Ukraińskie władze nie zamierzają zmienić decyzji ws. nadania jednostce wojskowej nazwy bohaterów UPA. Polska musi zmienić politykę wobec Kijowa
Ukraina nie planuje zmiany nazwy jednostki wojskowej wyróżnionej honorowym mianem „Bohaterów UPA” – wynika z informacji przekazanych portalowi LIGA.net przez osobę z otoczenia Kyryła Budanowa. Tym samym ukraińskie źródło zdementowało doniesienia części polskich mediów sugerujące, że po rozmowach w Warszawie Kijów miał rozważać kompromis w tej sprawie.
Kontrowersje dotyczą decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy nawiązującej do Ukraińskiej Powstańczej Armii. Krok ten wywołał krytyczne reakcje w Polsce i stał się jednym z najważniejszych tematów podczas niedawnych rozmów przedstawicieli obu państw.
Po wizycie Kyryła Budanowa w Warszawie Wirtualna Polska informowała, że strona ukraińska miała analizować możliwość złagodzenia sporu poprzez zmianę nazwy jednostki. Według tych doniesień rozważano wariant odwołujący się wyłącznie do członków UPA walczących przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Ostateczna decyzja miała jednak należeć do prezydenta Ukrainy.
Informacje te zostały jednak zakwestionowane przez rozmówcę LIGA.net, który stanowczo zaprzeczył, by Kijów przygotowywał jakiekolwiek zmiany.
– Informacje podane przez polską prasę nie są prawdziwe – przekazało źródło cytowane przez ukraiński portal.
Podczas pobytu w Polsce Budanow spotkał się m.in. z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem oraz wiceszefem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcinem Bosackim. W skład ukraińskiej delegacji wchodzili również pierwszy zastępca szefa kancelarii prezydenta Serhij Kysłycia oraz zastępczyni szefa kancelarii Iryna Wereszczuk.
Według LIGA.net inicjatorem spotkania była strona ukraińska, a głównym celem rozmów było omówienie napięć wywołanych nadaniem jednostce wojskowej honorowego imienia „Bohaterów UPA”. Portal ocenił jednocześnie, że rezultaty wizyty trudno uznać za satysfakcjonujące.
Wirtualna Polska podała natomiast, że podczas rozmów z Marcinem Przydaczem Budanow miał początkowo sygnalizować możliwość nieobecności Wołodymyra Zełenskiego na zaplanowanej na koniec czerwca konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy w Gdańsku. Gdy usłyszał, że kwestia ta nie ma kluczowego znaczenia dla Karola Nawrockiego, dyskusja miała skupić się na potencjalnych sposobach rozwiązania sporu.
Rozmówcy WP twierdzą, że w Kijowie dostrzeżono, iż konflikt nie dotyczy już wyłącznie ewentualnego odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego czy samej nazwy jednostki wojskowej. W ich ocenie problem urósł do rangi szerszego sporu o politykę historyczną i relacje polsko-ukraińskie.
Jeden z informatorów portalu przekonywał, że Budanow należy do grona bardziej pragmatycznych ukraińskich polityków i zdaje sobie sprawę z kosztów pogarszających się relacji z Warszawą. To właśnie dlatego miał być zainteresowany poszukiwaniem rozwiązania akceptowalnego dla obu stron.
Według Wirtualnej Polski polski Pałac Prezydencki oczekuje powrotu do nieformalnych ustaleń wypracowanych przed rosyjską inwazją podczas spotkania Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. Chodzi o zasadę, zgodnie z którą państwo ukraińskie nie powinno promować ani gloryfikować osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej oraz związanych z UPA lub formacjami współpracującymi z III Rzeszą.
Portal informuje również, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się działań zmierzających do sprowadzenia z Monachium szczątków Stepana Bandery na Ukrainę. Według jego rozmówców władze w Kijowie nie chcą otwierać kolejnego sporu historycznego po kontrowersjach wywołanych uroczystym pochówkiem Andrija Melnyka.
Jak podsumowano w publikacji, w otoczeniu ukraińskiego prezydenta miało pojawić się przekonanie, że ostatnie działania związane z polityką historyczną wywołały znacznie silniejszą reakcję, niż pierwotnie zakładano.


