał Braun.
Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji❗️
Obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego Ludobójstwa na Polakach powinien zostać usunięty profesjonalnymi narzędziami natychmiast po udokumentowaniu przestępstwa banderyzmu!#StopBanderyzacjiPolski… pic.twitter.com/8Q4QZ2z5vJ
— Grzegorz Braun (@GrzegorzBraun_) September 10, 2026
– Polska, rok 2026. Jesteśmy o niewiele kilometrów od aktualnej polskiej granicy, w powiecie hrubieszowskim – skwitował polityk.



A ten głaz upadku człowieczeństwa, wystawili sobie samym ; kaci,mordercy,dewianci i bandyci z trójzębem. Sąsiedzi,których potomkowie znaleźli schronienie przed wojną w polskich domach….
Tu jak zawsze w historii wychodzi specyficzny rodzaj podejścia Polaków do tematu ochrony własnych interesów. To Ukraińcy powinni się bać stawiać takie prowokujące „obeliski” na polskiej ziemi a miejscowi włodarze jasno i klarownie określać granice ich swobody. Władze państwowe zaś zamiast łożyć grube miliardy na wspomaganie ukraińskich obywateli w Polsce mają psi obowiązek wspomagać ludność narażoną na ataki ze strony pogrobowców zbrodniarzy. W tak niewielkich społecznościach nikt nie jest anonimowy i miejscowi doskonale wiedzą kto jest kim. Czy nieruchawość rządów wywoła konieczność organizowania obrony obywatelskiej? Czy konieczna będzie jakaś tragedia, której warszawscy (i nie tylko) ukrofile nie zdołają zagłuszyć i schować pod dywanem? Jaki będzie lament, jakie wystąpienia pacynek sejmowych kiedy doprowadzenie do ostateczności obywatele sami wymierzą sprawiedliwość? Kiedy propaganda zacznie trąbić o pogromach i prześladowaniach?
A naród tylko gadu,gadu, a tu trzeba larum grać! Tylko wołodyjowskich dziś nie uświadczysz!
Kogo niby się mają bać hieroje, skoro tubylczy naród został nominowany na ich sługi? Jeżeli ponad 20 lat rządów lewacko-socjalistycznego PO-PiSu nie wyprowadziło z nerw obywateli, to niby co ma ich doprowadzić do ostateczności? Ani chybi, tylko likwidacja dyskontów.
Grzegorz Braun rozpoczął proces denazyfikacji polskiej ziemi. D*pokracja walcząca w osobie kwasiżurka wyrychtuje Panu Grzegorzowi z tej okazji kolejny proces pokazowy. I to w trybie stachanowskim, jak ten, który już się toczy. Szczęść Boże i ratuj się kto może!
Przeczytane na nczas.com. Książe Małżonek Sikorski Radek przeraził się podczas pobytu na wschodzie. Bo oto doszło do jego uszu, że najbardziej rozpoznawalną postacią ze sfer politycznych naszego bantustanu, jest w Kijowie Grzegorz Braun. Czyli Księciu Małżonku w lansie na Ukrainie nie pomogły, ani płomienne mowy, ani wymięty garnitur, ani genialnie zawiązany krawat. Mój świecie!