Brent znów powyżej 100 dolarów. Rynek ropy reaguje na eskalację konfliktu
Ceny ropy wzrosły w czwartek w związku z utrzymującymi się obawami o globalną podaż surowca. Przyczyną są m.in. liczne ataki na tankowce, które doprowadziły do ograniczenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz do najniższego poziomu od dwóch miesięcy.
Cena ropy Brent, będącej światowym benchmarkiem, wzrosła w czwartek rano o 4,3 proc., do 104,48 dol. za baryłkę. Notowania amerykańskiej ropy West Texas Intermediate (WTI) również zwiększyły się o około 4,3 proc., osiągając 92,05 dol. za baryłkę. Wzrost ten odwrócił obserwowaną w ostatnich dniach tendencję spadkową na rynku ropy.
W drugiej połowie września eksport ropy z Zatoki Perskiej był częściowo podtrzymywany dzięki stosowaniu metod pozwalających omijać ograniczenia w transporcie. Tankowce przeładowywały ropę między sobą na morzu, a część jednostek wyłączała transpondery. Według firmy analitycznej Kpler siedmiodniowa średnia eksportu ropy z Zatoki Perskiej osiągnęła 30 września poziom 18,3 mln baryłek dziennie, czyli zbliżony do wartości sprzed wojny.
Jednocześnie wyraźnie ograniczony został ruch przez Cieśninę Ormuz. We wtorek przepłynęło przez nią zaledwie siedem tankowców – mniej niż połowa siedmiodniowej średniej. Była to zarazem najniższa liczba przepraw od 23 lipca – wynika z danych Kplera przytoczonych przez CNN.
W raporcie opublikowanym w czwartek Kpler poinformował, że w okresie od 28 września do 4 października w rejonie cieśniny zaatakowano 10 tankowców. To znacznie więcej niż podczas poprzedniego rekordowego tygodnia, kiedy odnotowano sześć takich ataków.
Do kolejnego ataku doszło w środę, a jego celem był tankowiec znajdujący się już poza Cieśniną Ormuz, w głębi Zatoki Perskiej. Wskazuje to na rozszerzanie się zagrożenia dla transportu morskiego również poza samą cieśninę.
Wielomiesięczna blokada Cieśniny Ormuz przez Iran oraz związany z nią wzrost cen ropy przekładają się również na ceny paliw. Dodatkową presję na rynek wywierają ukraińskie ataki na rosyjski sektor rafineryjny. W Stanach Zjednoczonych doprowadziło to już do rekordowych cen oleju napędowego.
Wysokie ceny paliw mogą mieć również konsekwencje polityczne w USA, szczególnie przed listopadowymi wyborami częściowymi do Kongresu. Wzrost kosztów paliw jest bowiem jednym z czynników bezpośrednio odczuwanych przez amerykańskich kierowców i przedsiębiorców.
Notowania ropy mogą w najbliższym czasie ponownie wzrosnąć. Media informują bowiem o przygotowaniach amerykańskich sił zbrojnych do ewentualnego wznowienia działań wojennych przeciwko Iranowi. Eskalacja konfliktu mogłaby dodatkowo ograniczyć transport surowca przez Cieśninę Ormuz i zwiększyć presję na światowy rynek ropy.


