Ukrainka z Żabki: w moim sklepie miejsce jest tylko dla kandydatów z Ukrainy
W mediach społecznościowych szeroko komentowany jest wpis przypisywany obywatelce Ukrainy związanej z jedną z warszawskich placówek sieci Żabka. Według rozpowszechnianych zrzutów ekranu autorka miała deklarować, że podczas rekrutacji pracowników pierwszeństwo otrzymują kandydaci z Ukrainy, a odrzucanie zgłoszeń Polaków sprawia jej satysfakcję.
W ostatnich dniach w internecie zaczęły krążyć screeny przedstawiające wpis w języku ukraińskim, opatrzony fotografiami wykonanymi przed sklepem sieci Żabka. Zgodnie z tłumaczeniem publikowanym przez użytkowników mediów społecznościowych autorka miała informować o prowadzonej rekrutacji do jednego z projektów, podkreślając, że preferowani są kandydaci pochodzący z Ukrainy.
Najwięcej emocji wzbudził fragment, w którym miała stwierdzić, że sprawia jej przyjemność odpowiadanie polskim kandydatom, iż pierwszeństwo w procesie zatrudnienia mają Ukraińcy. To właśnie ten element wpisu wywołał falę krytycznych komentarzy oraz pytania o zgodność takich praktyk z obowiązującym prawem.
Wśród internautów pojawiły się głosy, że jeśli treść wpisu jest autentyczna i odzwierciedla rzeczywiste zasady rekrutacji, mogłoby to oznaczać niedopuszczalne różnicowanie kandydatów ze względu na narodowość. Część komentujących zaapelowała również do sieci Żabka o zajęcie stanowiska i wyjaśnienie, czy osoba, której przypisywany jest wpis, rzeczywiście jest związana z placówką działającą pod jej szyldem.
Dodatkowe zainteresowanie sprawą wzbudził zrzut ekranu ogłoszenia rekrutacyjnego opublikowanego w serwisie OLX. Oferta dotyczy pracy w sklepie Żabka na warszawskiej Białołęce przy ul. Krzyżówki 9D. W ogłoszeniu wskazano stawkę od 31 zł brutto za godzinę, zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy oraz umowę zlecenie. Internauci zwrócili uwagę, że jako osoba prowadząca rekrutację figuruje tam osoba o tym samym imieniu, które widnieje przy profilu powiązanym z kontrowersyjnym wpisem. Sama zbieżność danych nie stanowi jednak dowodu na autentyczność publikacji ani na stosowanie opisanych w niej praktyk.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa pracy pracownicy oraz kandydaci do pracy powinni być traktowani równo na każdym etapie zatrudnienia. Dotyczy to zarówno procesu rekrutacji, jak i warunków pracy, możliwości awansu czy dostępu do szkoleń. Prawo zakazuje dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej, również ze względu na narodowość.
Na obecnym etapie brak jest oficjalnego stanowiska sieci Żabka odnoszącego się do sprawy. Nie potwierdzono również publicznie autentyczności rozpowszechnianego wpisu. Jeżeli jednak okazałoby się, że przedstawione w nim deklaracje są prawdziwe i odzwierciedlają rzeczywiste zasady prowadzonej rekrutacji, sprawa mogłaby stać się przedmiotem zainteresowania instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad przestrzeganiem przepisów prawa pracy.
Komentarz: Opisana w artykule historia jest dostatecznym dowodem na to, że pewni Ukraińcy mają dyskryminowanie Polaków we krwi. Rodacy, wyciągnijmy z tego odpowiednie wnioski!



Zatem tylko bojkot żabki… Przystąpmy do egzekwowania zgody ukraińskiej na ekschumacje zamordowanych Polaków na koszt ukrów. Dajmy miesiąc czasu na odpowiedź, przy braku zgody wysyłajmy ukrów tysiącami z powrotem na dzikie terytorium. Nic na temat, że się nie da… Do roboty!