Oceniał styl gry drużyny, został oskarżony o rasizm
Piłkarze Wybrzeża Kości Słoniowej prezentują „afrykański futbol, który jest czasem niekonwencjonalny, nieco dziki i nie do końca taktyczny” – za te słowa część opinii publicznej w Niemczech próbowała niedawno zlinczować wręcz byłego reprezentanta tego kraju (121 występów) Bastiana Schweinsteigera, znanego ponadto przede wszystkim z gry dla Bayernu Monachium, który dodał, że w kontekście rywalizacji z drużynami z Czarnego Lądu może być „nieprzewidywalnie”. Byłemu piłkarzowi zarzuca się powielanie rasistowskich stereotypów, a atmosferę bardzo chętnie podgrzewają tamtejsze media.
Sytuacja może wydawać nieco zaskakująca, gdyż wypowiedź nie wydaje się na pierwszy rzut oka odbiegać od setek innych. Schweinsteiger odniósł się jedynie do stylu gry afrykańskiej ekipy, z którą jego rodacy kilkanaście dni temu nie bez trudu wygrali. Tymczasem zarzuca mu się traktowanie Afrykańczyków niemal jak – mówiąc językiem potocznym – prymitywnych fizoli, z pominięciem ich cech intelektualnych, choć ocena nie nawiązywała ani do jednego, ani do drugiego obszaru. Tak jednak wygląda obecnie sytuacja w Niemczech – społeczeństwie wielokulturowym i wieloetnicznym, gdzie, podobnie jak we Francji, Belgii czy USA wystarczy bardzo niewiele by się narazić.
I jak się okazuje wykazywanie, że afrykańskie reprezentacje mniejszą wagę przywiązują do dyscypliny taktycznej niż europejskie (bo w domyśle zapewne o to chodziło), a w ich grze możemy zaobserwować zamiast tego więcej spontaniczności, jest już czynem zabronionym.
Co więcej, w większości afrykańskich reprezentacji ich piłkarze charakteryzują się naturalną siłą i atletyczną sylwetką, co sprawia, że – mimo iż taktycznie i technicznie są na wysokim poziomie – zawsze charakteryzowała ich twarda, fizyczna gra. Więc nawet nadinterpretowując słowa Schweinsteigera należy zapytać czy rzeczywiście jest to tak bardzo obraźliwe stwierdzenie? Przecież trudno dopatrzyć się w nich nawet wartościowania na zasadzie lepszy/gorszy. To raczej pointa, że ten styl jest po prostu inny. Jak jednak widać, dla chcącego nic trudnego.
A dla nas niech to będzie kolejna przestroga przed „ubogacaniem kulturowym”, jeżeli wciąż chcemy się czuć w swoim kraju jak u siebie (choć już teraz w wielu miastach bywa z tym na bakier). Szczególnie w obliczu faktu, że temat masowych migracji jest cały czas bardzo aktualny.
Źródła:
weszlo.com
transfer.info
kanalsportowy.pl


