Mowa oskarżycielska prokuratora Dariusza Korneluka w sprawie nawoływania do zbrodni przez Jacka Międlara

Rozprawa, 6 czerwca 2017, godz. 10.30, Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście

Fot. Youtube
9

Wysoki Sądzie, Niewysoki Protokolancie i Wy, Demokraci i Faszyści licznie zgromadzeni na tej sali,

Powiem szczerze, że zupełnie nie wiem jak zacząć. Ogrom zbrodni, jakiej dopuścił się oskarżony, jest tak ogromny, ze nie każdy prokurator miałby odwagę, aby się z nim zmierzyć. Ja tę odwagę mam, bo ja niczego i nikogo się nie boję. Choćby niedźwiedź… to dostoję! Jednak gdy pokrzywdzona Scheuring-Wielgus pokazała mi ów zbrodniczy wpis na twitterze, to powiem tak: Ja nie piję, w ogóle i w szczególe, ale tym razem to ja się musiałem napić. Bo jak tu o suchym pysku przejść nad czymś takim do porządku dziennego? Nie da się!

Zobaczmy zatem, co my tu mamy. Albo lepiej nie patrzmy, bo – nie wiem jak Wysoki Sąd – ale ja znowu będę musiał się napić, a ćwiartkę zostawiłem w samochodzie, więc musiałbym prosić o przerwę, a ja nie lubię, jak mi ktoś przerywa, nawet jeśli ja sam sobie przerywam. Mam nadzieję, że wyrażam się jasno, a każde moje słowo zostało zaprotokołowane, bo ten proces przejdzie do historii i trafi do podręczników zaraz po tym, jak PiS wyskoczy oknem, a ja zostanę Prokuratorem Generalnym, czego sobie i Wam życzę.

Wracając jednak do ad remu to chciałbym podkreślić, że dura lex sed lex jak również lex super omnia, przy czym żyrafy wchodzą do szafy, a pawiany wchodzą na ściany. Z tego wprost wynika, że oskarżony nawoływał do zamordowania posłanki Joanny Scheuring-Wielgus, która jest bez zwątpienia osobą nad wyraz inteligentną i właśnie ta jej inteligencja wzbudza w oskarżonym tak wielką nienawiść, że nawołuje on swoich zwolenników do jej zamordowania. Posłanka Scheuring-Wielgus tak bardzo wystraszyła się owego wpisu na twitterze, że zaczęła krzyczeć „Dość dyktatury kobiet!” i w ogóle krzyczy różne rzeczy, których normalny człowiek nie krzyczy, chyba, że jest śmiertelnie przerażony, to wtedy krzyczy.

Zbrodnicze działanie oskarżonego wywołało u pokrzywdzonej tak wielki lęk, że jak idzie, to cały czas ogląda się za siebie, a przez takie oglądanie się za siebie nie widzi, co ma przed sobą i może wpaść na latarnię, albo uderzyć się o pień drzewa zrąbanego przez reżim PiS i walnąć nosem w zdechłą wiewiórkę, co dla nikogo nie byłoby rzeczą przyjemną. Bardzo proszę, żeby to ostatnie zdanie protokolant podkreślił wężykiem, ponieważ jest kluczowe i bez niego cały mój wywód można potłuc o kant wiAdomo czego.

Pozwolę sobie podkreślić, że zbrodniczy czyn oskarżonego już ośmielił pewne osoby do podjęcia działań zagrażających zdrowiu i życiu pokrzywdzonej. Posłankę Scheuring-Wielgus zaatakował niejaki Korwin-Mikke poprzez uporczywe patrzenie na jej biust, co jest o tyle oburzające, że – jak widać– nie ma na co patrzeć.

Zasadniczo już te argumenty, które przedstawiłem, powinny przekonać Wysoki Sąd, że oskarżony jest winny. Ale mam tu jeszcze jednego asa w rękawie i jest to as pikowy, dzięki któremu zrobię szlema, a obronie nie pozostanie nic innego, jak tylko powiedzieć „pas”, a potem usiąść i zapłakać.

Wysoki Sądzie, Niewysoki Protokolancie i Wy, Demokraci i Faszyści licznie zgromadzeni na tej Sali! Wyciągam asa z rękawa i rzucam go na stół! Uwaga! Oskarżony nie przyznał się do winy!!!

Zatkało Was? No jasne, że zatkało. Tak oczywisty dowód winy nie każdy zdoła dostrzec. Ale dostrzegłem go ja i oto rzucam go Wam przed oczy. Czyż bowiem może być bardziej przekonywujący dowód winy niż nieprzyznanie się do winy? Nie może. Każdy, kto nie przyznaje się do winy, jest winny z założenia. Nieprzyznanie się do winy to po prostu utrudnianie śledztwa i matactwo, a wiadomo, że tylko winny mataczy i utrudnia śledztwo. Gdyby zatem oskarżony był niewinny to przyznałby się do winy, czym dowiódłby swej niewinności i nie byłoby tego całego zamieszania.

Zatem nie przeciągajmy rozprawy. Proszę, żeby Wysoki Sąd uznał oskarżonego winnym zarzucanego mu czynu i proszę, żeby zrobił to szybko bo za piętnaście minut mam wywiad w TVN, a zaraz potem udzielam wywiadu Gazecie Wyborczej.

Na koniec pozwolę sobie jeszcze dodać, że Zbigniew Ziobro musi odejść.

A już zupełnie na koniec pragnę zapewnić Wysoki Sąd, że wszelka zbieżność mojej mowy oskarżycielskiej z logiką jest przypadkowa, gdyż przed jej przygotowaniem niestety nie skonsultowałem się ani z lekarzem, ani z farmaceutą.

Dziękuję i polecam się na przyszłość. To mówiłem ja, Dariusz Korneluk, prokurator extra klasy w lidze trampkarzy. Howgh!

Źródło: Anonimowy e-mail. który został przysłany na skrzynkę pocztową jednego z naszych redaktorów.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. test24 mówi

    Błagam, powiedzcie, że to tylko żart!

  2. Gosia mówi

    kilkakrotnie sprawdzałam, czy aby nie jest to aszdziennik

  3. Marcin mówi

    Haha genialne !!!Szczęść Boże!!!

  4. bydek mówi

    hehe dobre, sposób myślenia lewactwa obnażony w całej krasie 🙂

  5. Jędrzej mówi

    To jakiś żart? Te mowę miał pisać prokurator? Z jakiego uniwersytetu on się urwał? Przyzwyczaiłem się już do tego, że Nowoczesna stawia na idiotów, ale nie w prawie. Teraz widzę, że są jeszcze głupsi niż sądziłem. Jeśli ich przygotowanie do procesu jest tak denne jak ta mowa to Ksiądz Jacek Międlar nie ma się czego obawiać.

  6. Piotr (1fryt) mówi

    Niech jutro zwycięży prawda. Oby tak było.

  7. boguslawski mówi

    Bardzo dobre to jest oczywiście żart jak ten żenujący proces głupiej osoby to dopiero bedzie kabaret

  8. Krystyna mówi

    Trudno uwierzyć, że to pisał prawnik. Naprawdę zakrawa bardziej na parodię oskarżenia w jakimś kabarecie. Różnica tylko w tym, że to wcale nie jest śmieszne 😛

    Argumentacja o tym jakoby nieprzyznanie się do winy było dowodem na winę, przypomina mi wypowiedź funkcjonariusza milicji z filmu „Przesłuchanie”.
    Brzmiała ona mniej więcej tak: „Zrobimy wszystko……., znajdziemy czarnego kota w ciemnym pokroju (!) NAWET JAK GO TAM NIE MA!

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.