Ukraińska jednostka wojskowa opublikowała post upamiętniający SS. Kult banderyzmu przybiera na sile
60. Samodzielna Brygada Zmechanizowana „Inhułeć”, należąca do struktur 3. Korpusu Armijnego, opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, które dokumentuje obchody rocznicy powstania 14. Dywizji Grenadierów Waffen-SS „Galizien”. W materiale widać żołnierzy III batalionu tej brygady uczestniczących w upamiętnieniu tej formacji.
Do nagrania dołączono wpis o wyraźnie symbolicznym i emocjonalnym charakterze, w którym podkreślono hasło o „niewygasającej chwale”. W tekście pojawiło się także odniesienie do „weteranów Drugich Zmagań Wyzwoleńczych” oraz deklaracja kontynuowania ich rzekomej tradycji, opatrzona symbolem lwa.
W materiale wypowiada się również dowódca jednostki, który odnosi historyczne wydarzenia do współczesnej sytuacji militarnej. W jego narracji ukraińscy ochotnicy sprzed ponad 80 lat mieli wstępować do formacji, by – jak to określono – bronić Europy przed sowiecką ofensywą, co zestawiane jest z obecnymi działaniami wojennymi Ukrainy.
14. Dywizja Grenadierów Waffen-SS „Galizien” została utworzona przez Niemcy w 1943 roku jako formacja ochotnicza złożona głównie z mieszkańców regionu Galicji. W tamtym okresie osoby te były formalnie obywatelami przedwojennej Polski, a sama dywizja stanowiła część struktur Waffen-SS III Rzeszy.
Po wojnie Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał SS oraz inne kluczowe instytucje nazistowskie za organizacje przestępcze w rozumieniu prawa międzynarodowego.
Z części ochotników związanych z tą formacją tworzono także jednostki policyjne SS, które działały na zapleczu frontu wschodniego w operacjach przeciwpartyzanckich. Według części badań historycznych i materiałów śledczych, formacje te miały być powiązane z represjami wobec ludności cywilnej, w tym na terenach dzisiejszej wschodniej Polski.
Wśród wydarzeń, które są przywoływane w tym kontekście, wymienia się m.in. pacyfikację Huty Pieniackiej oraz działania w miejscowościach takich jak Borów, Prehoryłe czy Smoligów. W przypadku Borowa wskazuje się na dużą operację pacyfikacyjną przeprowadzoną w lutym 1944 roku, podczas której zniszczono setki gospodarstw i zabudowań.
Według ustaleń części śledztw, w działaniach tych miały brać udział galicyjskie pułki policyjne SS, które rekrutowano z ochotników jeszcze przed formalnym utworzeniem dywizji „Galizien”.
W dokumentacji historycznej pojawiają się także inne przypadki przemocy z 1944 roku, w tym wydarzenia w rejonie Iwonicza, gdzie zginąć miało kilkadziesiąt osób związanych z polskim podziemiem i lokalną ludnością.
Współczesne postępowania prowadzone przez instytucje zajmujące się badaniem zbrodni wojennych obejmują analizę tych wydarzeń oraz ewentualnych powiązań poszczególnych jednostek zbrojnych z dywizją „Galizien”.
Wśród przywoływanych epizodów znajduje się również masakra w Poturzynie z kwietnia 1944 roku, gdzie zginęli mieszkańcy i uchodźcy cywilni. Według części źródeł do wsi miały wkroczyć oddziały ukraińskie, w tym formacje powiązane z UPA oraz – według niektórych relacji – jednostki związane z 14. Dywizją Grenadierów SS.
W trakcie tych wydarzeń doszło do całkowitego zniszczenia zabudowy wsi, grabieży mienia oraz masowych zabójstw ludności cywilnej, w tym kobiet, dzieci i osób starszych.
Komentarz: Świadomi patrioci od początku ostrzegali przed tym, żeby nie udzielać zbyt dużej pomocy Ukrainie. Teraz skutki lekkomyślnego pomagania neobanderowskiej Ukrainie przez warszawskie władze widoczne są gołym okiem w postaci rozwoju coraz bardziej szowinistycznych tendencji w tym państwie.


