Panczenko mówiła o „podpaleniach sklepów i domów” oraz walkach w Polsce. Dziś otrzymała Medal Wolności Słowa
Ukraińska aktywistka posiadająca polskie obywatelstwo Natalia Panczenko została laureatką Medalu Wolności Słowa 2026 w kategorii Obywatel/Obywatelka. Nagrodę wręczono podczas piątkowej gali w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Panczenko jest założycielką i prezeską Fundacji Stand with Ukraine oraz liderką inicjatywy Euromajdan-Warszawa. Organizatorzy konkursu podkreślali jej działalność na rzecz budowania relacji między Polakami a Ukraińcami. W komunikacie władz Gdyni wskazano również na organizowane przez nią akcje społeczne i edukacyjne oraz działania pomocowe kierowane na Ukrainę.
Po odebraniu nagrody Panczenko podkreślała swoje przywiązanie do Polski.
„Można nie urodzić się w Polsce, ale niesamowicie ją kochać. To, co robię od ponad 17 lat, to budowanie mostów” – powiedziała.
Medal Wolności Słowa został ustanowiony w 2021 roku przez Fundację Grand Press. Według organizatorów wyróżnienie ma trafiać do osób i instytucji, których działalność na rzecz wolności słowa i debaty publicznej wpływa na świadomość Polaków.
W tegorocznej edycji wyróżnieni zostali również Małgorzata Chmielewska w kategorii Instytucja oraz redaktor naczelny „Liberté!” Leszek Jażdżewski w kategorii Media. Specjalny Medal Wolności Słowa otrzymał Andrzej Poczobut.
Wyróżnienie dla Panczenko wzbudza jednak dodatkowe zainteresowanie ze względu na jej wcześniejsze wypowiedzi dotyczące relacji polsko-ukraińskich.
W lutym 2025 roku aktywistka udzieliła wywiadu ukraińskiemu Kanałowi 5, w którym komentowała polską kampanię wyborczą oraz postulaty ograniczenia części świadczeń przysługujących obywatelom Ukrainy. Mówiąc o pogarszających się relacjach między Polakami a Ukraińcami, wskazywała na możliwość eskalacji konfliktu na terenie Polski.
Panczenko stwierdziła wówczas, że wzrost wrogości między obiema społecznościami może doprowadzić do walk oraz „podpaleń sklepów, domów i tak dalej”.
Jej wypowiedź wywołała w Polsce falę krytyki. Po nagłośnieniu sprawy aktywistka przekonywała, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu i przedstawione w sposób zniekształcający ich pierwotny sens. Twierdziła, że nie groziła Polakom podpaleniami, lecz ostrzegała przed możliwymi konsekwencjami narastania konfliktów narodowościowych.
W rozmowie z Polsat News przekonywała również, że jej wypowiedź była znacznie dłuższa i miała inny wydźwięk. Zarzuciła części polskich środowisk politycznych posługiwanie się „przekręconymi cytatami”, a jednocześnie nie wykluczała, że za takim sposobem przedstawiania jej słów mogą stać rosyjskie służby.
Tymczasem rok później Natalia Panczenko została uhonorowana Medalem Wolności Słowa za działalność obywatelską i budowanie relacji polsko-ukraińskich.
Komentarz: Czyżby „ukraiński głos w Twoim domu” był właśnie szykowany do startu w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?


