Władze Iranu twierdzą, że umowa z USA nie została jeszcze zatwierdzona. Izrael nie uczestniczy w negocjacjach
Donald Trump zapowiedział, że porozumienie pokojowe między Stanami Zjednoczonymi a Iranem może zostać podpisane już w najbliższy weekend w Europie. Teheran studzi jednak te oczekiwania, podkreślając, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie umowy. Z kolei Izrael zaznaczył, że nie uczestniczy w negocjowanym porozumieniu.
Prezydent USA podczas wystąpienia w Gabinecie Owalnym stwierdził, że rozmowy z Iranem są na zaawansowanym etapie, a ceremonia podpisania dokumentu mogłaby odbyć się w Europie z udziałem wiceprezydenta J.D. Vance’a. Trump przekonywał, że na zawarcie porozumienia zgodził się już Najwyższy Przywódca Iranu, choć jednocześnie przyznał, że wszystkie szczegóły nie zostały jeszcze dopracowane.
Amerykański przywódca określił wynegocjowany dokument jako bardzo mocne memorandum, które ma stanowić podstawę przyszłego porozumienia. Według jego słów umowa przewiduje przywrócenie swobodnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz gwarancje, że Iran nie będzie rozwijał programu broni jądrowej.
Podczas wiecu wyborczego wspierającego republikańskiego kandydata do Senatu z Georgii Burta Jonesa Trump ogłosił nawet, że konflikt z Iranem został zakończony. Na innym spotkaniu wyborczym, zorganizowanym dla kandydata z Alabamy Barry’ego Moore’a, przekonywał, że porozumienie jest praktycznie gotowe do podpisania.
– Zawarliśmy świetną umowę. Nie będzie broni jądrowej. Ludzie bardzo szybko zaczną wracać do domów. To właściwie już koniec. Osiągnęliśmy wszystko, czego chcieliśmy – mówił prezydent USA.
Znacznie bardziej powściągliwe stanowisko prezentują jednak irańskie władze. Już wcześniej irańskie źródła informowały, że tekst porozumienia nie został jeszcze zatwierdzony przez odpowiednie instytucje w Teheranie.
Wieczorem rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmail Baghei oświadczył, że Iran nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej ewentualnego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Zaprzeczył również, jakoby podpisanie umowy miało nastąpić w ciągu kilku najbliższych dni, jak sugerował Trump.
Baghei podkreślił jednocześnie, że Teheran nie zamierza przekraczać swoich „czerwonych linii” w negocjacjach. Przyznał jednak, że znaczna część dokumentu została już uzgodniona. Zwrócił przy tym uwagę, że amerykańska administracja wielokrotnie zmieniała swoje stanowisko podczas rozmów.
Trump utrzymuje, że projekt porozumienia uzyskał akceptację także ze strony najważniejszych państw regionu, w tym Izraela, Arabii Saudyjskiej, Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Inaczej sytuację przedstawiają jednak izraelskie władze. Biuro premiera Binjamina Netanjahu poinformowało, że Izrael nie jest stroną ramowego porozumienia negocjowanego przez Waszyngton i Teheran. Jednocześnie izraelski rząd wyraził uznanie dla działań Donalda Trumpa na rzecz wypracowania porozumienia i stabilizacji sytuacji w regionie.


