D. Wojciechowska: Współczesna geopolityka opiera się na interesach
Współczesna geopolityka opiera się na interesach
Z rąk nazistów ukraińskich zginęło około 500 tys. obywateli Polski, najwięcej Żydów (prof. Andrzej Zapałowski podaje liczbę 400 tysięcy), ale dzisiaj ten Holokaust jest zapomniany. Szowiniści ukraińscy znajdują wśród środowisk żydowskich nie tylko sojuszników, ale i obrońców. Tragedia żydowska sprzed ponad 80 lat została zepchnięta w niepamięć przez współczesną geopolitykę, która opiera się na interesach strategicznych i ponoć na wartościach demokratycznych, które dla mnie są z kartonu.
Wołodymyr Zełenski jest symbolem głębokich zmian wewnętrznych na Ukrainie, bo sam pochodzi z rodziny żydowskiej. Wybór polityka o korzeniach żydowskich na najwyższy urząd w państwie ostatecznie zadał kłam rosyjskiej narracji propagandowej o rzekomym „nazistowskim” charakterze współczesnych władz w Kijowie – tak czytają młodzi ludzie w AL.
Ponoć nastąpiła zmiana ustrojowa i pokoleniowa, społeczeństwo ukraińskie nie odpowiada za zbrodnie totalitarnych i nacjonalistycznych struktur z połowy XX wieku. Ukraina współpracuje z Izraelem, Polska ma zapomnieć o zbrodni ludobójstwa dokonanej przez Ukraińców, a zbrodnia wołyńska nie obciąża państwa ukraińskiego, ponieważ nie istniało – jak twierdzi Paweł Kowal, poseł na Sejm RP z Podkarpacia, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP, przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą, były europoseł i wiceminister MSZ. Jak dodaje, to zbrodnia dokonana „przez obywateli polskich na innych polskich obywatelach”.
Kiedy w 1989 r. odrodziła się Polska niepodległa i suwerenna, przywieziono ze Stanów Zjednoczonych poprawność polityczną. Kresowianie mieli milczeć i wspominać pomordowanych w czterech ścianach mieszkania czy na zamkniętych konferencjach, w imię wyższej polityki. „Wolna Europa” nadawała tendencyjne audycje zakłamujące historię stosunków polsko-ukraińskich, na ten temat ukazywały się zmanipulowane artykuły w paryskiej „Kulturze”. Na ogólnopolskiej liście Unii Wolności znalazło się wielu kandydatów na posłów z kręgu spadkobierców dziedzictwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN).
Na podłożu haseł walki z komunizmem wybrani parlamentarzyści, często udający Polaków, uzyskali znaczące pozycje, dostęp do mediów i władzę w Polsce. Czytam, że ewolucja relacji z Ukrainą przypomina procesy pojednania zachodzące między innymi narodami dotkniętymi historią. Najlepszym przykładem są powojenne sojusze Niemiec z Francją, Polską, USA i Izraelem, gdzie potępienie dawnych zbrodni stało się fundamentem pod budowę nowego, wspólnego bezpieczeństwa. Jednak faszyzm padł skompromitowany, a na Ukrainie nie istnieje uchwała ani chociażby oświadczenie jakiejkolwiek frakcji OUN o odstąpieniu od ideologii nacjonalizmu ukraińskiego w postaci doktryny D. Doncowa. Nacjonalizm ukraiński, jako ukraińska odmiana faszyzmu, nie uległ ani ideologicznej, ani programowej transformacji. Jako taki zagraża pokojowi i umacnia się na Ukrainie z dnia na dzień.
Dlaczego zrodziła się „miłość” żydowsko-neobanderowska? Dlaczego nic nie mówi się, że ludność żydowska była masowo mordowana przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)? Czy Żydzi są podzieleni w tym temacie?
„Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej wraz z innymi instytucjami i organizacjami, a również z niektórymi mediami i instytucjami akademickimi, stara się wymazać z naszej wspólnej historii tragiczne stronice związane z antysemicką działalnością Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i jej przywódców” – napisano w liście otwartym szefów 29 najważniejszych organizacji żydowskich na Ukrainie. Został on opublikowany w ukraińskich mediach.
„Negowanie antysemickiej ideologii i praktyki tych organizacji jest niczym innym jak znieważaniem pamięci ponad miliona Żydów zamordowanych na Ukrainie przez nazistów i miejscowych kolaborantów, a co więcej, negowaniem Holokaustu” – konkludują szefowie żydowskich organizacji.
W 2020 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela w ostrych słowach potępiło politykę historyczną Ukrainy, twierdząc, że przekroczyła ona miarę tego, co może być międzynarodowo tolerowane. Czytam dalej: „Osoby odpowiedzialne za mordowanie Żydów w czasie Holokaustu i za pogromy, tak samo jak antysemiccy ideolodzy ukraińskiego ruchu narodowego, stały się w ostatnim okresie obiektami publicznej gloryfikacji na Ukrainie”. To tylko słowa, bowiem Żydzi jednak nie oponują, kiedy organizuje się uroczystości upamiętniające „ukraińskich zbrodniarzy wojennych” i tworzy Narodowy Panteon ludobójców.
To ma swój początek. Zbiegli na Zachód ukraińscy nacjonaliści byli wykorzystywani przez Stany Zjednoczone w prowadzonej przeciwko ZSRR agresywnej „zimnej wojnie”. Po upadku ZSRR ich potomkowie są wykorzystywani w realizacji celu USA – czyli odizolowania Ukrainy od Rosji. To jest nowa „zimna wojna”, czyli ciągła rywalizacja dwóch mocarstw. Obejmuje ona walkę wpływów, sankcje gospodarcze, starcia technologiczne, cyberprzestrzeń oraz konflikty, z których największym jest wojna w Ukrainie.
Nacjonaliści ukraińscy okazali się być największymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych, a sojuszników nie wypada obarczać odpowiedzialnością za zbrodnie ludobójstwa. To tłumaczy stanowisko władz Polski, Ukrainy, IPN, prasy i nauki polskiej wobec struktur nacjonalizmu ukraińskiego. Z Amerykanami współpracują Żydzi, którzy w Ameryce byli i są potęgą. W Polsce również nadają ton polityce. „Gazeta Wyborcza” jako pierwsza rozpoczęła drenaż mózgów Polaków. Niemałą rolę odegrał Jerzy Giedroyć na łamach „Kultury” i „Zeszytów Historycznych”. Polska wpadła więc w sidła Ameryki, w sidła żydowskie i w sidła ukraińskich nacjonalistów. Nie wspomnę o sidłach niemieckich. Gorszej tragedii nie było w dziejach naszego narodu.
Rację ma genialny redaktor „Myśli Polskiej” Łukasz Jastrzębski, pisząc: „Nie lubię mieć racji… Znaczna część neobanderowców poległa na wojnie z Rosją. Część z nich jest kalekami. Ich dzieci w 2022 roku często miały po 12–16 lat. Dzisiaj te dzieci mają po 17–21 lat. Wychowały się w nienawiści nie tylko do Rosjan, ale również w niechęci wobec Polaków i szerzej ludzi Zachodu. Oni mają pretensje nie tylko do Rosjan, ale również – według nich – do wiarołomnych sojuszników… Wszystkie pretensje do świata euroatlantyckiego będą kierowane w stosunku do Polski. To my będziemy musieli na klatę przyjąć gorycz i rozczarowanie Ukraińców. To Polacy przez dziesięciolecia będą płacić za nieroztropną politykę władz III RP”.
Od polityki trudno wymagać przestrzegania jakichkolwiek norm moralnych. Historię zastępuje się legendą i staje się ona uzgodnionym stekiem kłamstw. Narody nie mają uczuć, tylko interesy – jak mawiał Charles de Gaulle. Z tych interesów rodzą się nowe mechanizmy wrogości narodowościowej, szowinizmu oraz uprzedzeń. Z drugiej strony pamięć historyczna narodu nie da się kształtować czy ukierunkowywać przez działania polityczne, nie da się nią manipulować. Pamięć historyczna narodu jest czymś, co się nie da wytłumaczyć przy pomocy rozumu: ona, jak instynkt, jest, ona istnieje – jak powiedział Wiktor Poliszczuk. Jak to się odnosi do powyższych kwestii?
Pytam więc dr Lucynę Kulińską, która jest wybitną historyk i znakomitym ekspertem do spraw ukraińskiego nacjonalizmu: dlaczego Żydzi pomagają teraz swoim oprawcom?


