Polską żywność nazwał „g..nem”. Teraz zostanie premierem Czech

8

W piątek rozpoczęły się w Czechach wybory do Izby Poselskiej i potrwają do dzisiejszego. Nie ma jeszcze oficjalnych wyników, ale wszystko wskazuje na to, że nowym premierem Czeskiej Republiki zostanie miliarder Andrej Babiš, lider ruchu społecznego Akcja Niezadowolonych Obywateli (cz. Akce nespokojených občanů – ANO).

Sondaże wskazuję, że do czeskiej Izby Poselskiej może dostać się nawet osiem partii politycznych, jednak zdecydowanym faworytem jest były minister finansów i drugi najbogatszy człowiek Czech Andrej Babiš. Oficjalnie wyniki zostaną ogłoszone w poniedziałek, ale wszystko wskazuje na to, że nowym premierem Czech zostanie człowiek, który jeszcze niedawno deklarował, że „nie jada polskiego g…a”. Te słowa wypowiedział w 2013 roku w czeskim programem telewizyjnym „Máte slovo”, gdy odmówił degustacji polskiej kiełbasy.

Andrej Babiš jest eurosceptykiem i Bruksela zyska kolejnego przeciwnika. To dobra wiadomość. Jednak ciężko powiedzieć jaki wpływ nowy premier będzie miał na relacje z Polską oraz Grupę Wyszehradzką, do której należymy. Na chwilę obecną możemy jedynie mieć nadzieję, że antypatię wobec polskiej żywności Babiš schowa do kieszeni nie przełoży jej na politykę międzynarodową i relację z sąsiadami z południa.

Źródło: PAP

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Jarek mówi

    no cóż, w mojej gminie jest fabryka pomidorów gdzie pracują niemal sami ukraińcy bo naszym nie chce się w tych chemikaliach pracować – jak słyszałem – super żywność. Nie ma już tradycyjnych świniobić wędzenie zakazane nikt tradycyjnie świnek nie chowa – więc jaką żywność mamy mieć???
    Za to czeska kiełbasa – kto jadł ten wie że daleko jej do naszej, co weekend mamy inwazję Czechów w sklepach mięsnych

  2. KarPa mówi

    No i niech nie je, niech się zajada niemieckim wurstem :)))))). Czesi i Słowacy i tak kupują u nas żywność i jakoś im smakuje.

    1. Ada mówi

      Andrej Babiś to polityk. Wie jakie stanowisko zająć, żeby lepiej się kręciło we własnym kraju, a nie w cudzym. Za to przeciętni Czesi wiedzą dobrze, co i gdzie jest lepsze i….hajda na zakupy do Polski.
      My też wiemy swoje.
      A i to, że coraz trudniej o dobrą, wartościową i smaczną żywność.
      Przez całe długie lata można było na wsi kupić mięso od gospodarza, a i on sam przetwarzał je, wieszał w spiżarni, czy pakował do zamrażarki i cała jego rodzina miała na dłużej własne zapasy. W piwnicach widziałam rozsypane warzywa, a w sianie poukładane inne zbiory – np. pomidory z ogrodu, jabłka, gruszki itd. W bród przetworów, w tym i grzyby z pobliskich lasów. Na podwórku kurczęta, indyki itd., czyli też własne jajka.Świeży ser z własnego mleka…
      Oczywiście warzywa i owoce zasilane naturalnym nawozem.
      Poznałam ludzi i zalety posiadania działki, czy ogrodu po poszukiwaniu….smaków dzieciństwa.
      NORMY przy wędzeniu – prawdziwym – ludzie mają
      wtopione pokoleniowo we własnych głowach.
      Długo, długo by mówić…
      KOMU TO PRZESZKADZAŁO!!!
      A raczej DLACZEGO PRZESZKADZAŁO!!!
      Spraw PIECZY nad naszym systemem wodnym już tu nie komentuję…..

  3. Waldemar mówi

    A może przyszły premier ma rację, że jemy to co jemy. Kilogram kiełbasy za 12 zł, pomidory faszerowane chemią. Nie każdego w Polsce stać, aby kupić 100% mięsa w kiełbasie itd. Wiadomo, że dobra żywność kosztuje, a jeść trzeba i żyć trzeba, kredyt spłacić i do baku wlać też trzeba. A gdzie zaoszczędzić można? Kupując towary z niższych półek.

    1. Ada mówi

      Przyznaję racje, ale Tobie, a nie czeskiemu politykowi.
      On nie jada ani polskich, ani też czeskich przeciętności, bo jako bogacz, nie musi.
      Kłopotów , ani obciążeń finansowych takich, jakie ma przeciętny człowiek też nie ma,
      a gdyby go zapytać, dlaczego istnieją aż takie dysproporcje w społeczeństwie, pewnie odpowiedziałby, że jesteśmy…..zbyt mało zaradni życiowo.
      Tak to już jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

  4. Jarek mówi

    no brawo widze że zauwazyliście funkcjonowanie Codexu A – a więc coraz więcej bezwartościowej trującej żywności na rynku i wygładzanie społeczeństwa. Wiecie już czemu masło drożeje jajka i inne produkty. Politykierzy robią co im korporacje każą a wiadomo kto rządzi korporacjami. Niedługo to bedę marchwewkę i pietruszkę z ogródka dilował po okolicy

  5. Zubr mówi

    Żywność w Polsce co raz bardziej smakuje ja gówno. Ten problem wzrasta im dłużej jesteśmy W EU i im więcej mamy rożnych umów i traktatów.

  6. Ada mówi

    Niczego nie musisz dilować.
    Wystarczy zapoznać się z nowymi przepisami z zakresu ustalonych warunków sprzedaży bezpośredniej dla rolników. Dotyczy to sprzedaży artykułów nieprzetworzonych, jak i przetworzonych przez rolnika, pochodzących nie tylko z jego gospodarstwa. Opodatkowanie – w zależnosci od formy działania , to 2procent (!), czy 5,5 itd. Określona jest również grupa towarów przeznaczona do takiej sprzedaży, teren, , inne nieuciążliwe warunki, jak też m.in, maksymalna kwota obrotu rocznego.
    To tak bardzo, bardzo ogólnie.
    Mam jakby “za ścianą ” miasta pobliskie wsie i wiem np., że te artykuły rolne niejednokrotnie są tańsze w porównaniu ze sklepowymi, a nawet w marketach. Oczywiście nie wszystkie, ale to się równoważy niejako, Pewnie, można oszczędzać…na sobie, ale można też inaczej – trochę mniej, ale nieporównanie lepszej żywności, np. wędliny, która jest droższa, ale dobra.
    Nie zawsze mogę kupić wszystko z pominięciem pośredników, ale….
    mam świadomość, że warto, bo taka żywność nie wpycha człowieka na początek w kolejki do przychodni.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.