„GP” obrzuciła błotem Bosaka i chwali… Huawei’a

Krzysztof Bosak i Tomasz Sakiewicz / Fot. Facebook i Twitter - collage
5 1 919

Ostatnie numery „Gazety Polskiej” to serial grany pod hasłem „łapać ruskiego agenta”, a kto jest ruskim agentem, o tym decyduje stajnia Sakiewicza. Konfederacja i narodowcy to prorosyjscy zdrajcy – upraszczając misternie tkane i podbijane do rangi dogmatu przesłanki czy przesłaneczki „gazetopolskich” pisarzy. Tym razem oberwało się przede wszystkim Krzysztofowi Bosakowi, byłemu prezesowi Młodzieży Wszechpolskiej i byłem posłowi LPR.

Media Sakiewicza, które prorosyjskie nie są, bo przecież sam redaktor naczelny „GP”, Tomasz Sakiewicz, dostał medal od Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, a więc antagonisty Rosji Putina, zachowują czujność! Ale zostawmy Sakiewicza, którego gazeta obok „Gazety Wyborczej” są – zdaniem licznych komentatorów  – piewcami ślepej nienawiści do Rosji i ślepej miłości do coraz częściej probanderowskiej Ukrainy. Chociaż trudno do końca odpuścić sobie fakt dekorowania takim medalem przez taką służbę jak SB obcego państwa. Przecież jest to odznaczenie ukraińskiej policji politycznej i służb specjalnych i co więcej jest to medal nadawany formalnie za zasługi dla SB Ukrainy! Ale okay, przejdźmy do ruskich agentów podług Sakiewicza. Zostawmy na chwilę ukraińskich bohaterów typu Sakiewicz.

Inkryminowany tu numer „GazPola” dotyczy rzekomej agentury wpływu (i wiemy, że agentura ta siała zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi – parafrazując klasyka Bareję). Za taką to agenturę uznano, osądzono i w kilku artykułach skazano Krzysztofa Bosaka i Konfederację, wspominając tu m.in. chwalącego Putina samego Janusza Korwina-Mikkego, który pochwalił władcę Rosji za skuteczność więc wiadomo – agentura wpływu. Za pretekst do nagonki na Bosaka et consortes posłużył zwłaszcza jeden wywiad dla agencji informacyjnej „Sputnik”. Udzielił go wspomniany Bosak. Aby pobawić się zdarzeniem zadajmy kilka pytań w hołdzie żelaznej logice. A więc, zaczynamy.

Dlaczego „Gazeta Polska” wylała wiadro pomyj na Bosaka za udzielenie wywiadu prorosyjskiemu (owszem!) portalowi informacyjnemu „Sputnik”, kiedy ta sama „Gazeta Polska” słowem nie zająknie się, kiedy przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego i przewodniczący Rady Mediów Narodowych z lubością udziela cyklicznie wywiadów antypolskiej skądinąd „Gazecie Wyborczej”? Czabański, nota bene wieloletni członek prorosyjskiej PZPR i resortowe dziecko (jego ojciec był donosicielem komunistycznej Informacji Wojskowej, a następnie tajnym współpracownikiem UB) nie przeszkadza ludziom Sakiewicza, którzy doszukują się zdrady prorosyjskiej w zachowawczym wywiadzie Bosaka dla „Sputnika”?

Pytajmy dalej. Dlaczego „Gazeta Polska” udzielenie odpowiedzi przez polityka Konfederacji prorosyjskiemu „Sputnikowi” nazywa byciem narzędziem Kremla (tekst Roberta Tekielego), kiedy kilka stron wcześniej w tej samej „Gazecie Polskiej” pisze bez obaw o swoja posadę Krzysztof Targalski, wieloletnie narzędzie Kremla, bowiem ów był wieloletnim członkiem komunistycznego PZPR?

W tym samym numerze stoi kolejny artykuł, tym razem pióra Dawida Wildsteina, któremu kilkakrotnie gratulowałem emfazy w głosie, kiedy relacjonował wydarzenia na Majdanie i jednocześnie, kiedy pisałem mu, że jest nie pozbawionym talentu głosem ukraińskiej polityki i to tylko jednej strony podzielonego narodu ukraińskiego (niemniej jednak pióro ma, kozackie!). Wildstein tym razem ma prostą tezę: Michnik bije brawo narodowcom, hołubi ich, bo ci krytykują PiS. Dawid, nie krępuj się, mogłeś pójść o krok dalej, napisać, że Bosak kwituje w rublach pensję na Czerskiej. Wasze łamy wszystko zniosą, jak papier, także toaletowy.

Oczywiście w „Gazecie Polskiej”, której redaktor naczelny donosił swojego czasu w Watykanie na dyrektora Radia Maryja, od czci i wiary osądzeni są także konserwatywni publicyści, zwłaszcza ci, którzy na o. Rydzyka wespół z Sakiewiczem nie donosili i nie atakowali naturalnej konkurencji dla „GP” (Trwam, „Nasz Dziennik”) i którzy – o zgrozo – ośmielą się wspomnieć o alternatywie dla PiS (np. red. Witold Gadowski) czy jako całość nie poddają się partyjnej propagandzie i walczą o jakąkolwiek niezależność po prawej stronie (np. tygodnik „Do Rzeczy”).

Na koniec należy zadać sobie jedno, najważniejsze pytanie. Dlaczego przywoływane głosy narodowców, które mówiły nie mniej, nie więcej, by nie być jednostronnie antyrosyjskim, proamerykańskim, ale by dbać o interesy Polski zostały odczytane jako jawna prorosyjska propaganda? Narodowcy nigdy nie byli fanatycznie antyrosyjscy. To niemal doktrynalne założenia Romana Dmowskiego, ale „Gazeta Polska” nie wchodzi w spór endecja-sanacja i niuanse geopolityczne. Redaktorzy Sakiewicza sugerują wprost, że motorem działalności Konfederacji są rosyjskie pieniądze. A sugestia zasadza się zawsze na tym, by nie być procesową (bo nie jest wprost), ale by być sugestią, szeptem, prawnie dozwoloną obelgą.

Mało tego! W ostatnim numerze „Gazety Polskiej” artykuł sponsorowany dotyczy zachwalania sieci 5G i doskonałej – jak się dowiadujemy z artykułu – firmy Huawei, czyli tej samej, którą i USA i polskie służby posądzają o szpiegostwo na rzecz komunistycznych Chin! „Zatrzymanie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Chin Weijinga W., dyrektora w polskim oddziale koncernu Huawei, oraz Piotra D., byłego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), to jedna z największych afer szpiegowskich w Polsce. Obydwaj po przedstawieniu zarzutów trafili do aresztu. Sprawa jest na tyle poważna, że rząd Mateusza Morawieckiego zastanawia się nad rezygnacją z urządzeń mobilnych Huawei, a ABW zaleca ostrożność w korzystaniu z nich” – pisał jeszcze w styczniu Piotr Nisztor na łamach tej samej „Gazety Polskiej”, gdzie już w maju tego roku w artykule sponsorowanym (czytaj: odpłatnym, zapłaconym, opłaconym przez zleceniodawcę artykułu) czytelnicy mogli zapoznać się z laurką dla firmy Huawei. I wszystko jest okay, tylko ten Bosak i Konfederacja to „agenci Putina”, wiadomo, bo tako rzecze organ Sakiewicza…

Przeczytaj także:

Czy o PiS można powiedzieć coś dobrego? JSW, LOT, Orlen…

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. piotr mówi

    Ks. dr Stanisław Trzeciak Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce. (strony od 300 do 303 pisał o GP Leopolda Kronenberga ) Józef Ignacy Kraszewski redaktor kronenbergowskiej „Gazety Codziennej” poznał ich z bliska z osobistej obserwacji. Co widział dokoła siebie, na co patrzył uważnym, badawczym okiem znakomitego psychologa, to wyzyskał w swojej powieści pt. „Żyd” z 1866 r.

  2. jacuś mówi

    a kim jest w ogóle sakiewicz? zwykła ukraińska i pisowska marionetka, pajac który nie za darmo dostaje ukraińskie ordery…

  3. zyg mówi

    Im media P[artii] i[nteresów] S[yjonistycznych] zacieklej kogoś atakują, tym ludzie się szybciej orientują, że do głosu dochodzi strach o realne zakończenie dalszej eksploatacji koryta przez PiS-szabesgojów

  4. Jacek Wójcikiewicz mówi

    Głosuje na Bosaka,jak wielu mych przyjaciół,a szmatławca sakiewiczowskiego nie powiesił bym nawet w kiblu..”Sakiewicz,kat cie czeka”-Henryk Sienkiewicz-Potop.

  5. Wiesław mówi

    Sakiewicz objawia typowo talmudyczną mentalność. A u nich świętokradztwo wybaczone, jeśli działa dla dobra społeczności talmudycznej. Dlatego sobie pozwala na oszczerstwa, kłamstwa, a później do komunii pójdzie, dla kolejnej manipulacji, bo belzebub mu obiecał odpuszczenie win.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close