Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ćwierć miliarda złotych na pomoc dla cudzoziemskich uczniów. MEN uruchamia wsparcie

0

Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczy 250 mln zł na zatrudnienie asystentów międzykulturowych w ramach programu „Przyjazna szkoła”. Rozwiązanie ma być odpowiedzią na wyzwania, z jakimi polski system oświaty mierzy się w związku z napływem do kraju dziesiątek tysięcy dzieci z Ukrainy. Cały program, zaplanowany na lata 2025–2027, ma kosztować niemal 500 mln zł.

Od 1 września 2026 roku uczniowie z Ukrainy zostali objęci ogólnymi zasadami wsparcia przewidzianymi dla cudzoziemców. Jednocześnie resort edukacji rozwija program „Przyjazna szkoła”, w ramach którego 250 mln zł ma zostać przeznaczone na zatrudnienie asystentów międzykulturowych. Zmiany są efektem doświadczeń zdobytych w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy po wybuchu wojny na Ukrainie do polskiego systemu edukacji trafiły dziesiątki tysięcy nowych uczniów.

SKLEP-WPRAWO.PL

Z najnowszego raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej i International Rescue Committee wynika, że w roku szkolnym 2025/2026 w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych uczyło się blisko 246 tys. uczniów-cudzoziemców — o około 9 tys. więcej niż rok wcześniej. Ukraińcy stanowili około 210 tys. tej grupy, czyli 86 proc. wszystkich uczniów pochodzących z innych państw.

W pierwszych latach po rozpoczęciu wojny jednym z największych wyzwań była bariera językowa. Do polskich szkół trafiały dzieci, które często nie znały języka polskiego. Na podstawie specustawy ich rodzice mogli zapisać je na sześć dodatkowych godzin nauki języka polskiego tygodniowo. Zajęcia te nie miały jednak charakteru obowiązkowego.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Od 1 września 2026 roku uczniowie z Ukrainy zostali objęci zasadami obowiązującymi wszystkich cudzoziemców, co oznacza możliwość korzystania z dwóch dodatkowych godzin lekcyjnych języka polskiego tygodniowo.

Nauczyciele zwracają uwagę, że sytuacja obecnie jest pod pewnymi względami łatwiejsza niż bezpośrednio po wybuchu wojny. Do szkół trafiają bowiem coraz częściej uczniowie, którzy spędzili w Polsce kilka lat i zdążyli opanować podstawy języka.

„Teraz jest o tyle łatwiej, że przychodzą do nas dzieci po podstawówce. Już trochę mówią, nie ma problemu z komunikowaniem się. Natomiast jak zaczęła się wojna, to problem był większy” — powiedziała nauczycielka szkoły średniej z południowej Polski, cytowana przez Interię.

W pierwszych latach zdarzało się, że uczniów z Ukrainy umieszczano w klasie o rok niższej, niż wynikało to z ich wieku. Miało to ułatwić rozpoczęcie nauki w nowym języku i umożliwić korzystanie z prostszego materiału.

„Często było tak, że ze względu na barierę językową dzieciaki były wrzucane o rok niżej, niż wynikało to z ich rocznika. Pamiętam chłopaka, który zamiast do drugiej klasy liceum trafił do pierwszej. Nie znał języka” — wspominała nauczycielka.

Rozwiązanie to nie usuwało jednak podstawowego problemu. Nawet jeśli uczeń otrzymywał łatwiejszy materiał, nadal mógł mieć trudności ze zrozumieniem specjalistycznej terminologii używanej podczas lekcji.

„Robiono tak, żeby na początek dzieci dostawały łatwiejszy materiał. Ale to wcale nie działało. Jak ktoś nie zna języka, to w liceum i tak będzie miał problem z biologią, chemią, fizyką. Mimo że to już przerabiał w swojej szkole” — dodała nauczycielka.

Problemy pojawiały się również podczas nauki matematyki, m.in. ze względu na różnice w terminologii. Jednocześnie część ukraińskich uczniów posiadała większą wiedzę z przedmiotów ścisłych niż ich polscy rówieśnicy.

„Na Ukrainie jest system taki, jak kiedyś u nas, typowa pamięciówka. Przedmioty jak matematyka i informatyka mają bardzo rozbudowaną podstawę programową” — wskazała nauczycielka.

Ostateczną decyzję o zapisaniu dziecka do niższej klasy podejmowali rodzice. W praktyce oznaczało to jednak, że część uczniów mogła stracić rok nauki.

Dodatkowym wyzwaniem było równoczesne uczestnictwo części dzieci w polskim i ukraińskim systemie edukacji. Po zakończeniu zajęć w polskiej szkole uczniowie kontynuowali naukę zdalnie w ukraińskich placówkach.

Ukraiński system edukacji różni się od polskiego m.in. organizacją poszczególnych etapów nauki. Część dzieci przebywających w Polsce kontynuowała więc edukację w ukraińskim systemie, a po uzyskaniu tamtejszego dyplomu podejmowała studia w Polsce bez ukończenia polskiej szkoły średniej.

Kolejną kwestią była frekwencja. Od czerwca 2025 roku wypłata świadczenia 800 plus dla obywateli Ukrainy została powiązana z realizacją przez dzieci obowiązku szkolnego. Wcześniej zdarzały się przypadki uczniów figurujących w dokumentacji szkół lub przedszkoli, którzy faktycznie nie uczestniczyli w zajęciach.

„Wcześniej było mnóstwo dzieci, które były wpisane na listę i do szkoły albo przedszkola nie przychodziły” — powiedziała nauczycielka z miasta powiatowego w centralnej Polsce.

Problem dotyczył także dodatkowych lekcji języka polskiego. Nauczyciele wskazywali na sytuacje, w których byli zobowiązani do prowadzenia wcześniej zaplanowanych i opłaconych zajęć, mimo że nie pojawiał się na nich żaden uczeń.

„W klasach to nie był problem. Ale były zapisane na dodatkowe lekcje polskiego. I czasami na zajęciach nikt się nie pojawiał. Nauczyciel dostawał kasę, bo mamy płacone z góry. Dostawał tak naprawdę za nic. Musiał być na lekcji fizycznie, ale żadnej nauki nie było, bo nie było kogo uczyć. Pieniądze wyrzucone w błoto” — relacjonowała nauczycielka.

Jednocześnie pedagodzy podkreślają, że część uczniów aktywnie korzystała z oferowanego wsparcia i osiągała dobre wyniki. Podczas dodatkowych zajęć uczniowie ćwiczyli gramatykę i rozumienie tekstu, a także mogli omawiać materiał z innych przedmiotów w prostszej formie językowej.

„Przychodziły też dzieciaki zmotywowane. Chcieli się uczyć i wyciągnąć z tego jak najwięcej. Na dodatkowym polskim robiliśmy gramatykę, czasami rozumienie tekstu. Rozmawialiśmy o tym, z czym sobie nie radzą. Często przerabialiśmy zadania z innych przedmiotów. Na przykład z biologii, żeby materiał wytłumaczyć prostszym językiem” — powiedziała nauczycielka języka polskiego z liceum na zachodzie Polski.

Doświadczenia z ostatnich lat stały się jednym z fundamentów programu „Przyjazna szkoła”, przewidzianego na lata 2025–2027. Na jego realizację przeznaczono niemal 500 mln zł, z czego 250 mln zł ma zostać wykorzystane na finansowanie pracy asystentów międzykulturowych.

„Dziecko, które przychodzi do polskiej szkoły z innego kraju, nie potrzebuje tylko tłumacza. Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu tę szkołę zrozumieć. Dlatego 250 mln zł z programu „Przyjazna szkoła” przeznaczamy na asystentów międzykulturowych” — wyjaśniła Gorczyca.

Asystenci mają wspierać uczniów w procesie adaptacji, ułatwiać komunikację z nauczycielami i rówieśnikami oraz pomagać w kontaktach pomiędzy szkołą a rodziną. Program przewiduje również działania z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej, wzmacniania dobrostanu społeczności szkolnej oraz przygotowania nauczycieli i innych pracowników oświaty do pracy w klasach, w których uczą się dzieci pochodzące z różnych państw.

Kolejna zmiana ma nastąpić w 2027 roku. Wówczas ma zacząć obowiązywać podstawa programowa dla dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego.

„Doświadczenie ostatnich lat nauczyło nas, że integracja nie dzieje się sama tylko dlatego, że posadzimy dzieci przy jednej ławce. Trzeba pomóc dziecku nauczyć się języka, odnaleźć się w nowej szkole i zbudować relacje. I właśnie w tym kierunku rozwijamy wsparcie” — podsumowała rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.