Przydacz: Zełenski powinien przeprosić Polskę. Nie wierzę, że Tusk zablokuje decyzję prezydenta
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powinien przeprosić Polskę za decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Jednocześnie wyraził przekonanie, że premier Donald Tusk nie będzie blokował ewentualnej decyzji prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącej odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego.
Sprawa wywołała szeroką debatę po tym, jak 27 maja Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Jak uzasadniał, miało to służyć przywracaniu historycznych tradycji ukraińskiej armii oraz uhonorowaniu żołnierzy zaangażowanych w obronę niepodległości i integralności terytorialnej państwa.
W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki poinformował w ubiegły piątek, że zaproponował włączenie do porządku obrad Kapituły Orderu Orła Białego, zaplanowanych na 8 czerwca, punktu dotyczącego odebrania tego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Komentując sprawę na antenie Polsat News, Marcin Przydacz nazwał decyzję strony ukraińskiej skandaliczną i podkreślił, że wymagała stanowczej reakcji.
– Trzeba było na nią twardo zareagować – tak, jak zrobił to prezydent Nawrocki – stwierdził.
Zapytany o możliwość odmowy kontrasygnaty przez premiera Donalda Tuska, Przydacz odrzucił taki scenariusz.
– To byłaby po prostu blokada. Nie wyobrażam sobie tego z szacunku dla setek tysięcy pomordowanych Polaków i ich rodzin. Donald Tusk powinien wykazać się elementarnym wyczuciem i stanąć po stronie polskich ofiar, a nie po stronie osób uznawanych za bohaterów UPA – powiedział.
Szef BPM odniósł się również do sugestii, że to prezydent Nawrocki powinien zadzwonić do Zełenskiego, aby wyrazić polskie stanowisko wobec decyzji Kijowa.
– To raczej prezydent Zełenski powinien zadzwonić do prezydenta Polski, przeprosić i wyjaśnić całą sytuację. Prezydent Polski ma teraz dzwonić i co powiedzieć? – pytał.
Według Przydacza decyzja ukraińskiego przywódcy może mieć podłoże polityczne i być związana z przygotowaniami do przyszłych wyborów na Ukrainie.
– Być może chodzi o budowanie własnej narracji politycznej. Nie można też wykluczyć, że uznano, iż w ten sposób uda się dodatkowo podzielić polską scenę polityczną – ocenił.
Polityk poinformował również, że Kancelaria Prezydenta oczekuje na notatkę z rozmowy przeprowadzonej przez wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego z ambasadorem Ukrainy w Polsce.
– Nie znam treści tej rozmowy, dlatego czekamy na szczegóły i ocenę jej przebiegu – zaznaczył.
Odnosząc się do pojawiających się postulatów ograniczenia pomocy dla Ukrainy, Przydacz stwierdził, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo Polski i przeciwdziałanie zagrożeniu ze strony Rosji. Jego zdaniem bardziej właściwym krokiem byłoby wznowienie prac nad prezydenckim projektem ustawy zakazującej gloryfikacji banderyzmu.
Nie wykluczył jednak korekt w sposobie udzielania wsparcia Ukrainie.
– Niektóre elementy można modyfikować. Czasem coś można przekazać później, czasem wysłać inny sygnał. Pewne działania mogą zostać przesunięte w czasie – powiedział.
Decyzja Zełenskiego spotkała się z krytyką także ze strony Instytutu Pamięci Narodowej, który przypomniał, że Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Z kolei rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj zapewniał, że decyzja o nadaniu nazwy jednostce wojskowej nie była wymierzona przeciwko Polsce. Przyznał jednak, że reakcja polskiej opinii publicznej była bardzo gwałtowna, co – jego zdaniem – stoi w sprzeczności z obserwowaną w ostatnich miesiącach poprawą relacji polsko-ukraińskich.
Premier Donald Tusk określił decyzję Zełenskiego jako niepokojącą z punktu widzenia relacji między oboma krajami. Jednocześnie zwrócił uwagę, że również reakcja prezydenta Nawrockiego może prowadzić do dalszego zaostrzenia sporu. Szef rządu wyraził nadzieję, że przywódcy obu państw będą potrafili zadbać o wzajemne relacje i nie dopuścić do dominacji historycznych sporów nad bieżącą współpracą.
Komentarz: Jestem bardzo ciekaw, czy Donald Tusk faktycznie wykaże się choćby minimalnym propolskim odruchem…


