Policja nie zatrzymała obcokrajowca po interwencji w Warszawie. Padło tłumaczenie o „prywatnej sprzeczce”
Warszawska policja interweniowała w niedzielę po zgłoszeniu dotyczącym agresywnego zachowania obcokrajowca wobec Polki. Na miejsce skierowano patrol, który ustalił, że uczestnikami zdarzenia byli obywatel Francji i obywatelka Polski pozostający w związku.
Z informacji przekazanych przez Komendę Stołeczną Policji wynika, że między parą doszło do osobistej sprzeczki. Oboje oświadczyli funkcjonariuszom, że nie potrzebują pomocy i nie zamierzają składać zawiadomienia.
🚨 Policja natychmiast zareagowała na sygnał o tym zdarzeniu. Patrol bardzo szybko dotarł na miejsce interwencji. Kobieta i mężczyzna (obywatelka Polski i obywatel Francji) oświadczyli, że pozostają w związku, a sprzeczka miała charakter osobisty. Policjanci zostali… https://t.co/thrPY4WpMQ
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) September 6, 2026
W związku z tym mężczyzna nie został zatrzymany. Policja przekazała jednak dokumentację z interwencji do właściwej miejscowo jednostki, która ma prowadzić dalsze czynności wyjaśniające.
Policja podkreśliła również, że patrol „błyskawicznie dotarł na miejsce interwencji”. Według ustaleń funkcjonariuszy zdarzenie miało charakter prywatnej sprzeczki i nikt nie odniósł obrażeń.
🚨Patrol @Policja_KSP błyskawicznie dotarl na miejsce interwencji.
Okazalo się, ze zdarzenie miało charakter prywatnej sprzeczki i nikomu nic się nie stało. https://t.co/s6Us39vndp— Polska Policja 🇵🇱 (@PolskaPolicja) September 6, 2026
Sprawa wywołała jednak polityczną dyskusję. Poseł Ruchu Narodowego Krzysztof Mulawa zarzucił służbom zbyt łagodne potraktowanie zdarzenia. Zwrócił uwagę, że według relacji dotyczących interwencji Francuz miał zachowywać się agresywnie nie tylko wobec Polki, lecz także wobec mężczyzny, który próbował zareagować. Cudzoziemiec miał chwycić metalowy przedmiot i próbować uszkodzić samochód Polaka.
Pani rzecznik, właśnie chodzi o konsekwencję. W samolocie Polak obraża Ukrainkę, nie ma formalnego zawiadomienia, a policja sama analizuje nagranie, ustala człowieka i następnego dnia go zatrzymuje.
W sprawie 66-letniej emerytki za wpis dotyczący Owsiaka policja potrafiła… https://t.co/BH3bZpZ2Mz
— Krzysztof Mulawa (@krzysztofmulawa) September 6, 2026
Do zarzutów posła odniosła się rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Przypomniała, że żadna ze stron nie złożyła zawiadomienia, a materiały dotyczące interwencji zostały przekazane policji do dalszego wyjaśnienia.
Mulawa nie zgodził się z takim podejściem. Jego zdaniem problemem jest brak konsekwencji w działaniu służb. W odpowiedzi przywołał przypadek Polaka, który miał obrazić Ukrainkę na pokładzie samolotu i został zatrzymany mimo braku formalnego zawiadomienia.
Poseł wskazał również na sprawę 66-letniej kobiety zatrzymanej w związku z wpisem dotyczącym Jerzego Owsiaka. Jego zdaniem podobne sytuacje rodzą pytania o równe stosowanie prawa.
Istota sporu sprowadza się więc do tego, czy w podobnych przypadkach służby stosują jednakowe standardy wobec wszystkich uczestników zdarzeń. Jak podkreślił Mulawa, nie powinno decydować pochodzenie ani obywatelstwo, lecz charakter czynu i obowiązujące przepisy.


