Polska dalej płaci, a Zełenski honoruje liderów OUN
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział we wtorek, że po sprowadzeniu do kraju szczątków jednego z liderów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Andrija Melnyka, Ukraina planuje kolejne ponowne pochówki postaci związanych z ruchem nacjonalistycznym i walką o niepodległość. Wśród nich ma znaleźć się także Jewhen Konowaleć oraz inni działacze uznawani przez władze w Kijowie za ważne postacie historyczne.
W wieczornym wystąpieniu Zełenski podkreślił, że wielu ukraińskich działaczy niepodległościowych zostało pochowanych poza granicami kraju — w Europie, Ameryce i innych częściach świata. Jak zaznaczył, Ukraina ma „moralny obowiązek” sprowadzić ich szczątki do ojczyzny i pochować na własnym terytorium.
Proces ten rozpoczął się od decyzji o przeniesieniu szczątków Andrija Melnyka oraz jego żony Sofii na Narodowy Cmentarz Wojskowy pod Kijowem. Uroczystości zaplanowano na 24 maja. Odpowiednie rozporządzenie zostało wydane 15 maja przez rząd kierowany przez premier Julię Swyrydenko. Szczątki małżeństwa mają zostać przeniesione z cmentarza w Luksemburgu.
Andrij Melnyk był jednym z czołowych działaczy ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego i współtwórcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W 1938 roku objął kierownictwo OUN. Dwa lata później organizacja rozpadła się na dwie frakcje: OUN-M, skupioną wokół Melnyka, oraz OUN-B kierowaną przez zwolenników Stepana Bandery.
W okresie II wojny światowej Melnyk opowiadał się za współpracą z III Rzeszą. Po wojnie mieszkał w Luksemburgu i Republice Federalnej Niemiec. W 1947 roku został wybrany dożywotnim przewodniczącym frakcji melnykowców. Zmarł w wieku 74 lat i został pochowany w Luksemburgu.
Zapowiedzi dotyczące uhonorowania Melnyka wywołały krytyczne reakcje części polskich polityków. Poseł Konfederacji Paweł Usiądek ocenił decyzję władz ukraińskich jako kolejny przykład gloryfikowania środowisk związanych z ukraińskim nacjonalizmem i formacjami współpracującymi z III Rzeszą. Zarzucił również polskim władzom brak stanowczej reakcji wobec działań Kijowa w kwestiach historycznych.
W swojej wypowiedzi polityk nawiązał m.in. do obecności weterana dywizji SS „Galizien” w kanadyjskim parlamencie podczas wizyty Wołodymyra Zełenskiego, obchodów rocznicy tej formacji w Kijowie oraz wcześniejszych wypowiedzi ukraińskich dyplomatów dotyczących Romana Szuchewycza. Zdaniem Usiądka Polska, mimo szerokiego wsparcia udzielanego Ukrainie, nie domaga się od władz w Kijowie odpowiedniego podejścia do kwestii historycznych i pamięci o ofiarach zbrodni na Polakach.
Jewhen Konowaleć był pułkownikiem armii Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz twórcą Ukraińskiej Organizacji Wojskowej i jednym z liderów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Organizacje te prowadziły na terenie II Rzeczypospolitej działalność dywersyjną i terrorystyczną, korzystając m.in. ze wsparcia obcych służb wywiadowczych, w tym niemieckiej Abwehry.
Na Ukrainie od lat trwa debata dotycząca stworzenia narodowego panteonu dla ważnych postaci historycznych pochowanych poza granicami kraju. Wśród kandydatów do sprowadzenia wymieniany jest również Stepan Bandera.
Temat budowy Panteonu Wybitnych Ukraińców powrócił ostatnio w działaniach kancelarii prezydenta Ukrainy. Według danych ukraińskich placówek dyplomatycznych znane są miejsca pochówku blisko stu ważnych dla Ukrainy postaci znajdujących się w 21 państwach. Wśród nich znajdują się także działacze nacjonalistyczni odpowiedzialni za działalność zbrojną i terrorystyczną budzącą do dziś poważne kontrowersje w relacjach polsko-ukraińskich.
Komentarz: Rozbijanie Polski trwa w najlepsze. Ciekawe, czy nasi rodacy w ogóle się obudzą?


