Przemysław Czarnek popiera imigrację
Przemysław Czarnek, wskazywany jako potencjalny kandydat Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko premiera, wyraźnie opowiedział się za utrzymaniem otwartości na legalną imigrację zarobkową.
W rozmowie udzielonej Kanałowi Zero podkreślił, że państwo nie powinno ograniczać napływu pracowników przyjeżdżających do Polski zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zaznaczył, że to przedsiębiorcy najlepiej wiedzą, ilu pracowników potrzebują, a rolą władz jest stworzenie warunków umożliwiających ich zatrudnienie. Argumentował, że w sytuacji niedoboru siły roboczej na rynku krajowym firmy muszą mieć możliwość sięgania po pracowników z zagranicy, ponieważ w przeciwnym razie mogą zostać zmuszone do zamknięcia działalności, co uderzyłoby również w polskich pracowników.
Jednocześnie zaznaczył wyraźne rozróżnienie między migracją legalną a nielegalną. Podkreślił, że rząd nie zaakceptuje przymusowej relokacji ani przyjmowania osób przebywających w kraju niezgodnie z prawem. Dodał jednak, że osoby chcące pracować lub studiować w Polsce powinny być mile widziane, o ile spełniają wymagane procedury.
Nie jest to pierwszy raz, gdy polityk wypowiada się w podobnym tonie. Już wcześniej wskazywał, że kontrolowana, legalna migracja jest potrzebna dla funkcjonowania gospodarki i wpisuje się w założenia programowe jego środowiska politycznego.
Takie stanowisko pozostaje spójne z wcześniejszą polityką prowadzoną przez jego partię. W latach jej rządów Polska znalazła się w czołówce państw Unii Europejskiej pod względem liczby wydawanych pierwszych zezwoleń na pobyt dla obywateli krajów spoza wspólnoty, a następnie przez kilka lat utrzymywała pozycję lidera w tym zakresie. W efekcie liczba cudzoziemców przebywających w Polsce systematycznie rosła, przekraczając już kilka lat temu dwa miliony.
Mimo to obecnie prezentowane podejście nie spotyka się z szerokim poparciem społecznym. Z badań opinii publicznej wynika, że większość respondentów negatywnie ocenia możliwość objęcia przez Czarnka funkcji premiera. Wyraźna przewaga odpowiedzi krytycznych wskazuje na ograniczone zaufanie wobec jego kandydatury, przy stosunkowo niewielkim odsetku osób wyrażających poparcie oraz grupie niezdecydowanych.
Komentarz: To jasny komunikat dla wszystkich liczących na zmiany, żeby na nie liczyli. PIS idzie własnymi, dobrze znanymi ścieżkami podmywania polskości.


