Katarzyna TS: Zonk! Sowieci uratowali europejską demokrację!

propagandowy plakat sowiecki przedstawiający "wyzwolenie" 17 września 1939/ fot. arch. koloryzowane
15 1 377

„Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich jest często oskarżany o dokonanie inwazji na Polskę. To nieprawda! Naziści zaatakowali Polskę 1 września. Dopiero 17 września, gdy polski rząd uciekał, a armia była pokonana, Armia Czerwona wkroczyła na „polskie terytorium” – Białoruś i Ukrainę okupowane przez Warszawę od 1920 roku” – taki wpis pojawił się 17 września 2019 roku na twitterowym koncie ambasady rosyjskiej w RPA. Wpis został podany dalej przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Do kompletu na koncie rosyjskiego MSZ od 5 września wisi – jako przypięty tweet – taka oto informacja: „Można mieć różne opinie na temat sowieckiej polityki podczas początkowej fazy II wojny światowej, ale nie można zaprzeczyć temu, że Związek Sowiecki wytępił nazizm, uwolnił Europę i uratował europejską demokrację”. W filmie załączonym do wpisu stwierdzono, że jednym z powodów, dla których Polska nie chciała wejść w antyniemiecki sojusz ze Związkiem Sowieckim, był polski antysemityzm.

Ufff, ale pigułka łgarstw. Dawno nie widziałam tylu kłamstw w tak skondensowanej formie. Zacznijmy od początku. Wbrew andronom, wypisywanym przez Rosjan w tweecie z 17 września, prawda wygląda tak: po pierwsze – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich jest słusznie oskarżany o dokonanie inwazji na Polskę, ponieważ jej dokonał realizując postanowienia tajnego protokołu załączonego do paktu Ribbentrop-Mołotow; po drugie – polski rząd uciekł do Rumunii dopiero na wieść o wkroczeniu bolszewików, a armia nie była pokonana. Warszawa nadal się broniła (akt kapitulacji podpisano 28 września), a ostatnią bitwą stoczoną przez wojsko polskie z Niemcami była bitwa pod Kockiem w dniach 2-6 października; po trzecie – Rzeczpospolita nie okupowała Białorusi i Ukrainy, ale po I wojnie światowej odzyskała część swojego terytorium okupowanego przez Rosję w wyniku rozbiorów.

Teraz przejdźmy do wpisu z 5 września, który jest perełką propagandowej roboty skierowanej do ogłupionych marksizmem „obrońców demokracji”. Wbrew temu, co w tym tweecie wypisują Rosjanie, prawda wygląda tak: po pierwsze – bez względu na „różne oceny” sowiecka polityka w pierwszej fazie II wojny światowej była jednoznaczna, czyli sojusz z Hitlerem i wspólna inwazja na Polskę; po drugie – bez aliantów zachodnich Związek Sowiecki nie pokonałby swojego dotychczasowego nazistowskiego sojusznika; po trzecie – na szczęście Sowietom nie udało się „uwolnić” całej Europy, bo na drodze stanęli im Amerykanie; po czwarte – trzeba być naprawdę bezczelnym hucpiarzem, żeby pisać o Sowietach jako o tych, którzy „uratowali europejską demokrację”.

Jak wyglądała ta „demokracja”, przekonaliśmy się za PRL pod rządami zainstalowanych przez ZSRR komunistów: terror, tortury i rozstrzeliwania, wywózki, sfałszowane wybory, fasadowy Sejm, totalna cenzura i inwigilacja, zakłamywanie historii, mordy polityczne, wszechobecna służba bezpieczeństwa, zamknięte granice, wojsko strzelające do robotników, prześladowanie Kościoła. Demokracja? Bez żartów. Pamiętam tę „demokrację” i na propagandowe bajki rosyjskiej ambasady jestem uodporniona, tak jak uodporniona jest na nie większość Polaków. Ale co ze światową opinią publiczną?

Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone przeżarte są marksizmem. Uwielbienie dla tzw. pierwszego państwa proletariatu trzyma się mocno wśród zachodnich intelektualistów. O ile nazizm kojarzy im się jednoznacznie źle w związku z Holokaustem, o tyle komunizm to dla nich nadal piękna idea, która nie rozkwitła tak jak powinna, bo były „błędy i wypaczenia”.  Rosjanie doskonale o tym wiedzą i stosują te same propagandowe zagrania, którymi karmili zachodnią opinię publiczną od Rewolucji Październikowej. Rosjanie kłamali, kłamią i będą kłamać, bo ich polityka historyczna opiera się na kłamstwie. Dla Polaków nie jest to żadne zaskoczenie, ale światowa opinia publiczna łyka te kłamstwa jak gęś kluski. Nie chcę Was martwić, ale obawiam się, że z czasem Polska zostanie uznana nie tylko za współsprawcę Holokaustu, ale również za faszystowskiego hamulcowego postępowej idei, którą Armia Czerwona niosła Europie już w 1920 roku. Aż w końcu przyniosła w 1945 i „uratowała europejską demokrację”.

Jaka powinna być polityka Polski wobec Rosji? Jaka powinna być polityka wobec państwa, w którym czci się Stalina jako „dobrego cara”, a inwazję Armii Czerwonej w sojuszu z Hitlerem na broniącą się Polskę nazywa „wyzwoleniem ziem okupowanych”? Pierwszym punktem prowadzenia jakiejkolwiek polityki wobec Rosji jest świadomość, że mamy do czynienia z państwem, które swoją politykę opierało, opiera i będzie opierać na kłamstwie. To jest fakt i ten fakt trzeba zawsze mieć w pamięci. Dlatego wszelkie opowieści o Rosji, z którą można się uczciwe dogadać, uważam za bajki dla potłuczonych. Z Rosją nie można się dogadać. Rosję można tylko próbować przechytrzyć. Pytanie brzmi: czy Polska ma możliwości, żeby to zrobić? Karta, która grają obecne władze RP, to antyrosyjski sojusz z USA i bezkrytyczne wspieranie Ukrainy jako wyimaginowanego przedmurza osłaniającego nas od rosyjskiego agresora. Na razie ta polityka kosztuje nas kupę pieniędzy i prowadzi do wspierania banderyzmu. A gdyby przyszło co do czego, to proszę nie liczyć na to, że Amerykanie i Ukraińcy będą umierać za Warszawę. Bo właściwie po co mieli by to robić?

To, co musimy dziś robić bez oglądania się na bardziej lub mniej wiarygodnych sojuszników, to twarda obrona prawdy historycznej i propagandowy odpór wobec rosyjskich kłamstw. Ale jak to robić skutecznie, skoro w centrum Warszawy nadal stoi sowiecki Pałac Kultury i Nauki, a wciąż nie ma Łuku Triumfalnego Bitwy Warszawskiej? Wiecie, jak to wygląda? Wygląda tak, jakbyśmy sami zaakceptowali kłamstwa rosyjskiej propagandy i bali się upamiętnić bitwę, która uratowała Europę przed bolszewicką nawałą. I może jest to jeden z powodów, który sprawia, że rosyjski MSZ ma czelność głosić dziś, iż Polska była „okupantem”, a Związek Sowiecki „uratował europejską demokrację”?

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Zobacz też:

Katarzyna TS: Tęczowa zaraza tęskni do Rewolucji Październikowej

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. lol mówi

    Pani Kasiu! Relacje z Rosją na pewno się zmienią, gdy po egzekucji JUST Act 447 teren obecnej RP zostanie podzielony między Rosję [d. Z. Wschodnie] , Niemcy (Z. Północne i Zachodnie] oraz USrael [YUDEOPOLIN na terenie mniej więcej dawnej Generalnej Gubernii]. Zdaje się, że o tym mówił Trampek…

  2. Hammurabi mówi

    „O ile nazizm kojarzy im się jednoznacznie źle w związku z Holokaustem, o tyle komunizm to dla nich nadal piękna idea, która nie rozkwitła tak jak powinna, bo były „błędy i wypaczenia”… A oczywiście Pani Katarzyno, oczywiście!
    Przecież Polacy mordowani przez Rosjan (i tych którzy ochoczo z nimi współpracowali) zwyczajnie umierali. To nie ważne, że setkami tysięcy. To nie był holocaust (z małej specjalnie) To nie była „metafizyka”… I nie będzie metafizyką kolejna hekatomba którą nam szykują amerykańscy żydzi.

    1. Tomek mówi

      Metafizyka? Jak pijesz do Engelking to powiem ci ciekawostkę – akurat ona nie powiedziała tego co myślisz (że śmierć Polaka to zwykła śmierć, a Żyda to śmierć metafizyczna). Powiedziała, że dla szmalcownika śmierć wydawanego Żyda to była zwykła rzecz, a dla zabijanego Żyda to metafizyka. Spora różnica, nie? Po sieci krąży zmanipulowane, ucięte nagranie i ta bzdura powtarzana jest cały czas.

      1. antyPOPiS mówi

        Hasbarniku, a dla żyda zabicie Polaka, /bo o Polakach wydawanych niemcom i ruskim powiedzieć nie można, bo żyd, wiadomo, smalcownikiem być nie może (smalec jest nie koszerny)/, to była metafizyka, czy dopust Jahwe. I zapodaj link do nie zmanipulowanej wypowiedzi twej mentorki, sruli czy jak jej tam, Endelking…

        1. Tomek mówi

          A poszukaj sobie sam. Chociaż czytając ten twój bełkot, nie trzymający ani logiki, ani reguł języka polskiego, jestem pewien, że to będzie zbyt duże dla ciebie wyzwanie.

          1. antyPOPiS mówi

            Jasne żydowinko, ta sama śpiewka od lat. Masz konkretne pytanie, które w prosty sposób zweyfikuje twoją wiarygodność, bo wypadałoby ją mieć gdy zarzuca się jej brak innym. A ty jak przystało na wyrobnika żydowni, wymawiasz się moją gramatyką. W idish gamoniu nie piszę, więc ponawiam pytanie gdzie masz link do „prawdziwej” wypowiedzi Engelking.

  3. Robert mówi

    Naziści i Związek Radziecki to dzieci tego samego diabła z Wall Street

  4. wasa mówi

    Szanowna Pani dzisiaj w tzw. „wolnej polsce” do robotników także się strzela. także są prześladowania i tortury, oszustwa i kłamstwa wyborcze. Jest wszechobecna cenzura i inwigilacja, ludzie śpią pod mostami albo w kanałach ciepłowniczych– i jeszcze jedno czy Pani widziała jakie totalitarne państwo jankeskie było i jest , jak strzelano i mordowano przeciwników-robotników w stanach?????? Proszę być obiektywną.

  5. Jacenty mówi

    Niby wypada się zgodzić prawie ze wszystkim. Rosjanie kłamią – domyślam się, że to uogólnienie dotyczy oficjalnego stanowiska obecnych władz – wcześniej oczywiście też kłamali, ale czy w przyszłości też będą kłamać? Skąd Pani to wie? Naprawdę posiadła Pani taką wiedzę? Ja jestem pewien, że są oni takimi samymi ludźmi jak my wszyscy i dyskusja z nimi i porozumienie również w kwestiach historycznych jest możliwe. Tkwienie przy kłamstwach historycznych jest silne u nich wśród starszych pokoleń, ale wcale nie musi przenieść się na młode pokolenia. Nie musi – pod warunkiem, że sami nie będziemy z Rosji robić oblężonej twierdzy. Mówiąc inaczej – że nie będziemy brać udziału w „poskramianiu” Rosji na rozkaz wiadomo jakiej mafii, że nie będziemy popierać tych wszystkich kolorowych, kwiatowych i jakich tam jeszcze rewolucji i majdanów dookoła jej granic. Działania te w gruncie rzeczy są przecież próbą zmuszenia Rosji do przystąpienia do „naszej bandy” przez wiadomą mafię, są pewną formą „negocjacji”. Nawiasem mówiąc jeśli ktoś obecną Rosję stawiającą opór wiadomej mafii uważa za największe zagrożenie dla Polski, to naprawdę nie rozumie, co będzie wtedy, gdy zostanie ona pozyskana przez „naszą bandę” i stanie się „przyjacielem” USA i „żołnierzem” wiadomej mafii. Dlatego uważam, że należy przede wszystkim wspierać opór Rosji i – protestując przeciwko kłamstwom historycznym – nie przenosić jednak konfliktu na młodsze pokolenia twierdząc, że „…mamy do czynienia z państwem, które swoją politykę opierało, opiera i będzie opierać na kłamstwie”. Takie twierdzenie może się stać tzw. samospełniającym się proroctwem. Nam to naprawdę nie jest potrzebne a bardzo potrzebne naszym wrogom.

  6. Hammurabi mówi

    Czyli według pana mamy zapomnieć, otrzeć twarz rękawem i pociągając nosem wyseplenić „nic się nie stało”. To nic, że najechaliście zdradziecko nasz kraj, mordując i kradnąc. To nic, że po ucieczce przed Niemcami wróciliście wyzwolić nas od resztek majątku które jeszcze ocalały. To nic, że trzymając nas pod lufami zmusiliście nas do niewolniczej pracy na swoją korzyść, traktując latami wywożone dobra naszej ziemi jako zapłatę za wyzwolenie.
    Naród który zapomina swoją historię, zostaje zmuszony do jej powtarzania.
    Dlatego pamiętać należy kto kiedyś był zbrodniczym Niemcem i Rosjaninem, kto był angielskim zdrajcą i amerykańską teherańską świnią. Jeśli zapomnisz, oni ci przypomną.

    1. Jacenty mówi

      A gdzie ja napisałem, że mamy zapomnieć i „otrzeć twarz rękawem”? Przecież wyraziłem się jasno – należy protestować przeciwko kłamstwom historycznym. Należy protestować gdziekolwiek się pojawią. Sam zresztą to właśnie robię rozmawiając z Rosjanami (i nie tylko z nimi) bo mam taką możliwość bywając czasami w Rosji. I stąd właśnie wiem, że rozmowa z nimi niczym nie różni się od dyskusji z kimkolwiek innym, o ile chce się rozmawiać. Dlatego zaprotestowałem przeciwko stwierdzeniu Autorki – którą zresztą bardzo cenię – że „Rosjanie kłamali, kłamią i będą kłamać”. Z takim nastawieniem wpisujemy się w politykę naszych wrogów, którzy szykują dla nas sytuacje bezalternatywne, tak żebyśmy sami w pewnym momencie podnieśli ręce do góry i wypłacili haracz ocierając twarz rękawem.

      1. Jacenty mówi

        Rosjanie bardziej. I co z tego wynika?

    1. Tomek mówi

      Tego typu portaliki z „etnicznymi Europejczykami” w tytule i karykaturami Żydów niczym z lat 30-tych to ja sugeruję sobie darować. Fakt, Żydzi byli mocno nadreprezentatywni w komunie i było wielu żydowskich zbrodniarzy, ale nie było ich większość i próby mówienia np. to nie Rosja jest winna zbrodni na Polakach, a tylko Żydzi, jest mało poważne. Nie mówiąc o tym, że Żydzi za Stalina też prześladowani byli.

      1. Jacenty mówi

        Rosjanie bardziej. I co z tego wynika?

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close