Animalsi zabrali zwierzęta. Te zniknęły, ale aktywiści chcą 356 tys. zł za… opiekę

7

Aktywiści organizacji prozwierzęcych bez przeszkód odbierają rolnikom krowy, konie i świnie. W wielu przypadkach trudno znaleźć logiczne wytłumaczenie konfiskaty. Poza jednym, to złoty biznes dla tzw. miłośników praw zwierząt – tak zapowiedziano w TVP reportaż programu „Alarm”, gdzie przedstawiono gospodarza, który przez ponad dwa lata walczył o zwrot zabranych mu zwierząt gospodarskich, a w między czasie otrzymał od organizacji Straż dla Zwierząt fakturę na kwotę 356 tysięcy złotych.

Dwa lata temu tzw. komendant Straży dla Zwierząt, Mateusz Janda, zabrał leciwemu rolnikowi, Stefanowi Piwowarczykowi cały inwentarz, 54 cztery sztuki krów i konia. W obecności zdezorientowanego wójta dodał: „ja podjąłem taką decyzję”. Podjął i zabrał…

Zwierzęta po medialnym zarekwirowaniu (ze względu na rzekomo złe warunki bytowe u rolnika) Mateusz Janda ulokował w Stawiszynie w ośrodku resocjalizacyjnym dla więźniów, gdzie Straż dla Zwierząt dzierżawi grunty.

Program „Alarm” ujawnił, że część zwierząt zginęła, wiele zdechło, a inspektor weterynaryjny przyznał, że gdyby zostały u rolnika, prawdopodobnie większość by żyła nadal, a śmiertelność pod „opieką” Straży dla Zwierząt jest niebywała. Co ciekawe, organizacja miała słono policzyć sobie za wyżywienie zwierząt, łącznie z takimi, których nie zabierała…

„Jest policzone za opiekę nad kotami, psami, za kastrację kozłów, których nota bene nie zabrał (Mateusz Janda, komendant Straży dla Zwierząt – dop. Redakcji) od pana Piwowarczyka, bo tam nie było takich zwierząt”

– mówiła w programie „Alarm” TVP Maria Sowińska, prezes stowarzyszenia Pokrzywdzeni przez System i wieloletni opiekun zwierząt bezdomnych.

Takich przypadków nadużyć wśród organizacji prozwierzecych są – zdaniem dziennikarzy TVP – setki w skali kraju.

„Państwo polskie w tym zakresie za dużo kompetencji oddało zwykłym stowarzyszeniom”

– mówił w reportażu TVP Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego.

„Hejt jaki się w tej chwili toczy jest obroną interesów grupy cwaniaków, którzy w ten sposób znaleźli sposób na życie, na wielkie dochody”

– dodał Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Straż dla Zwierząt jest organizacją, która w dużej mierze utrzymywała się z hojności ludzi, którzy licząc na dobre intencje organizacji, przekazywali jej datki i 1 proc.

„1 proc. czy inne wsparcie dla organizacji takich jak Straż dla Zwierząt? Apeluję do ludzi empatycznych, trzy razy się zastanówcie, zanim oddacie komuś swoje pieniądze tylko dlatego, że podobno ratuje zwierzęta”

– przestrzegał Piotr Kłosiński, kynolog z PPK.

Maria Sowińska z kolei dodała w programie „Alarm”, że obecna nagonka na ministra rolnictwa to lęk przed ukróceniem biznesów prowadzonych przez fałszywych przyjaciół zwierząt.

Obejrzyj cały program: https://vod.tvp.pl/video/alarm,05052020-2010,47573582?fbclid=IwAR3E2qttE9fWp1_sN9f37LkivM0aA-Z0uxZ_QQhmvWA1oty3JezKAoYlSLc

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Marek mówi

    Sprawa jest wielowektorowa . Głównym winowajcą jest wójt który wydał absurdalną decyzję . To wójt oraz gmina odpowiada za odebrane zwierzęta.
    Rolnik otrzymał fakturę od straży dla zwierząt ???? Sorki ale ktoś tu nieźle rżnie głupa ! Zgodnie z ustawą to WÓJT GMINY ODPOWIADA ZA ODEBRANE ZWIERZĘTA ! Wójt na podstawie wydanej decyzji może te zwierzęta przekazać gdzie chce i komu chce . Fakturę za utrzymanie zwierząt powinna otrzymać gmina zaś gmina powinna obciążyć kosztami rolnika .
    ORGANIZACJE TZW OBROŃCÓW ZWIERZĄT NIE MAJĄ ŻADNEJ PODKREŚLAM ŻADNEJ MOCY SPRAWCZEJ ! MOGĄ TYLKO MORDĘ DRZEĆ ALE ABY NIE ZA GŁOŚNO I W GODZINACH OD 6 do 22 !

  2. Zbigniew mówi

    A organy porządkowe z braku kompetencji tropią i nękają Jacka Miedlara – gdzieś się muszą wykazać glupota

  3. Piotr mówi

    Po prostu ukradli zwierzęta, nazywajmy rzeczy po imieniu. Jeśli hersztowie samozwańczej straży cudzych zwierząt podejmują sobie decyzje o okradaniu rolników, a państwowe służby nie reagują, trzeba podjąć decyzję o rozbiciu tych band, powołując do tego celu organizacje społeczne. Bandyci wszelkiej maści mogą tyle, na ile im się pozwoli. Czas się obudzić.

  4. t mówi

    żeby świnie nie ryły pastwiska to się je drutuje
    potrzeba ryje tych animalsów odrutować

  5. Włościanka mówi

    Jest jeszcze bardzo szkodliwa Viva. Działa w kujawsko-pomorskim. Zabiera (czytaj kradnie) zwierzęta pod nieobecność gospodarza. Teraz wszyscy siedzą cicho, bo takie organizacje mogą z zemsty zabrać psa czy kotka a sprawiedliwości w Polsce od 80 lat nie ma. Wstyd, że rządząca od 5 lat partia nadal ma sprawiedliwość w nazwie.

  6. Mari mówi

    Wszystko jak sen wariata [KIG].

  7. Jan mówi

    Państwo jest coraz bardziej niewydolne, to jest groźne. Role zarządcze przejmują lewackie i przestępcze bojówki. gdzie są słuzby specjalne. Ile jeszcze tego kartonu i dykty?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.