„Krowoświnia+ to gruszki na wierzbie”. Kołodziejczak o obietnicy dopłat do tuczników i bydła

Michał Kołodziejczak/ fot. screen
4 967

Podczas sobotnie konwencji Prawa i Sprawiedliwości, prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że rolnicy będą otrzymywać dopłaty do tuczników (100 zł) i krów (500 zł). Szczegóły programu wyjaśnił na Twitterze europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk: „100 zł dopłaty do każdego tucznika hodowanego na słomie i 500 zł do każdej sztuki bydła wypasanego na pastwiskach, w małych i średnich gospodarstwach rolnych; małe i średnie gospodarstwa (raczej będzie określona ilość tych zwierząt rocznie w gospodarstwie); od następnej unijnej perspektywy finansowej czyli od 2021 roku, bo to będzie program unijny”.

– Pan prezes chyba uwierzył ministrowi Ardanowskiemu, że rolnicy to „pustka intelektualna”. Otóż rolnicy nie złapią się na ładne hasła i kolejne slogany. Nie wierzymy w takie coś. To populizm – komentuje dla money.pl Michał Kołodziejczak, szef AgroUnii.

– To pieśń przyszłości. Po pierwsze, do tego czasu PiS może stracić władzę. Po drugie, rząd zawsze może się wycofać i stwierdzić, że zła Unia nie dała. A przecież przyszła perspektywa dopiero będzie tworzona, nie wiadomo, ile pieniędzy trafi do Polski. Można się spodziewać, że mniej niż do tej pory. Nie wierzymy w takie puste hasła i frazesy. To obiecywanie gruszek na wierzbie. Zmiany i interwencja w rolnictwie potrzebne są już dziś – mówi Kołodziejczak.

– Krowoświnia+? PiS daje rolnikom, bo trochę poprotestowali, ale już nauczycielom nie da. Jedni dostają, a inni nie. To próba skłócenia, my się w to nie damy wciągnąć – zaznacza.

Postulaty AgroUnii to m.in. wprowadzenie przepisu nakładającego na sklepy welkopowierzchniowe obowiązek sprzedaży produktów rolno-spożywczych z minimalnym udziałem 51% produktów pochodzenia i produkcji krajowej, graficzne znakowanie produktów rolno-spożywczych flagą kraju pochodzenia produktu, audyt rolniczych związków zawodowych i funduszy promocji żywności oraz reforma tych instytucji, podjęcie natychmiastowej interwencji państwa w celu uratowania rynku trzody chlewnej. Szczegółowe informacje na temat postulatów AgroUnii znajdziecie TUTAJ.

Źródło informacji i cytatów: twitter, money.pl

Przeczytaj też:

„Jesteśmy szantażowani”. Nasz wywiad z Michałem Kołodziejczakiem

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Janusz I mówi

    Jakim prawem chłopi mają dyktować, co można sprzedawać w moim sklepie? Niech swoje sprzedają w swoich.

    1. hr dr mówi

      Chłopi, a właściwie producenci rolni, bo chłopów to juz nie ma, oni gdyby bardziej zainteresowac się sprawą chcą równego dostepu do rynku zbytu. Co to oznacza dla Twojego sklepu? Bardzo dużo. Zamiast kurczaków z Ukrainy nafaszerowanych rakotwórczą mączko kostną bedziesz miał szansę handlować zdrowszym towarem, smacznymi polskimi pomidorami zamiast różowymi z Hiszpanii. Do tego bedziesz miał większy wybór na rynku dostawców. Obecnie jak świnka jesteś skazany na to co sypną importerzy w Twojej lokalnej hurtowni.A oni kierują się tylko ceną, aby jak najwięcej zarobić. Efekt taki jest, że sam jesz mniej zdrowe produkty, prawie nic taniej, trujesz sąsiadów i jeszcze jesteś zadowolony z tego, że krócej pożyszej. Krótko mówiąc jesteś wzorowym niewolnikiem.

  2. ikss67 mówi

    Dokładnie. Propozycja Podatków i Socjalizmu (w skrócie PiS) to przykład tego jak bezczelnie próbuje się nie rozwiązać problemu. PiSowi wydaje się, że wystarczy głupim Polakom zamachać plikiem banknotów przed nosem i ciemny lud to kupi. A wszystko na kredyt. Czyli de facto sami za to zapłacimy cięzkim kredytem, który będa spłacac kolejne pokolenia zniewolone przez banki w porozumieniu z (nie)rządem III IV a może i nawet niedługo kolejnej V Judeo RP. Prawdziwych problemów ten nie rząd boi się dotykać. Boi się banksterów, bo pozyczają na radosne filosemickie rządy socjalistów udających patriotów, a tak naprawdę zawłaszczających bezczelnie pojecia, które do nich pasują jak pięsc do oka. Z jednej strony rzewne upamietnianie żołnierzy wykletych, z drugiej strony finansowanie żydowskich i ukraińskich antypolskich organizacji. Gdzie tu logika? Ano jest logika, gdy zrozumiemy, że PiS to operacja fłszywej flagi. Oczywiście, chodzi tu o ścisłe kierownictwo PiS i owiazaną banksterke.Oni to widzą i rozumieją w szerszym kontekśc ie działania, reszta, czyli 3/4 PiSu to użyteczne durnie i karierowicze. I teraz tacy ludzie drwią z rolników. Zamiast rozwiązać problem i uregulować rynek dostaw do hipermarketów to płaszcza się przezd zachodnim kapitałem a rolników traktuja jak krowy, którym wystarczy sypnac owsa do koryta na chwile przed zarżnięciem. Ten rząd w końcu pogonimy widłami, bo to bezczelny antypolonizm, antypatriotyzm, to judofeudalizm i psi serwilizm.

  3. Paweł mówi

    Najpierw głosują na PEO i ZSL którzy posłusznie wykonują wszystkie antypolskie polecenia nazywając to „dobrymi relacjami”. Teraz pretensja do PISu. Uruchomić eksport na wschód, zatrzymać z zachodu. To właśnie robi zachód dzięki PEO ZSL. To ich niby „dobre polskie” to taki sam bez mała syf jak to z zachodu, tym większy im więcej mają pieniędzy. Nic się nie opłaca a sadów w okolicach Grójca plus jedna trzecia. Smaczne jabłuszka sama chemia i świnki też. Zawsze mogą iść do miasta do roboty, na siłę nikt ich tam nie trzyma. Polskie i polskie słyszę, który z nich wybierze Ursusa zamiast John Deera? Albo Lublina zamiast Mercedesa? Polo Colę zamiast Coca Coli? Itd, itp… Wszelkie dopłaty powinny zostać zniesione, dość wreszcie komuny!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close