Niemiecki wywiad wspierał Banderę
Stefan Bandera to „bohater narodowy” już dla sporej części Ukraińców. Liczba jego zwolenników w zbanderyzowanej Ukrainie rośnie jak liczba jego pomników. Najbardziej znane monumenty zlokalizowane są we Lwowie (na placu Kropiwnickiego), Tarnopolu, Iwano-Frankiwsku (d. Stanisławów) oraz innych miejscowościach obwodu lwowskiego, tarnopolskiego i iwanofrankiwskiego. Z każdym miesiącem przybywa flag banderowskich łopoczących na urzędach, szkołach, instytucjach publicznych, ba na cerkwiach. Promują banderyzm, zakazany w Europie, ale nie na Ukrainie.
Satyryk i publicysta Marcin Wolski napisał w swoim artykule, że lider OUN Stepan Bandera jest w Polsce „postacią zdemonizowaną”. W swoim tekście relatywizował i wręcz usprawiedliwiał zlecone przez Banderę zabójstwo polskiego ministra i jego kolaborację z III Rzeszą. „Wódz OUN jest postacią zdemonizowaną, ale spróbujmy popatrzeć na niego oczami Ukraińca patrioty. Walczył o Ukrainę, a że zabił ministra Pierackiego? Dla niego ówczesny szef polskiego MSW był jak gen. Berg dla bojowców z PPS-u. A że szedł z hitlerowcami? A z kim miał iść? Z Zachodem, który postawił kreskę na Ukrainie? Walcząc z nacierającą bolszewią miał prawo sprzymierzyć się nawet z diabłem”.
Stefan Bandera jest głównym symbolem ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA. Jest symbolem ukraińskiej kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami, której realnym efektem było powstanie ukraińskiej dywizji SS „Galizien” ( pułki dywizji współdziałały z UPA) i ukraińskich batalionów Wehrmachtu „Nachtigall” i „Roland”. Choć był przez Niemców aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, to na mocy nieformalnego porozumieniu o współpracy ukraińsko-niemieckiej przeciwko Armii Czerwonej został wraz z innymi przywódcami OUN przez hitlerowców zwolniony. Na Ukrainę jednak wrócić nie zdążył. Po wojnie przebywał w Monachium – pod fałszywymi nazwiskami i w przebraniu. Jego ochronę stanowić mieli byli esesmani.

Dziwny to był pobyt w Sachsenhausen, bowiem znajdując się w odosobnieniu, nie tracił kontaktu ze swoim środowiskiem. Bandera był przetrzymywany na specjalnych warunkach, bo nie znosił katuszy ciemnych cel i surowych rygorów więzienia. Miał do dyspozycji prasę, za zgodą Niemców, przez łączników, kontaktował się z własną organizacją i wiedział, co się dzieje na zewnątrz, w jaki sposób OUN i UPA mordują Polaków. W pobliżu obozu mieścił się ośrodek szkolenia kadr banderowsko-dywersyjnych. Wytyczne Bandery w kraju realizował, urzędujący prowidnyk M. Łebed. Powołana przez Niemców ukraińska policja pomocnicza rekrutowała się z aktywistów OUN-B. Po rozwiązaniu tzw. kwestii żydowskiej, Centralny Prowid OUN-B zajął się tworzeniem na Wołyniu i Polesiu zbrojnych bojówek banderowskich. Od początku 1943 r. zbrojny twór Bandery tzw. UPA przystąpiła do planowych, doktrynalnych mordów masowych. Twierdzenie więc, że Bandera nie miał wpływu na bieg wydarzeń jest fałszywe. Ani razu się nie sprzeciwił ludobójstwu. Ani razu nie zaprotestował. Zgadzał się na rzezie i popierał je z całą mocą, akceptując działania OUN i UPA. Adolf Hitler również sam nikogo nie zamordował, jednak to rola polityczna i ideologiczna przywódcy się liczy, a nie to, czy osobiście dokonał przemocy. Dziś kult Bandery jest podtrzymywany kosztem systematycznego tłumienia prawdy o odpowiedzialności OUN i UPA za ludobójstwo. Najlepszym dowodem na pozory jego aresztu są słowa, które wypowiedział Himmler, gdy Bandera już w trakcie pobytu w obozie uskutecznił porozumienie między OUN/UPA a Abwehrą. A słowa te brzmiały: „Odpadła potrzeba waszego wymuszonego sytuacją przebywania w fikcyjnym areszcie… Rozpoczyna się nowy etap naszej współpracy… “.

Taki więc był finał „męczeństwa” Bandery i banderowców. Istny cud zdarzył się 25 września 1944 r. W tym dniu zatwierdzono decyzję o uwolnieni Bandery i banderowców. 27 września opuszcza on Sachsenhausen wraz z grupą swoich zwolenników. Fakt ten jest bezprecedensowy dlatego, że każdy kto wpadł w łapy gestapo i służby bezpieczeństwa (SD), a tym bardziej do koncentracyjnego obozu śmierci, nie wychodził już na wolność. Nawet wówczas, gdy hitlerowcy zostali przekonani, że schwytana osoba jest niewinna. Taka była powszechna faszystowska praktyka.
To wydarzenie, jak i następne, w biografiach Bandery i Stećki jest przemilczane przez historiografów ruchu nacjonalistycznego. I do dzisiaj nie ma odpowiedzi na pytanie: dlaczego Bandera i jego zwolennicy stali się tak bardzo potrzebni nazistom?
Grzegorz Rossoliński-Liebe- historyk, zajmujący się tematyką II wojny światowej, holocaustu, faszyzmu i politycznych zbrodni na ludności cywilnej, twierdzi po kilkuletnich badaniach, że Bandera po wojnie w dużo większym stopniu wspierany był przez służby wywiadowcze RFN, niż do tej pory przypuszczano.

Bandera – sojusznik USA, Wielkiej Brytanii i RFN
Po wojnie Bandera współpracował najpierw z brytyjskim Secret Intelligence Sernice (MI6). W zamian za pomoc finansową szkolił brytyjskich agentów i pomagał w przerzucaniu ich do ZSRR. Pod presją USA Brytyjczycy zerwali współpracę z Banderą w 1954, ale siatka Bandery działała w RFN nadal: drukowała własne gazety i książki, kierowała swoimi szpiegami w ZSRR, finansując to fałszywymi dolarami. Kierowała „Wolnym Ukraińskim Uniwersytetem” w Monachium i organizowała antyradzieckie akcje protestacyjne. Jeden z czołowych ukraińskich działaczy, Jarosław Stećko, kierował z centrali w Monachium „Antybolszewickim Blokiem Narodów”, organizacją dawnych nazistowskich kolaborantów z Chorwacji, Słowacji i Ukrainy, która podczas zimnej wojny działała jako bojówka antykomunistyczna. Centrala „Antybolszewickiego Bloku Narodów” organizowała demonstracje i protesty antyradzieckie, a także międzynarodowe konferencje. Istniały bardzo silne powiązania ABN z amerykańskim CIA.W państwach takich jak USA, Kanada, czy Wielka Brytania, istniały miejscowe organizacje ABN. ABN został rozwiązany w 1996 r. po zrealizowaniu swoich celów, czyli po rozpadzie Związku Radzieckiego. Do tej organizacji między innymi wchodzili: Chorwacki Ruch Wyzwoleńczy i Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B, frakcja banderowska). Jak widzimy Ukraińcy nacjonaliści, nie tylko posiadali potężnych protektorów, ale również udzielali się w międzynarodowej organizacji, której celem było zniszczenie Związku Radzieckiego. Przez cały ten czas, do 1960 – według danych policji niemieckiej – ugrupowanie banderowców dokonało w RFN ok. 100 zabójstw politycznych. Od wiosny 1956 Bandera, w zamian za pieniądze i broń, współpracował najpierw z wywiadem włoskim, a potem – zachodnioniemieckim. Bandera i Niemcy byli przekonani, że na terytorium Ukrainy i Polski działa silne, antyradzieckie ukraińskie podziemie. Nadal na Ukrainę i do Polski wysyłano kurierów i kilkuosobowe bojówki. W końcu, w 1957, Nikita Chruszczow zlecił zabójstwo emigracyjnego kierownictwa OUN – Bandery i Lwa Rebeta. Zamach na Banderę wykonano w Monachium 15 października 1959.
Stepan Bandera używał bardzo wielu fałszywych dokumentów. Na przykład 6 czerwca 1945 r. otrzymał z Komitetu Obozowego obozu koncentracyjnego Mauthausen dowód osobisty z nazwiskiem „Stefan Popel”. Według tego dokumentu Bandera był przetrzymywany od 15.09.1941 do 6.05.1945 w nazistowsko-niemieckich obozach koncentracyjnych i został zwolniony z obozu koncentracyjnego w Mauthausen. On nigdy tam nie był więźniem!!! Ukraińscy emigranci w Niemczech często używali w tym czasie pseudonimów, aby uniknąć deportacji na sowiecką Ukrainę. Nie jest do końca jasne, czy Bandera przejął pseudonim od ukraińskiego słowa „popil”, oznaczającego „prochy”, czy nazwiska ukraińskiego szachisty „Stepana Popela”, którego paszport został rzekomo skradziony z jego mieszkania w Paryżu w 1944 r. Bandera używał także wielu kart prasowych. Jedna z nich z 15 października 1950 r. potwierdzała, że był on korespondentem gazety „Ukraiński Niepodległy”, mieszkającym w Söcking. Inna z 12 lutego 1955 pochodziła z francuskiej gazety „L’Ukrainien”. W 1947 roku Bandera użył m.in. przepustki dziennikarskiej wydawanej przez „Ukraińską Trybunę” w Siedlcach.
Powstaje pytanie, skąd Bandera zdobywał taką masę fałszywych dokumentów pozwalających mu nieustannie przyjmować coraz to nowe tożsamości. Jedna z odpowiedzi, to protektorzy, a drugą o dziwo, może być jego pobyt w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen.
Otóż okazuje się, że właśnie w tym obozie, w latach 1942–1944, w wydzielonych za dodatkowym ogrodzeniem barakach 18 i 19, około 140 więźniów pracowało nad fałszowaniem funtów brytyjskich, paszportów, wiz, pieczęci i innych dokumentów
Niemcy nie otwierają archiwów
W wywiadzie udzielonym portalowi german-foreign-policy.com Rossoliński-Liebe twierdzi na podstawie odtajnionych niedawno dokumentów CIA, że żaden zachodni wywiad tak długo nie wspierał Bandery, jak zachodnioniemiecki BND (Federalna Służba Wywiadowcza). BND finansował siatkę OUN w Monachium i napływających do niej ukraińskich nazistów i kolaborantów, wspierał także pozycję samego Bandery. Niemiecki wywiad nadal jednak nie ujawnia swoich dokumentów na ten temat.
Odtajnione amerykańskie akta jednak ujawniają kulisy początków współpracy Bandery z Brytyjczykami i Niemcami. Od 1949 brytyjski wywiad pomagał mu w wysyłaniu ukraińskich agentów na Ukrainę. Brytyjczycy zdawali sobie przy tym sprawę, z kim mają do czynienia: „To bandyta, jeśli chce się go tak nazwać, ale z gorącym patriotyzmem, który nadaje jemu bandytyzmowi moralne tło i uzasadnienie”. Najpóźniej od 1956 z Banderą współpracował także wywiad RFN i także doskonale zdawał sobie sprawę, kim jest Bandera: „Znamy go już od dobrych 20 lat” – pisał w 1959 Heinz-Danko Herre, dawniej działający w hitlerowskim wywiadzie wojskowym na ZSRR, a po wojnie odpowiedzialny w BND za szpiegostwo na terenie ZSRR.
Rossoliński-Liebe twierdzi, że dopóki niemiecki wywiad nie ujawni swoich dokumentów na temat współpracy z Banderą, nie będzie możliwe pełne wyjaśnienie jego wymiaru. Podkreśla jednak, że nikt inny tak długo i tak intensywnie nie wspierał po wojnie Bandery, jak BND. Cała ukraińska działalność w Monachium była możliwa tylko dlatego, że zachodnie kraje traktowały ukraińskiego nazistę jako partnera w walce z ZSRR i blokiem wschodnim. Dla historyka nie ma najmniejszej wątpliwości, że ideologia Stepana Bandery i jego frakcji OUN czerpała bezpośrednio z hitlerowskiego nazizmu.
Obejrzyj 1. odcinek. Gdzie obejrzeć 2. odcinek? Informacje w opisie lub na FilmSasiedzi.pl


Książka Edwarda Prusa – „Z dziejów współpracy nacjonalistów ukraińskich z Niemcami w okresie II Wojny Światowej i okupacji”, krynica wiedzy w tym temacie. Według E.Prusa, Bandera nie był zwolennikiem utworzenia dywizji SS Galizien.