Postaw mi kawę na buycoffee.to

Już nie „bratnie narody”? Ukraiński IPN przypomina, że każde państwo ma własne interesy

0
Szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow uważa, że stosunki polsko-ukraińskie powinny opierać się na wzajemnym poszanowaniu interesów narodowych, a nie na koncepcji przyjaźni „bratnich narodów”. Odnosząc się do sporów o wspólną historię, w tym do zbrodni wołyńskiej, zadeklarował gotowość Kijowa do dialogu. Jednocześnie zaznaczył, że Ukraina nie zamierza podejmować działań, które uznałaby za sprzeczne z własnymi interesami narodowymi.

W wywiadzie opublikowanym w sobotę przez portal RBK-Ukraina przewodniczący Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) odniósł się do relacji z Polską, różnic w ocenie wydarzeń historycznych oraz ich potencjalnego wpływu na proces integracji Ukrainy z Unią Europejską. Jego zdaniem oba państwa powinny traktować się jak niezależni sąsiedzi, którzy prowadzą dialog, uwzględniając przede wszystkim własne interesy.

– Między Polską a Ukrainą nie ma złych ani dobrych stosunków. Nie jesteśmy mężem i żoną. Jesteśmy dwiema różnymi, odrębnymi rodzinami. Jesteśmy sąsiadami, dwoma dojrzałymi państwami, których historia sąsiedztwa liczy ponad tysiąc lat – powiedział Ałfiorow.

SKLEP-WPRAWO.PL

Ukraiński urzędnik zakwestionował również koncepcję relacji opartych na szczególnej więzi między narodami. Jak stwierdził, oczekiwanie, że Polacy i Ukraińcy powinni żyć w przyjaźni jako „bratnie narody”, nie jest właściwym fundamentem stosunków międzypaństwowych.

– Każde państwo działa zgodnie ze swoimi interesami. Ta opowieść, że „powinniśmy żyć w przyjaźni jako bratnie narody”, nie działa. Z Rosją też „żyliśmy w przyjaźni” w XX wieku – podkreślił.

WSPARCIE WPRAWO.PL

Ałfiorow przekonywał, że różnice w interpretacji przeszłości nie powinny uniemożliwiać współpracy między polskimi i ukraińskimi historykami. Jako przykład wskazał kongres zorganizowany w maju w Polsce, w którym uczestniczyło ponad 100 badaczy z obu państw. Dyskusje dotyczyły spornych zagadnień z XIV, XVII i XX wieku.

Według szefa ukraińskiego IPN-u debaty były ostre, ale ich uczestnicy koncentrowali się na dokumentach i faktach, zamiast ograniczać się do wzajemnych oskarżeń. Ałfiorow przedstawił to spotkanie jako dowód, że nawet trudne kwestie historyczne można omawiać w ramach merytorycznego dialogu.

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była zbrodnia wołyńska i możliwość powiązania postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej z rozwiązaniem sporów historycznych z Polską. Prowadzący wywiad zapytał Ałfiorowa, czy Kijów jest gotowy na kompromisy w tej sprawie.

– Ukraina jest gotowa na wszelkie działania w sferze humanitarnej, które nie wykraczają poza granice naszych interesów narodowych. Jesteśmy niepodległym, suwerennym państwem, a nie czyimś przedmiotem – odpowiedział szef UINP.

Wypowiedź ta wskazuje, że ukraińska strona deklaruje gotowość do współpracy, ale jednocześnie wyznacza jej granice zgodnie z własnym rozumieniem interesu narodowego.

Ałfiorow odniósł się również do problemu odmiennych ocen postaci historycznych. Zwrócił uwagę, że osoby uznawane przez jeden naród za bohaterów mogą być postrzegane negatywnie przez inne społeczeństwa.

Jako przykład przywołał Bohdana Chmielnickiego, który zajmuje istotne miejsce w ukraińskiej pamięci historycznej, ale z polskiej perspektywy jest kojarzony z wystąpieniem przeciwko Rzeczypospolitej. Zdaniem szefa ukraińskiego IPN-u odmienna ocena tej postaci nie oznacza, że Ukraińcy powinni zrezygnować z jej upamiętniania.

Takie stanowisko pokazuje, że Kijów nie zamierza automatycznie dostosowywać własnej polityki pamięci do oczekiwań Warszawy. Jednocześnie Ałfiorow przekonywał, że rozbieżności w ocenie przeszłości nie muszą przekreślać możliwości porozumienia w innych obszarach.

Przewodniczący UINP przedstawił także działania, które jego instytucja podjęła na rzecz dialogu historycznego z Polską. Poinformował, że we wrześniu udostępniono publicznie 2700 dokumentów archiwalnych dotyczących konfliktów polsko-ukraińskich z lat 1939–1947.

Według Ałfiorowa materiały opublikowano w oryginalnych językach, bez selekcjonowania ich treści. Szef instytucji przedstawił ten krok jako element działań mających ułatwić badaczom dostęp do źródeł dotyczących trudnych kart wspólnej historii.

Poruszył również kwestię ekshumacji polskich ofiar. Jak przekonywał, mimo trwającej wojny z Rosją Ukraina wydaje zgody na ekshumacje, uczestniczy w organizowaniu prac poszukiwawczych i zapewnia im ochronę. W jego ocenie działania te potwierdzają gotowość Kijowa do współpracy z Warszawą.

Nie oznacza to jednak, że ukraińska strona zamierza podporządkować swoją politykę historyczną polskim oczekiwaniom. Wypowiedzi Ałfiorowa wskazują raczej na dążenie do oddzielenia współpracy w sprawach humanitarnych od sporów o interpretację wydarzeń z przeszłości.

W rozmowie pojawił się również temat ewentualnego wpływu nierozwiązanych sporów historycznych na członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Ałfiorow wyraził przekonanie, że suwerenne państwa mogą wypracować porozumienie nawet wtedy, gdy odmiennie interpretują wydarzenia historyczne.

Jego zdaniem należy oddzielać kwestie pamięci historycznej i upamiętniania narodowych bohaterów od wspólnych interesów gospodarczych oraz bezpieczeństwa. Przekonywał, że negocjacje dotyczące integracji europejskiej nie powinny sprowadzać się do sporów o treść podręczników szkolnych.

Stanowisko to oznacza, że szef ukraińskiego IPN-u nie uważa pełnego uzgodnienia stanowisk historycznych z Polską za warunek konieczny do rozwijania współpracy europejskiej. Nie przedstawił jednak konkretnych rozwiązań, które miałyby doprowadzić do przezwyciężenia najpoważniejszych sporów, w tym dotyczących odpowiedzialności za zbrodnię wołyńską i upamiętnienia jej polskich ofiar.

Ałfiorow porównał również potencjał instytucjonalny polskiego i ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Polską instytucję określił mianem „ministerstwa historii”, wskazując na jej rozbudowane struktury, zatrudnienie przekraczające dwa tysiące osób oraz uprawnienia prokuratorskie.

Podkreślił, że budżet polskiego IPN-u wielokrotnie przewyższa środki, którymi dysponuje jego ukraiński odpowiednik. Zwrócił przy tym uwagę na różnice w podejściu obu państw do rozliczania przeszłości.

Według Ałfiorowa Polska rozpoczęła proces rozliczania dziedzictwa komunizmu znacznie wcześniej niż Ukraina. Po uzyskaniu niepodległości w 1991 roku Kijów nie przeprowadził, jak stwierdził, porównywalnych działań.

Szef UINP poinformował ponadto, że budżet kierowanej przez niego instytucji zwiększono z 2 mln do 28 mln hrywien. Jak zaznaczył, jednym z celów jest dalsze wzmacnianie jej pozycji i wpływu na kształtowanie państwowej polityki historycznej.

Z wypowiedzi Ałfiorowa wynika, że Ukraina chce rozwijać dialog z Polską, ale nie zamierza rezygnować z własnej interpretacji historii ani podporządkowywać jej polskim oczekiwaniom. Relacje między oboma państwami mają, w jego ujęciu, opierać się przede wszystkim na pragmatycznej współpracy i poszanowaniu odrębnych interesów narodowych, a nie na założeniu o szczególnej więzi między Polakami i Ukraińcami.

 

```html

Druga część „Genocidum atrox” filmu dokumentalnego Jacka Międlara „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”.

Wspieraj pracę autora

```

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.