Katarzyna TS: Jadą Żydzi po majątek

Jarosław Kaczyński/ Benjamin Netanjahu
20 6 171

W sobotę (11.05.2019) ulicami Warszawy przeszedł 20-tysięczny marsz przeciw roszczeniom żydowskim i ustawie 447. Organizatorem manifestacji było Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. W proteście uczestniczyli politycy i zwolennicy Konfederacji oraz Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15. Prorządowa TVP nawet nie raczyła poinformować widzów o tym wydarzeniu. Natomiast w niedzielę po południu izraelska prasa i radio poinformowały, że w poniedziałek przyjeżdża do Warszawy izraelska delegacja, aby rozmawiać z przedstawicielami polskiego rządu o tzw. restytucji mienia żydowskiego. W mediach społecznościowych zawrzało. Po kilkugodzinnej burzy w Internecie, podczas której na PiS nie pozostawiono suchej nitki, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wydało komunikat, w którym czytamy: W związku z dokonaną w ostatniej chwili przez stronę izraelską zmianą składu delegacji, która mogła sugerować, że rozmowy miałyby koncentrować się na kwestiach restytucji mienia, strona polska podjęła decyzję o odwołaniu wizyty izraelskich urzędników.

Najważniejszym pytaniem, jakie w tej sytuacji należy zadać, jest pytanie o prawdziwość komunikatu MSZ. Ale zanim zajmiemy się tą kwestią, spójrzmy na teorie, które pojawiły się w przestrzeni publicznej po informacji o odwołaniu wizyty żydowskiej delegacji.

Teoria pierwsza – Prawo i Sprawiedliwość dba o interes Polski i dlatego postawiło się Żydom, w związku z czym żadnych rozmów o restytucji mienia nie ma i nie będzie.

Teoria druga – odwołanie wizyty izraelskiej delegacji to zaplanowana ze stroną izraelską  ustawka, która ma przekonać Polaków, że PiS faktycznie postawiło się Żydom i żadnych rozmów o restytucji mienia nie ma i nie będzie, gdy tymczasem PiS jest z Żydami dogadane i roszczenia zostaną sfinalizowane po wyborach.

Teoria trzecia – za wszystkim stoi Putin i „ruscy agenci” z Konfederacji, którzy wmawiają Polakom, że ustawa 447 i roszczenia żydowskie to zagrożenie dla Polski, a przecież nie ma się czym martwić, bo to nieprawda.

Teoria czwarta – PiS zgodził się rozmawiać z Żydami o restytucji mienia, natomiast odwołanie wizyty nastąpiło dzięki temu, że Konfederacja nagłośniła temat, a marsz przeciw ustawie 447 był zbyt liczny, żeby go zignorować w okresie kampanii wyborczej.

Teorię trzecią, lansowaną przez prorządowego propagandystę Tomasza Sakiewicza i jego ekipę, można od razu wyrzucić do kosza. Gdyby roszczenia żydowskie były wymysłem Konfederacji i „agentów Putina”, to delegacja izraelska w ogóle nie wybierałaby się do Warszawy, żeby o tych roszczeniach rozmawiać. Po co rozmawiać o czymś, czego nie ma? To tyle w kwestii „logiki” Sakiewicza i jego propagandowej trzódki.

Zajmijmy się teraz teorią pierwszą. Czy PiS faktycznie postawiło się Żydom i możemy spać spokojnie? Moim zdaniem nie możemy. Dlaczego? Dlatego, że MSZ kręci w swoim komunikacie. Powodem odwołania wizyty miała być rzekomo zmiana w składzie izraelskiej delegacji, która wprowadzała na wokandę kwestię restytucji mienia. Komunikat MSZ ma nas przekonać, że pierwotnym, uzgodnionym ze strona polską celem przyjazdu Żydów do Warszawy, były zupełnie inne kwestie i żadnych rozmów o roszczeniach nie planowano. Co ciekawe, MSZ nie raczyło poinformować, po co w ogóle delegacja izraelska wybierała się do Warszawy. Czyżby po to, żeby pogadać o pogodzie i złożyć życzenia zdrowia, szczęścia i pomyślności? Czy faktycznie rozmowy o roszczeniach nie były planowane podczas tej wizyty? Zobaczcie zatem, co pisze Jerusalem Post odnosząc się do komunikatu MSZ.

Szefem izraelskiej delegacji miał być dyrektor generalny Ministerstwa ds. Równości Społecznej Avi Cohen Skali, który miał spotkać się z wyższymi urzędnikami w polskim rządzie w sprawie kradzieży mienia żydowskiego podczas Holokaustu. Delegacja była inicjatywą Minister ds. Równości Społecznej Gili Gamliel i została opisana jako „bezprecedensowe osiągnięcie dyplomatyczne”, zanim jeszcze delegacja wyruszyła. Biuro Gamliel poinformowało, że sformowanie delegacji i działania, które delegacja miała podjąć, to wynik czterech lat pracy prowadzonej przez samą minister. Poinformowano też, że delegacja do Polski była częścią planu działania obejmującego starania na rzecz odzyskania własności żydowskiej z pięciu różnych krajów. Działanie to odbywało się we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Światową Organizacją ds. Restytucji Mienia Żydowskiego- czytamy w artykule opublikowanym przez Jerusalem Post.

Jakie wnioski płyną z informacji podanych przez biuro minister Gamliel? Wnioski są następujące: GŁÓWNYM, a może nawet JEDYNYM celem delegacji izraelskiej jadącej do Warszawy były rozmowy o roszczeniach żydowskich. Czy rząd RP o tym nie wiedział? Dziwne! Przecież przyjazd tej delegacji do Warszawy to – jak informuje biuro izraelskiej minister – rezultat czterech lat pracy. I co? Czy podczas tych czterech lat Żydzi ani razu nie napomknęli o celu tej wizyty w rozmowach ze stroną polską? Czy rząd RP nie zdawał sobie sprawy z tego, że delegacja wysyłana przez minister Gamliel chce rozmawiać o roszczeniach? Bez żartów. Zagraniczne wizyty to nie jest jajko z niespodzianką. Oczywiście, zdarza się, że w trakcie takich wizyt pojawiają się jakieś nieplanowane wątki, ale w tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją, w której GŁÓWNYM celem spotkania miała być rozmowa o roszczeniach. Niech więc MSZ nie opowiada bajek o nagłej zmianie składu delegacji sugerującej zmianę celu wizyty. Nie było innego celu przyjazdu tej delegacji, a jeśli MSZ twierdzi, że o tym nie wiedział, to znaczy, że albo kłamie, albo błąka się jak dziecko we mgle, któremu można wmówić, że czarne jest białe. W obu przypadkach jest to działanie na szkodę państwa polskiego i tak powinno być traktowane.

Przejdźmy teraz do teorii drugiej, czyli ewentualnej ustawki PiS z władzami Izraela. Zdarzają się rzeczy, o których nie śniło się filozofom, ale mam nadzieję, że w tym przypadku tak nie jest. Co przemawia za tym, że hucpa z odwoływaniem przyjazdu delegacji to nie jest ustawka, a PiS nie przyklepał żydowskich roszczeń? Gdyby PiS zagwarantował Żydom, że roszczenia zostaną zrealizowane, delegacja izraelska nie miałaby po co przyjeżdżać do Polski. Sprawa załatwiona, więc po co urządzać brewerie? Zauważcie, że nawet jeśli Konfederacja urwie PiS kilka procent i ten nie będzie miał samodzielnej większości, to przecież za realizacją żydowskich roszczeń już dawno opowiedziała się Platforma Obywatelska. Gdyby więc Żydzi mieli już gwarancje PiS w sprawie tzw. restytucji mienia, tak jak mają je ze strony PO, to raczej siedzieliby cicho zamiast gardłować, że krzywda im się dzieje. Dlatego sądzę, że PiS niczego jeszcze Żydom nie obiecał, co nie znaczy, że możemy być spokojni. Nie możemy, ponieważ moim zdaniem to, co się wydarzyło jest zgodne z teoria czwartą, czyli PiS zgodził się rozmawiać z Żydami o restytucji mienia, natomiast odwołanie wizyty nastąpiło dzięki temu, że Konfederacja nagłośniła temat, a marsz przeciw ustawie 447 był zbyt liczny, żeby go zignorować w okresie kampanii wyborczej.

Co przemawia za słusznością tej teorii? Z notatki MSZ ujawnionej przez Stanisława Michalkiewicza wiemy, że strona amerykańska domaga się od rządu RP, aby rozmawiał z Żydami na temat roszczeń i ma to być rozmowa o konkretnych kwotach. Z wypowiedzi sekretarza Pompeo i ambasador Mosbacher oraz z pisma Departamentu Stanu USA z 2015 roku wiemy, że USA stoi na stanowisku, iż Polska ma zrealizować żydowskie roszczenia, w tym te do mienia bezspadkowego. Z odpowiedzi MSZ na interpelację posła Roberta Winnickiego wiemy, że  na Polskę wywierane są stałe naciski zarówno ze strony organizacji żydowskich, jak też administracji amerykańskiej i władz Izraela. Wiemy też, że politycy PiS uznają USA za jedynego gwaranta bezpieczeństwa Polski i święcie wierzą w to, że amerykańskie gwarancje zostaną dotrzymane w przypadku konfliktu z Rosją. Dlatego politycy PiS gotowi są pójść na wiele ustępstw narażając na szwank polską rację stanu. Wycofanie się z nowelizacji ustawy o IPN, odmowa wznowienia ekshumacji w Jedwabnem, pieniądze dla organizacji żydowskich i antypolskich instytucji, takich jak Muzeum POLIN i Centrum Badań nad Zagładą Żydów, palenie chanukowych świec w Sejmie i Pałacu Prezydenckim, ściganie „antysemitów”. To są realne działania podejmowane przez PiS, które budzą wielki niepokój. Dlatego mamy prawo zastanawiać się, jak daleko jeszcze posunie się PiS w swoich ustępstwach wobec Żydów pod naciskiem strony amerykańskiej.

Odwołanie w ostatniej chwili wizyty delegacji izraelskiej, z którą miała być omawiana kwestia roszczeń, pozwala domniemywać, że bez nacisku społecznego PiS usiadłoby z Żydami do stołu rokowań, tak jak domagają się tego Amerykanie. Ale nagłośnienie sprawy przez Stanisława Michalkiewicza, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz polityków Konfederacji i 20-tysięczny marsz w Warszawie nie pozwoliły zamieść sprawy pod dywan. Mleko się rozlało, a do tego rozlało się w czasie kampanii wyborczej. I to jest – moim zdaniem – jedyny powód, dla którego PiS postanowiło pokazać, że twardo stoi na straży interesu Polski, a Żydom nie odda ani guzika.

Nie ma innej metody, żeby wymusić na politykach właściwe działanie, niż groźba utraty władzy. Jeśli rządzący nie mają nad sobą bicza w postaci takiej groźby, to postępują według zasady „hulaj dusza, piekła nie ma”. Dlatego tak ważne jest, aby Prawo i Sprawiedliwość miało konkurencję po prawej stronie sceny politycznej. Jeśli takiej konkurencji nie będzie, to wizyta kolejnej delegacja z Izraela nie zostanie odwołana i może to się skończyć naprawdę bardzo źle. Zanim się obejrzymy, będziemy nie tylko spłacać żydowskie roszczenia, ale do kompletu dostaniemy zapis o Unii Europejskiej w Konstytucji RP. I tym sposobem zostaniemy poddaną niemieckiemu zwierzchnictwu Generalną Gubernią współrządzoną przez Judenraty z USA i Izraela, a PiS wyjaśni nam, że uratował Polskę przed Rosją. Tego chcecie?

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Przeczytaj też:

Katarzyna TS: Ustawa 447 i muskuły Naczelnika

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Marian Konarski mówi

    Jedyną gwarancją że PiS z PO pod rękę nie sprzeda nas, Polaków, żydom, jest wejście @KONFEDERACJA_ @RuchNarodowy do polskiego parlamentu przynajmniej w jednej trzeciej miejsc. Mam nadzieję że Polacy choć raz na 1000 lat pójdą po rozum do głowy albo prawda przyjdzie po nich.

  2. Janusz I mówi

    Nie musi przyjeżdzać żadna delegacja z Izraela. Żydów tu mamy dostatek. W dodatku wrogo nastawionych.

  3. jacek mówi

    100 procent racji Pani Katarzyno, przypuszczam że ta izraelska delegacja znowu pojawi się na jesieni, po wyborach…

  4. Jacek mówi

    W Mediach Narodowych Bąkiewicz twierdzi,że jednak właśnie delegacja zjechała.

  5. Flex mówi

    Chronologia i tempo wydarzeń związanych z tą niedoszłą wizytą wskazują, że „rozwiązanie „447 jest wciąż jeszcze „in statu nascendi”. W związku z tym konieczna jest ciągła presja na decydentów, którzy „uspokajają ” rzucając na odczepnego deklaracje bez żadnej dyplomatycznej i prawnej mocy. Jak już wcześniej pisałem można domniemywać, że w MSZ jeszcze od POPSL toczą się poufne, trójstronne negocjacje. Niewykluczone też, że prowadzą je nieprzerwanie ci sami urzędnicy. Ciekawe tylko w jakiej są fazie i co do tej pory ustalono? Stawiam taką tezę, bo byłbym b. zdziwiony gdyby było inaczej, tzn, temat nie byłby w „ciągnięty” od kiedy tylko się pojawił. Smutna w tym wszystkim jest tylko polityka zagraniczna PIS, którą najlepiej oddaje jedno słowo – kompromitacja!

  6. Lars mówi

    „Gdyby PiS zagwarantował Żydom, że roszczenia zostaną zrealizowane, delegacja izraelska nie miałaby po co przyjeżdżać do Polski. Sprawa załatwiona, więc po co urządzać brewerie?”
    Uważam, że jest to błąd w myśleniu. 300 milionów dolarów to jest taka fortuna, która, kiedy ją się przekazuje, wymaga długotrwałych, żmudnych uzgodnień. Przecież to nie jest kwestia wskazania konta i wykonania przelewu, jakby to miało być 1000 dolarów. My takiej sumy nie mamy i mieć nie będziemy, więc forma spłaty wymagałaby długich i wielokierunkowych uzgodnień, co, gdzie, kiedy i o jakiej wartości. Delegacje by tu przyjeżdżały co rusz.

    1. Hammurabi mówi

      Bo i nie o konto w jakimkolwiek banku tu chodzi tak jak nie chodzi o miliony a o miliardy. Sprawa jest o wiele poważniejsza. Prywatyzacja (nieudana na szczęście póki co) lasów państwowych, to przykład. Żydom wcale o lasy jako drewno nie chodziło, choć i tymi „drobnymi” z pewnością by się czule zaopiekowali. Chodzi tu o własność ziemi i w efekcie tego, co ta ziemia skrywa. Zwróć uwagę, że polski naród zgodnie z konstytucją nie jest suwerennym właścicielem ziemi a w szczególności tego, co w niej zalega w postaci złóż kopalin podstawowych i pospolitych, pierwiastków, surowców a nawet zakopanych kruszców. Wprowadzono pojęcie „skarb państwa” czyli tak naprawdę całkowitą dowolność władz w dysponowaniu tym gigantycznym skarbem. Śmiem twierdzić, że Już w okolicach 1997 roku przeprowadzano tajne rozmowy z rządem koalicji AWS – UW (Geremek!)… Naciski na ten rząd i jego następców tłumaczyłyby chaotyczną i złodziejską zarazem prywatyzację majątku narodowego i postępujący uwiąd w temacie stosunków z państwem Izrael.

      1. marju73 mówi

        Właśnie. Chodzi o wrogie przejęcie terytorium.

  7. Robert B. mówi

    Oni całą swoją historię tak „jadą po majątek”. A głupie goje ustępują im, gdy ci wrzeszczą wniebogłosy. Dla świętego spokoju. A ci gromadzą i gromadzą. To nie przypadek, że mają tak nieproporcjonalny wpływ na politykę światową: takie właśnie „gromadzenie”, bezwzględny etniczny narcyzm, mafijność. A potem… Są strasznie zaskoczeni, jak na drodze stają im tacy, którzy też się uważają za rasę panów. A rasa panów może być tylko jedna. To chyba jasne?

    1. Noah Wendt mówi

      Od 10 lat powtarzam zaplacicie pszeki czy to sie podoba czy nie. Niczego nie da wasze antysemickie gadanie , juz wszyscy poznali sie na waszej religii „jedynych ofiar” i „nieskalanego zachowania” podczas wojny. Polska musi zniknac. Powrocimy do tworu panstwa pomiedzy rzeka Wisla i Bug, takie „ksiestwo warszawskie „ i nic wiecej!

  8. Jan mówi

    Oszukali nas.delegacja żydów przyjechała.dziś na okęciu kontrolę przejął mosad

    1. mamaStarsza mówi

      Nie mamy pańskiego płaszcza. I co nam pan zrobisz?

  9. piptr mówi

    internet – Apelują do Tulii o wycofanie się z Eurowizji. Pod listem podpisy m. in. Dancewicz i Raczkowskiego.

  10. zuzia mówi

    Jak się nie obornimy – czeka nas los Palestyńczyków!
    „Z frontu walk w Polin. Spiker zapowiada: za chwilę nadamy relację z frontu ciężkich starć w Polin. Najbardziej zaciekłe walki nasze oddziały toczą w okolicach i w samym mieście Kroke (Kraków). Jest tam nasz korespondent wojenny – major Jonny Izaraels.
    – Hallo Jonny!
    – [nieco przeciągając, podekscytowanym głosem à la Max Kolonko] Taaak! Siądźcie wygodnie w fotelach i oglądajcie! Za to pewno dowódca nagrodzi naszego kaprala tygodniową przepustką! To był piękny strzał! Trzeba go koniecznie zobaczyć na filmie w zwolnieniu! Buntownik po prostu nakrył się nogami! Z ponad dwóch kilometrów snajper naszej niezwyciężonej armii zastrzelił uzbrojonego tubylca! Prosto w głowę, gdy to zwierzę rzucało w naszą stronę kamieniami! Za chwilę też zastrzelił jego uzbrojonego syna, który puszczał podpalone latawce w narodowych barwach! W sumie dzisiaj nasz snajper może się poszczycić doskonałym wynikiem: na pewno trafił dwunastu nastoletnich gojów, którzy brali udział w nielegalnych rozruchach. Nie darmo generał-gubernator okupowanych terytoriów Michael Phollop dosłownie zasypał ulotkami w jidysz miasta oraz wsie. Ostrzegł w nich te brudne zwierzęta, że noszenie flag lub godła byłego ich państwa, świętowanie rocznic, wszelkie zgromadzenia, manifestacje, odmowa pracy, nie płacenie podatków, nie poddanie się chipowaniu, zakrywanie twarzy, rzucanie kamieniami, robienie wideo lub zdjęć, lub nagrywanie żołnierzy w trakcie wykonywania swoich obowiązków, a to w celu zakłócenia morale obywateli i żołnierzy lub w celu destabilizacji państwa, słowem: jakikolwiek opór w dowolnej formie – będzie karany śmiercią! Za masowe protesty gojów, by nauczyć ich moresu, nasza artyleria ulokowana na wzgórzu Vavele ostrzela późnym popołudniem położone poniżej miasto! I tak wiele dzielnic Kroke już płonie, a horyzont zasnuwa dym, gdyż nasze lotnictwo w wielu miejscach zrzuciło napalm! Podam też meteorologiczną ciekawostkę, że na niebie nad Kroke pojawiła się niezwykła chmura: Cumulus Flammagenitus. Takie obłoki pojawiają się podczas erupcji wulkanów czy pożarów buszu. Do ich powstania konieczna jest wysoka temperatura i sporo pary wodnej. Relacjonował: Jonny Izaraels.
    Wielu z Was pomyśli: to fikcja! To nie możliwe, nie w XXI wieku, nie w Europie! Czyżby?! Od drugiej połowy XX wieku armia USA na Bliskim Wschodzie realizuje cele polityczne planu tzw. ‘wielkiego Izraela’! Skutkiem tego izraelscy sąsiedzi (tej chwili jeszcze poza Iranem) zostali obdarzeni ‘amerykańską demokracją’, czyli chaosem i nędzą! A Żydzi bezkarnie uskuteczniają ludobójstwo na Palestyńczykach i Syryjczykach! A cały świat na to NIE reaguje! Nie w Europie? Przecież ‘demokrację’ pomogli też Amerykanie zbudować Ukraińcom nad Dnieprem! Z podobnym skutkiem! Mniej więcej od dwudziestu lat, tzn. od czasu, gdy przemysł holokaustu zgromadził dokumenty dotyczące pożydowskiego majątku w amerykańsko-izraelskim kondominium [(z łac. con- = ‚współ-‚, dominium = ‚panowanie’) – kolonia lub inne terytorium zarządzane wspólnie przez dwa lub więcej państw-metropolii)] Polin – trwały przygotowania do zaatakowania naszego kraju. Filosemityzm i/lub zażydzenie rządzącej sitwy [wystarczy przypomnieć dowcip z okresu rządów premiera Mazowieckiego: Czym się różni rząd w Warszawie od tego w Tel Awiwie? W zasadzie niczym. Choć my mamy jednego Syryjczyka (nazwisko jednego z ministrów) – od tamtego czasu nie wiele się zmieniło!] oraz kompradorska uległość wobec mocarstw – ułatwiła im to. Podpisanie przez prezydenta USA D. Trumpa rasistowskiej ustawy JUST 447 stwarza prawny przyczółek do zagarnięcia naszego narodowego majątku, przechwycenia władzy w Polin i zorganizowania tubylcom ‘polskich obozów pracy’! W XXI wieku, w Europie – Holokaust nas również może spotkać! Już wcześniej Anglosasi wielokrotnie nas sprzedawali, przedostatnio: w Jałcie i Teheranie. Wtedy to spotykało nas ludobójstwo czy to z rąk niemieckich żołdaków, czy NKWD-owskich siepaczy. Baczmy, by historia znów się nie powtórzyła!”

  11. Robert mówi

    Od kiedy jankesi się za to zabrali we wspólnym interesie i interesującej Eskimosów polityce,przewodniczących delegacji pozamieniali.Nowym została agentka pederalna Dana Scully,zamiast pan Skali.Teraz skuteczniej będą poszukiwali majątku,w całej galaktyce ze śpiewem na ustach,…co się stało,skąd ten krzyk?Był Księżyc,nagle znikł!…

  12. mamaStarsza mówi

    Przed chwilą łaził jakiś facet i fotografował naszą kamienicę bardzo szczegółowo. Trochę się zaniepokoiłem. Nie zapytałem go, po co to robi, bo i tak nie powiedziałby mi prawdy. Muszę spytać zarządcy, czy wysyłali kogoś i po co.

  13. Gniewosz plamisty mówi

    Radosną nowinę obwieści nam Prezydent Duda po powrocie z USA : Fort Trup załatwiony ! jedyne co musimy zrobić to wpłacić 300 mld USD, może być ratalnie

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close