D. Wojciechowska: Jak Państwo Kwaśniewscy zakpili z cierpienia Kresowian

Aleksander Kwaśniewski
0

Moja najukochańsza Ciocia Halinka z Chełma przesłała mi książki „Pierwsza dama. Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z Emilią Padoł” i poprosiła o napisanie listu do byłej prezydentowej. Nie kryła oburzenia. Jako ocalała od rzezi Wołynianka, poczuła się zdradzona, zresztą nie ona jedna. Nie napisałam listu, tylko ten artykuł. Nich wszyscy czytają, niech wiedzą, że rana Wołynia i Kresów Południowo- Wschodnich krwawi coraz bardziej.
Przeczytałam tylko początek książki, dalsza jej część mnie nie interesowała. Pani Kwaśniewska, tak jak ja, jest potomkinią kresowych Polaków. Jej ojciec, Julian Konty mieszkał w kolonii Borszczówka na Wołyniu. Przypomnę, że 3 marca 1943 r. o 4.00 nad ranem ta polska kolonia, na skutek donosu ukraińskiego o współpracy mieszkańców z partyzantką sowiecką, została spacyfikowana przez Niemców, wspomaganych przez policjantów ukraińskich z Równego. W pierwszej kolejności mieszkańców gromadzono w ich domach i rozstrzeliwano. Następnie grabiono inwentarz żywy, a ostatnim etapem pacyfikacji było palenie polskich gospodarstw wraz ze znajdującymi się w domach zwłokami. W kolejnych miesiącach Ukraińcy mordowali resztę ocalałych Polaków. Wg różnych źródeł mieszkańców pochowano następnego lub dopiero po 7 dniach, a łączną liczbę ofiar szacuje się na około 160 osób (z czego z nazwiska ustalono 150). Według innych szacunków zginęło około 200 osób.

Pani Kwaśniewska pisze: „W odwecie za pomoc partyzantom Niemcy zjawili się we wsi razem z policją ukraińską, podpalili większość z pięćdziesięciu czterech gospodarstw, mieszkańców zagonili do największej stodoły i żywcem spalili. Zginęła jedna z sióstr taty z mężem i 4-letnią córeczką, którą Niemiec złapał za nogi, a jej głowę rozbił o róg budynku. Tato to wszystko widział jako 15-letni chłopiec”. Pan Julian Konty przeżył pacyfikację. Wraz z bratem i dwiema siostrami zgłosił się do 2. Armii Wojska Polskiego, tak jak moja Mama. Pani Kwaśniewska była w Borszczówce, kiedy miała 16 lat. Ojciec bardzo chciał ją tam zawieźć. Po drodze mijali bardzo biedne miejscowości. Domów nie zobaczyli ani zboża, ani sadów tylko ugór. Nie było też mogiły pomordowanych Polaków jedynie jakiś słupek porośnięty chwastami a na nim gwiazdka. Po przyjeździe do Gdańska p. Konty napisał pismo do MSZ i do ZBoWID-u z żądaniem upamiętnienia Polaków w Borszczówce. W 2003 r. obelisk został odsłonięty .

SKLEP-WPRAWO.PL

Państwo Kwaśniewscy mieli bardzo dobre relacje z prezydentem Leonidem Kuczmą i jego małżonką Ludmiłą. Często się spotykali i rozmawiali o tym, że muszą coś zrobić, aby doprowadzić do pojednania polsko-ukraińskiego. Czytamy: „Jeśli potrafiliśmy wybaczyć Niemcom- tym, którzy zaczęli tę okrutną rzeź, drugą wojnę światową- to musimy budować jak najlepsze stosunki dobrosąsiedzkie ze wszystkimi wokół…. Rozmowy z tatą były dla męża bardzo ważne, bo atmosfera w parlamencie wokół pojednania polsko-ukraińskiego była niełatwa”.
Pani Kwaśniewska zapomniała jednak, albo nie wie, że Niemcy odcięli się od swojej faszystowskiej przeszłości, a Ukraińcy nie. Faszyzm jest teorią skompromitowaną w Europie, potępioną, a tymczasem faszystowska OUN przetrwała i umocniła się na zachodniej Ukrainie, a od 1990 r. na dobre zadomowiła się w Polsce. W książkach dla dzieci ukraińskich przedstawia się „rycerską humanitarną partyzantkę UPA” i „bohaterski szlak bojowy dywizji SS „Galizien” oraz wypaczoną historię stosunków polsko-ukraińskich, szeroko omawiany jest „dekalog ukraińskiego nacjonalisty”. Wrogiego nastawienia do Polski i Polaków pani Kwaśniewska nie zauważyła.
Pani Emilia Padoł sformułowała myśl: „Lato 1943 r. przyniosło nasilenie brutalnej akcji UPA, której celem było pozbycie się ludności polskiej z terenu Ukrainy. Szacuje się, że na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło kilkadziesiąt tysięcy Polaków. W polskich akcjach odwetowych -kilkanaście tysięcy Ukraińców”. Pani Kwaśniewska nie oponowała, że liczba bestialsko zamordowanych Polaków jest bardzo zaniżona. Badacz ukraińskiego nacjonalizmu dr hab. Wiktor Poliszczuk napisał: „Polskie akcje odwetowe to wynalazek ukraińskiej nacjonalistycznej propagandy ostatnich lat” (Gorzka Prawda, Toronto 2004 s. 303).

Odwety nagłaśniają spadkobiercy idei ukraińskiego nacjonalizmu w celu złagodzenia winy za dzikie mordy masowe dokonane przez swoich przodków na minimum 200 tyś. Polaków w czasie II wojny światowej. Pojedyncze odwety zdesperowanych ludzi, którym bandy UPA wymordowały rodziny i incydentalny odwet na banderowcach w Pawłokomie, (kobiety z dziećmi zostały zwolnione) nie stanowi podstawy do mówienia o spirali odwetów, tym bardziej, że dowództwo AK, BCh i Wojska Polskiego wydało rozkaz zabraniający odwetów na cywilnej ludności ukraińskiej. Czy w pierwszej połowie 1943 r. bezbronni mieszkańcy Wołynia zupełnie nieprzygotowani na atak barbarzyńców spod znaku OUN-UPA mogli organizować odwety? W drugiej połowie 1943 r. nieliczne, jeszcze niezcentralizowane oddziały partyzanckie AK podejmowały akcje prewencyjne uderzając wyłącznie w przygotowane do napadu bojówki tzw. UPA. W późniejszym okresie, gdy zbrojne formacje OUN napotkały na zorganizowany opór polskiego podziemia, w walkach obronnych niezamierzenie ginęła ludność ukraińska, winę za ten stan rzeczy ponosi kierownictwo obu frakcji OUN-Bandery i Melnyka.
CZYŻBY PANIE PADOŁ I KWAŚNIEWSKA MIAŁY ZA ZŁE, ŻE POLACY NIE DALI SIĘ WYRŻNĄĆ DO OSTATNIEGO?

Czytam dalej: „Ktoś przyniósł książkę o Wołyniu…Tata, mając te obrazy w głowie, mimo wszystko mówił<< tylko pojednanie, tylko wzajemne wybaczenie……>>. To oczywiste, że Ukraińcy chcieli być wolni, chcieli sami o sobie stanowić. To wszystko jest bardzo skomplikowane, trzeba mieć w sobie dużo pokory i chęci wzajemnego zrozumienia. Szukanie winnych tego konfliktu wyłącznie po jednej stronie byłoby bardzo nie w porządku”.
Tak więc pan Aleksander Kwaśniewski, po „zgłębieniu” tematu stosunków polsko-ukraińskich u wrogów NARODU POLSKIEGO, w pełni fałszywego współczucia” dla żyjących jeszcze świadków ludobójstwa, z braku szacunku do potomków kresowych Polaków, rozpoczął proces pojednania z Ukraińcami, a de facto z apologetami ukraińskich nacjonalistów.

Jeździł po nauki do Giedroycia i Osadczuka. Przypomnę, że na łamach „Kultury” Giedroyć z zespołem o prounowskiej orientacji, kształtował fałszywą opinię, wręcz zakłamał tragiczną prawdę o zagładzie polskich Kresów Południowo-Wschodnich przez ekstremalne siły spod znaku OUN, tym samym wyrządził ogromną szkodę w zakresie prawidłowej oceny wydarzeń w stosunkach polsko-ukraińskich. Giedroyć oświadczył w polskim radio we wrześniu 2000, że zbrodnie dokonane przez OUN-UPA powinny zostać zapomniane. Ten kierunek myślenia prezentują naśladowcy szkoły Giedroycia w Polsce wywodzący się z mniejszości narodowych oraz „uzgadniacze” historii, w tym prezydenci. Giedroyć udzielał łamów „Kultury” i związanych z nią „Zeszytów Literackich” p. Osadczukowi, który perfekcyjnie zakłamał historię II wojny światowej. Zbrodnie dokonane przez OUN-UPA przerzucił na naród ukraiński i sprowadzili do wymiaru bratobójczych walk. Na łamach „Kultury” udowadniał winę Polaków, partyzantów radzieckich lub bliżej nieokreślonych band, słowem tworzył „fakty” na użytek wybielenia faszystowskiej, banderowskiej formacji. Mimo udokumentowanego ludobójstwa Polaków przez tzw. UPA nie uznał tego faktu, świadkom zagłady cynicznie odpowiadał, iż nie zna lekarstwa na leczenie neuroz ksenofobicznych. Doceniony z tytułu osiągnięć w czasie „zimnej wojny” został rzecznikiem współpracy polsko-ukraińskiej. Ukształtowany przez wrogą Polsce ideologię, został odznaczony Orderem Orła Białego przez L. Wałęsę, a następnie właśnie przez A. Kwaśniewskiego.

W pierwszych tygodniach prezydentury Aleksander Kwaśniewski, podczas pobytu w Paryżu, otrzymał od Giedroycia memoriał polityczny, a późniejsze wydarzenia świadczą o tym, że przekazał go swoim następcom. W styczniu 1997 r. prasa informowała, że jest przygotowana deklaracja o polsko-ukraińskim pojednaniu. Wiadomość wywołała duże zainteresowanie środowisk zaniepokojonych rosnącymi wpływami apologetów OUN-UPA w Polsce i na Ukrainie. Prezydent Kwaśniewski otrzymał wiele listów z prośbą o realistyczną, zgodną z prawdą ocenę zaszłości historycznych. Deklaracja podpisana 21 maja 1997 r. w Kijowie przez prezydentów A. Kwaśniewskiego i L. Kuczmę okazała się wielkim zwycięstwem politycznych eksponentów ukraińskiego nacjonalizmu, zawarto w niej wiele frazesów bez znaczenia. Już w pierwszych zdaniach stwierdzono, że „(…) przyszłość stosunków polsko-ukraińskich należy budować na prawdzie i sprawiedliwości oraz głębokim i szczerym porozumieniu i pojednaniu. (…) Myślimy o przyszłości”. W deklaracji napisano: „Nie można zapomnieć o krwi Polaków przelanej na Wołyniu i o okrucieństwie ukraińsko-polskich konfliktów w pierwszych latach powojennych”. Wiele uwagi poświęcono operacji „Wisła” mimo, że nie powinna znaleźć się w kręgu zainteresowania prezydenta Ukrainy, ponieważ rebelianci byli obywatelami polskimi i jest to wyłącznie sprawa Polski. Deklaracja była pierwowzorem do formułowania późniejszych apeli, dokumentów i treści przemówień wygłaszanych z okazji spotkań na szczeblu państwowym. To przyspieszyło tylko banderyzację Ukrainy.
Aleksander Kwaśniewski nie protestował, gdy w 1997 r. we Lwowie ukraińscy nacjonaliści wycierali buty polską flagą, zniewagę nazwał przejawem demokracji. Rozbicie płyty przed otwarciem Cmentarza Obrońców Lwowa, na której miał składać kwiaty, było również przejawem demokracji.

Szczytem hipokryzji było odsłonięcie „bohaterom” pomnika w Jaworznie 23 maja 1998 roku. Prezydenci Kwaśniewski i Kuczma odsłaniając ten pomnik złożyli hołd „ukraińskim ofiarom”, de facto banderowcom złapanym z bronią lub z nimi współpracującym i tym, którzy wykonywali egzekucje na polskich jeńcach. Ten pomnik to „znak” zaprzeczenia prawdy. Pan Kwaśniewski naruszył dobre imię żołnierzy polskich, walczących z UPA w Bieszczadach o integralność granic państwa polskiego.

W 1998 r. Orderem Orła Białego prezydent Kwaśniewski uhonorował Jacka Kuronia. Formalnie za wkład w pojednanie polsko-ukraińskie, de facto za patronat nad ZUwP i doprowadzenie do uznania tzw. UPA za ruch narodowowyzwoleńczy. Stąd potem porównanie AK do UPA.

W 2000 r. pan Kwaśniewski zaszczycił Watrę, przekształconą już w wiece polityczne, na których rozprowadzano portrety Bandery. Takie imprezy, według słów prezydenta,” wnoszą wielki wkład w dzieło polsko-ukraińskiego pojednania”. Prezydent dziękował za dialog jaki prowadzi się ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Probanderowscy liderzy Związku okazali się partnerami dla prezydenta i Państwa Polskiego, a przepraszanie za akcję „Wisła” to znieważenie polskich żołnierzy i tych wszystkich, którzy stanęli w obronie ludności i powojennych granic Polski. Przypomnę, że pan Kwaśniewski oświadczył, że akcja „Wisła” jest symbolem niegodziwości wyrządzonych Ukraińcom przez władze komunistyczne. Nazywanie upowskich barbarzyńców „bojownikami”, bez wyjaśnienia co ci „bojownicy” robili na ziemiach państwa polskiego, jest ignorowaniem prawdy historycznej. Paradoksem stało się, że probanderowski Związek Ukraińców w Polsce był partnerem do rozmów z prezydentem Polski, A. Kwaśniewskim i kompetentną stroną do prowadzenia rozmów w sprawie uzgadniania historii ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej. Ewenementem jest to, że instytucję naukową wyręczyły osoby niebędące historykami. Fałszerzom historii na drodze stanęli Władysław i Ewa Siemaszko oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.

Kolejne pojednanie prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy miało miejsce na centralnych uroczystościach w Porycku z okazji 60. rocznicy zamordowania 300 Polaków przez upowski kureń Zawidowskiego. Było to w 2003 r. Podczas napadu na tę miejscowość 11 lipca 1943 r. spalono kościół wraz z wiernymi. We wspólnej uchwale, którą odczytano, prezydenci powołali się na partnerstwo między oboma narodami i tak zagmatwali historię, że znowu zaginęła prawda.

W przemówieniu Kwaśniewski wspominał, że tylko część OUN-UPA zainicjowała „antypolską akcję” (co nie jest prawdą), miał jednak odwagę powiedzieć: „Żaden cel, ani wartość nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu nie może usprawiedliwiać ludobójstwa”. Zaraz po tych słowach powtórzył ounowską propagandę o błędach polityki II RP, o zmaganiach bratobójczych i zalecił spojrzenie na siebie wzrokiem pojednania. Natomiast Kuczma w przemówieniu pominął milczeniem skandaliczne działania OUN-UPA. Nie wskazał sprawców ludobójstwa. Nie wspomniano o wielu tysiącach Ukraińców, którzy zginęli z rąk UPA za to, że pomagali Polakom lub na froncie walczyli z Niemcami.

W oświadczeniu prezydenci złożyli hołd ofiarom bratobójczych mordów, potępili zbrodnie popełnione w przeszłości, jak to określono, przeciwko naszym narodom i uznali za niezbędną kontynuację wspólnych poszukiwań prawdy historycznej. Jak zawsze przy takich okazjach wyrazili przekonanie, że wzajemne przebaczanie będzie krokiem do pełnego pojednania młodych pokoleń Polaków i Ukraińców. Na pomniku zamiast uzgodnionego napisu „Pamięć. Żal. Pojednanie” wyryto „Pamięć, Żałoba, Jedność”. Pozornie to samo.
W 2004 r na Majdanie p. Kwaśniewski i Lech Wałęsa stali w rzędzie z neobanderowcami, czytali napisy na transparentach „Ukraina ponad wszystko” i życzyli Juszczence zwycięstwa w wyborach. Skojarzenia historyczne obu panom gdzieś umknęły. W lipcu 2016 r. obaj podpisali skandaliczny list otwarty do Ukraińców de facto do neobanderowców, w którym prosili o wybaczenie krzywd zadanych braciom Ukraińcom polskimi rękoma. Wałęsie się nie dziwię, bo był nic nie znaczącym i nic niewiedzącym pionkiem na politycznej szachownicy. Nieświadomie robiło to, co mu kazali. Pan Kwaśniewski z pełną świadomością poparł ukraińską ekstremę podczas pomarańczowej imprezy na Ukrainie i w efekcie utorował drogę do prezydentury admiratorowi najgorszych tradycji Ukrainy, Wiktorowi Juszczence.

Podczas wieloletnich trudnych rozmów z władzami Lwowa, dotyczących otwarcia odnowionego Cmentarza Obrońców Lwowa w 2005 r., wymuszono na stronie polskiej postawienie pomnika banderowcom w Pawłokomie. Prezydent Kwaśniewski podczas uroczystości na Cmentarzu we Lwowie oświadczył: „Polacy i Ukraińcy podają sobie dłonie ponad historią”, a Juszczenko: „Niebawem na ziemi polskiej będzie można uszanować ukraińskich bohaterów poległych za Ukrainę”. Biskup Polowy WP, T. Płoski, powtórzył słowa abp. Michalika „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Komu, za co i w czyim imieniu wybaczał biskup?

W 2013 r. Aleksander Kwaśniewski przyrównał polskich bohaterów do Stepana Bandery. Kresowiacy byli oburzeni. Na stronach ukraińskiego portalu Historyczna Prawda można było zapoznać się ze skandaliczną wypowiedzią Aleksandra Kwaśniewskiego. Były prezydent RP nazwał wprawdzie Banderę zbrodniarzem, ale zaraz potem przyrównał do niego polskich bohaterów narodowych, jeśli chodzi o „stosowane metody”. Słowa te padły w Warszawie na prezentacji książki Pawła Kowala „Między Majdanem a Smoleńskiem. „Ja, na przykład, uważam, że nieważne, jak bardzo byśmy się starali, to postrzeganie Bandery w Polsce i na Ukrainie będzie odmienne” – powiedział Kwaśniewski. „Dla nas to jest terrorysta, zbrodniarz i ukraiński nacjonalista, a dla Ukraińców, zwłaszcza na zachodniej Ukrainie – to jest bojownik o niepodległość Ukrainy, który wykorzystuje ówczesną sytuację polityczną, a jednocześnie stosuje metody terroru, których nie unikali bohaterowie polscy, traktowani przez nas jako świetlane postaci w naszej historii” – dodał.

Wyczytane w Kresy.pl W 2024 r. ogłoszono w Kijowie utworzenie grupy roboczej ds. bezpieczeństwa i integracji euroatlantyckiej. Aleksander Kwaśniewski znalazł się w tej grupie.
Były prezydent przyznał, że postaciami historycznymi, które darzy największą sympatią, są Piłsudski i Gomułka. Jego pokolenie przywitało Okrągły Stół z największymi nadziejami, a on sam przeobraził się w jednego z liderów lewicy. Jakiej lewicy? Oszukał swoje pokolenie oraz pokolenie swoich rodziców. Wybrali go swoimi głosami (ja też i moja rodzina też). Zawiódł na całej linii, najbardziej w temacie ukraińskim. Zdradził Kresowian, uśmiercił ich po raz wtóry.

Obelisk w Borszczówce
Obelisk w Borszczówce
Pomnik «Pamięć Żałoba Jedność»
Pomnik «Pamięć Żałoba Jedność»
Pomnik w Jaworznie
Pomnik w Jaworznie

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.