Lewica „broni kolaborantów”! Debata nad projektem ustawy o zadośćuczynieniach za wydarzenia z lat 1945–1946.
Podczas 51. posiedzenia Sejmu rozpatrywany jest projekt ustawy „o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945–1946” (druk nr 2030). Uzasadnienie projektu w imieniu Lewicy przedstawiła poseł Anna Maria Żukowska. W swoim wystąpieniu odniosła się m.in. do postaci Romualda Rajsa ps. „Bury”, zestawiając go z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i określając obu mianem ludobójców. Stanowczo odpowiedział jej prof. Andrzej Zapałowski z Konfederacji.
Projekt wywołał sprzeciw części ugrupowań parlamentarnych. Konfederacja i PiS złożyły wnioski o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu. W imieniu Konfederacji głos zabrał prof. Andrzej Zapałowski, który w odpowiednich słowach skrytykował propozycję Lewicy. Stwierdził, że projekt jest niezasadny pod względem historycznym, prawnym i merytorycznym, a także – w jego ocenie – stanowi próbę obrony osób współpracujących z komunistycznym aparatem bezpieczeństwa. Zapałowski zarzucił Lewicy, że broni kolaborantów, argumentując, iż działania powojennej partyzantki, w tym oddziału „Burego”, były skierowane przeciwko komunistycznym współpracownikom, a nie motywowane względami narodowościowymi czy religijnymi.
Parlamentarzysta podkreślił również, że Romuald Rajs został w 1995 roku zrehabilitowany wyrokiem sądu. W jego ocenie projekt ustawy godzi w dobre imię żołnierzy podziemia niepodległościowego. Przypomniał, że Rajs był odznaczony m.in. Orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych i Krzyżem Zasługi.
Autorzy projektu szacują, że o zadośćuczynienie mogłoby wystąpić około 100 osób lub rodzin, a łączny koszt świadczeń wyniósłby około 5 mln zł. Proponowane świadczenie miałoby charakter jednorazowy i przysługiwałoby wyłącznie osobie uprawnionej; w przypadku jej śmierci po złożeniu wniosku – wchodziłoby do masy spadkowej. Wnioski można byłoby składać w ciągu 10 lat od wejścia ustawy w życie (lub od prawomocnego zakończenia śledztwa IPN), a rozpatrywać miałby je Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

