Postaw mi kawę na buycoffee.to

Trump odrzuca propozycję Teheranu. ,,Iran jest w stanie upadku”

0

Rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem znalazły się w impasie po tym, jak prezydent Donald Trump nie zaakceptował najnowszej propozycji przedstawionej przez Teheran. Irańska koncepcja zakładała etapowe podejście do deeskalacji: w pierwszej kolejności zakończenie działań zbrojnych oraz uregulowanie kwestii żeglugi w cieśninie Ormuz, a dopiero w dalszym etapie podjęcie rozmów dotyczących programu nuklearnego.

Według strony irańskiej Teheran sprawuje obecnie kontrolę nad cieśniną Ormuz – jej zachodnia część ma znajdować się pod nadzorem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, natomiast wschodnia pod kontrolą regularnych sił zbrojnych. Rzecznik władz poinformował również o aktualizacji listy potencjalnych celów oraz wzmocnieniu zdolności militarnych. W przypadku kolejnych ataków ze strony Stanów Zjednoczonych lub Izraela Iran zapowiada użycie nowych metod i środków prowadzenia działań.

SKLEP-WPRAWO.PL

Tego samego dnia Donald Trump odniósł się do sytuacji w mediach społecznościowych, twierdząc, że Teheran zwrócił się do Waszyngtonu w sprawie cieśniny Ormuz i znajduje się w stanie głębokiego kryzysu politycznego. W jego ocenie Iran dąży do jak najszybszego odblokowania szlaku morskiego, jednocześnie próbując uporządkować swoją sytuację wewnętrzną.

We wtorek wysiłki dyplomatyczne zmierzające do zakończenia trwającego od dwóch miesięcy konfliktu utknęły w martwym punkcie. Propozycja Iranu, przewidująca odłożenie rozmów o programie nuklearnym na późniejszy etap, nie spotkała się z aprobatą strony amerykańskiej. Biały Dom zapowiedział przygotowanie własnej kontrpropozycji.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Od początku działań wojennych Iran w znacznym stopniu ograniczył dostęp do Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz dla zagranicznych jednostek, dopuszczając głównie własne statki. W odpowiedzi Stany Zjednoczone rozpoczęły działania mające na celu blokowanie irańskiej żeglugi. Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych punktów dla globalnych dostaw surowców energetycznych, co nadaje konfliktowi znaczenie wykraczające poza region.

Nadzieje na przełom w negocjacjach dodatkowo osłabły po odwołaniu wizyty specjalnych wysłanników USA, Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, u mediatora w Pakistanie. Równolegle minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Araqchi, prowadził intensywne konsultacje dyplomatyczne, dwukrotnie udając się do Islamabadu.

Irańska propozycja negocjacyjna zakładała sekwencyjne działania: najpierw zawieszenie broni i uzyskanie gwarancji jego trwałości ze strony USA, następnie rozmowy dotyczące blokady handlu morskiego oraz statusu cieśniny Ormuz, a dopiero na końcu podjęcie kwestii programu nuklearnego, w tym wzbogacania uranu.

Dane dotyczące ruchu morskiego wskazują, że blokada nie jest egzekwowana w pełni. W ostatnich dniach przez cieśninę przepływały statki handlowe, które były przepuszczane zarówno przez stronę irańską, jak i amerykańską, co sugeruje selektywny charakter ograniczeń.

Iran zaproponował również warunkowe otwarcie cieśniny Ormuz, uzależniając ten krok od całkowitego wstrzymania działań zbrojnych przez Stany Zjednoczone i Izrael, także poza bezpośrednim teatrem działań. Warunkiem miały być również gwarancje trwałości zawieszenia broni oraz zaprzestanie prób blokowania irańskich portów. Dopiero spełnienie tych warunków miałoby umożliwić rozpoczęcie rozmów o programie atomowym.

Propozycja została przyjęta przez stronę amerykańską z dużym sceptycyzmem. Donald Trump, po konsultacjach z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego, zasugerował, że Teheran nie prowadzi negocjacji w sposób wiarygodny i unika kluczowego dla USA zobowiązania, jakim jest rezygnacja z rozwijania programu nuklearnego.

Przedłużający się impas negocjacyjny znajduje odzwierciedlenie na rynkach surowcowych. Ceny ropy naftowej ponownie wzrosły – notowania ropy Brent zwiększyły się o 2,8%, osiągając poziom około 111 dolarów za baryłkę. Prognozy wskazują, że w przypadku utrzymania zakłóceń związanych z konfliktem ceny energii mogą w najbliższych latach znacząco wzrosnąć, osiągając poziomy najwyższe od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.