Katarzyna TS: Shoah jako wampir żywiący się krwią polskich ofiar

Czesia Kwoka na plakacie berlińskiego festiwalu filmowego
13 4 467

W Berlinie, w kinie Babylon, od 16 do 30 września 2018 r. odbył się festiwal „Shoah. Filmy i świadkowie”. Do reklamy festiwalu wykorzystano zdjęcie Czesławy Kwoki, 14-letniej Polki zamordowanej w Auschwitz zastrzykiem fenolu. Obozowe zdjęcie Czesi opatrzono napisem „Shoah”, które to określenie jednoznacznie odnosi się do zaplanowanej i przeprowadzonej przez Niemców zagłady Żydów podczas II wojny światowej.

Plakat reklamujący berliński festiwal "Shoah. Filmy i świadkowie"
Plakat reklamujący berliński festiwal „Shoah. Filmy i świadkowie”

Każdy, kto widzi napis „Shoah” przy zdjęciu ofiary, nie ma żadnych wątpliwości, że pokazano mu ofiarę żydowska. Mówiąc krótko: Czesia Kwoka, która była jednym z dzieci Zamojszczyny zamordowanym podczas niemieckiej akcji skierowanej przeciw Polakom, została zawłaszczona przez stronę żydowską. O powodach tego zawłaszczenia napiszę później. Najpierw skupmy się na artykule redaktor naczelnej portalu jewish.pl, Katarzyny Markusz, która odniosła się do – jak to ujęła – oburzenia „prawicowej części polskiego Internetu” w związku z wykorzystaniem zdjęcia Czesi Kwoki do reklamy berlińskiego festiwalu.

Dziewczynka miała niecałe 15 lat, gdy w 1943 r. została zamordowana w obozie Auschwitz. Nie była Żydówką, ale podzieliła żydowski los w obozie śmierci” – pisze Markusz i wskazuje, że „na plakacie (…) umieszczono wyraźny napis, że dziewczynka, którą przedstawia to Czesława Kwoka”. Według Markusz zdjęcie „przypomina zachodnim odbiorcom, że w tym miejscu ginęli też przedstawiciele innych narodowości”.

Katarzyna Markusz ma chyba czytelników swojego artykułu za idiotów. Zacznijmy od argumentu o umieszczeniu nazwiska zamordowanej dziewczynki na plakacie. Czy Markusz naprawdę uważa, że zachodni odbiorcy wiedzą, iż Czesława Kwoka to polskie imię i nazwisko? A niby skąd mają to wiedzieć? Dla zachodnich odbiorców, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o Czesi, przekaz jest jednoznaczny: na plakacie znajduje się Żydówka nazywająca się Czesława Kwoka. Dlaczego Żydówka? Bo plakat z jej zdjęciem opatrzono napisem „Shoah”. Koniec i kropka. Shoah to zagłada Żydów, a więc dziewczynka na zdjęciu musi być Żydówką bez względu na to, jak się nazywa. Zatem plakat nie przypomina zachodni odbiorcom o tym, że w Auschwitz „ginęli też przedstawiciele innych narodowości”, ale przerabia przedstawicielkę „innej narodowości” na Żydówkę. Bajdurzenie Katarzyny Markusz, które ma przykryć tę hucpę, jest po prostu żalosne.

Teraz spójrzmy na użyte przez Markusz określenie „podzieliła żydowski los w obozie śmierci”. Jest ono przykładem manipulacji stosowanej do budowania narracji o wyjątkowości żydowskiego cierpienia i pomniejszania cierpienia Polaków. Czesia Kwoka została zamordowana w ramach niemieckiej akcji eksterminacyjnej wymierzonej w naród polski. Ale Katarzynie Markusz ta prosta prawda nie przejdzie przez usta, bo musiałaby przyznać, że Niemcy realizowali ludobójczy plan nie tylko wobec Żydów, ale również wobec Polaków. Dlatego Markusz stosuje propagandowy chwyt pisząc o „podzieleniu żydowskiego losu”. Przekaz jest oczywisty: „żydowski los” był wyjątkowy, a nie-Żydzi ginęli „na doczepkę”. Taka narracja zmierza do wyrugowania ze świadomości opinii publicznej faktu, że Polacy byli ofiarą niemieckiego ludobójstwa. Ofiara niemieckiego ludobójstwa ma być tylko jedna – Żydzi. Na tej narracji bazuje przemysł Holokaustu ciągnąc z niej gigantyczne profity. A Katarzyna Markusz dokłada swoja cegiełkę do tego obrzydliwego procederu.

Spójrzmy teraz na akapit z artykułu Markusz, który pokazuje, w jaki sposób polskość jest rugowana z przekazu i zastępowana żydowskością. Krytykując oburzenie polskich internautów, Markusz pisze tak: „Czyżbyśmy bali się, albo wstydzili, żydowskiej przeszłości? Czy uznajemy za kompromitację to, że ktoś mógłby nam wytknąć żydowskie pochodzenie? A jest w tym coś złego? Pewnie tak, skoro słowo „Żyd’ w języku polskim wciąż budzi emocje i to najczęściej negatywne”.

Niniejszym informuje Katarzynę Markusz, że Polacy nie mają „żydowskiej przeszłości”. Nie muszą więc bać się jej, ani wstydzić. Żydowską przeszłość mają Żydzi i faktycznie jest wiele rzeczy, których powinni bać się i wstydzić. Ale dlaczego Polacy mają bać się i wstydzić „żydowskiej przeszłości”? To jest jakaś umysłowa aberracja Katarzyny Markusz, której najwyraźniej wszystko już się pomieszało i sama nie wie, w czyim imieniu się wypowiada. Pomieszało się jej do tego stopnia, że krytyka przerobienia Czesi Kwoki z Polki na Żydówkę skłania Markusz do zadania pytania o lęk przed wytknięciem osobom krytykującym ten fakt ich „żydowskiego pochodzenia”.

Wytykać żydowskie pochodzenie można tylko komuś, kto ma takie pochodzenie. Niech więc Katarzyna Markusz kieruje swoje dramatyczne pytania do potomków żydokomuny lub garstki zasymilowanych Żydów spoza tego żydokomunistycznego środowiska, a od Polaków niech się po prostu odczepi i niech przestanie stosować metodę bicia się żydowską pięścią w polskie piersi. Kompleksy Katarzyny Markusz, która najwyraźniej sama boi się, że ktoś wytknie jej żydowskie pochodzenie, niewiele mnie obchodzą. Jak ma problem tożsamościowy i stany lękowe, to niech skonsultuje się z lekarzem lub farmaceutą zamiast bredzić o żydowskiej przeszłości Polaków krytykujących plakat reklamujący festiwal w Berlinie.

Hasło przewodnie berlińskiego festiwalu brzmi: “Na początku było kłamstwo”. Warto mieć je w pamięci, myśląc o całej “aferze”, jaką wywołała ta sprawa w prawicowych kręgach polskiego Internetu” – kończy swój artykuł Markusz. I tu pełna zgoda. Na początku berlińskiego festiwalu było kłamstwo. Tym kłamstwem było przerobienie Czesi Kwoki z Polki na Żydówkę. Zastanówmy się więc, dlaczego to kłamstwo miało miejsce.

Po części już odpowiedziałam na to pytanie, wskazując na budowanie nieprawdziwej narracji o Żydach jako jedynych ofiarach niemieckiego (a w wersji polit-poprawnego bełkotu „nazistowskiego”) ludobójstwa. Ale jest też druga strona tego medalu. Jest budowanie narracji o Polakach nie tylko kolaborujących z Niemcami na potęgę, ale wręcz samodzielnie mordujących Żydów i to nawet wbrew woli Niemców, którzy może i faktycznie nie byli dla Żydów dobrzy, ale Polacy byli jeszcze gorsi. W tej narracji zawsze pojawia się Jedwabne i wersja o Polakach, którzy zażądali, żeby Niemcy pozwolili im wymordować swoich żydowskich sąsiadów. Niemcy opierali się, ale w końcu pozwolili, żeby Polacy spalili Żydów w stodole, a Polacy urządzili w związku z tym wielki festyn, czego wrażliwi Niemcy nie chcieli oglądać, więc wyjechali z miasteczka. Jeśli myślicie, że przesadzam, to przytaczam fragment definicji „masakra w Jedwabnem” zamieszczonej w internetowej Żydowskiej Bibliotece Wirtualnej. Oczywiście definicja jest po angielsku, żeby cały świat mógł zapoznać się z polskim bestialstwem.

„Jedwabne, małe miasteczko w północno-wschodniej Polsce, które przez dwa lata znajdowało się pod kontrolą Rosji, wpadło w ręce Niemiec 22-go czerwca 1941 roku. Jednym z pierwszych wniosków skierowanych przez Polaków do ich nowych władców nazistów była prośba o pozwolenie wybicia Żydów. […] Naziści usiłowali przekonać Polaków, aby oszczędzili choć po jednej rodzinie żydowskiej z każdego rzemiosła, ale Polacy odpowiedzieli: Mamy wystarczająco swoich własnych rzemieślników i musimy unicestwić wszystkich Żydów, żeby żaden nie został przy życiu. […] Burmistrz Jedwabnego zgodził się na zapewnienie pomocy w masakrze, Polacy z okolicznych wiosek przybyli, aby oglądać i celebrować wydarzenie jako święto. Blisko połowa ludności, z 1600 społeczności katolickiej, brała udział w torturowaniu 1600 członków społeczności żydowskiej z Jedwabnego zapędzając ich do stodoły, która następnie została podpalona” – tak dziś brzmi narracja o Jedwabnem i takimi antypolskimi bzdurami karmi się światową opinię publiczną.

Z oczywistych względów do obrazka polskich potworów mordujących Żydów w ramach radosnych festynów nie pasuje obrazek Polaków bestialsko mordowanych od pierwszego dnia wojny. Nie pasuje więc Czesia Kwoka zabita zastrzykiem fenolu w ramach zaplanowanej i realizowanej przez Niemców eksterminacji narodu polskiego. Polacy mogą być tylko sprawcami. Ofiarami być nie mogą. Dlatego zamordowani przez Niemców Polacy muszą zniknąć z pamięci świata, albo muszą zostać przerobieni na Żydów.

Zdjęcie Czesi Kwoki – czy to się komuś podoba, czy nie – stało się zdjęciem rozpoznawalnym. Ale sama Czesia nie jest rozpoznawalna jako polskie dziecko z Zamojszczyzny.  Jest „dzieckiem z Auschwitz”. Ponieważ żydowska narracja skupia się na uczynieniu z Auschwitz sanktuarium religii Holokaustu, Czesia po prostu musi zostać przerobiona na Żydówkę, żeby w przyszłości nikt nie miał wątpliwości co do wyjątkowości żydowskiego cierpienia i obrzydliwości polskiego sprawstwa tego cierpienia. Religia Holokaustu musi jasno i wyraźnie rozdzielić cierpiących Żydów od zadających cierpienie Polaków. Dlatego Czesia Kwoka musi zostać Żydówką. Shoah, niczym wampir, zaczyna żywić się krwią polskich ofiar. Kto to powstrzyma?

 

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. joorek mówi

    Czesia nie zginęła dlatego, że była Polką tylko „podzieliła los żydow” Polacy nie mają prawa ginąć za Polske lub dlatego, że są Polakami, mogą co najwyżej „dzielić los żydów” a jeśli ktoś uważa inaczej to jest antysemitą.
    Kolejna prowokacja mająca na celu podsycanie antysemityzmu. Właściwie antysemityzm powinien być naturalną reakcją na takie fałszowanie historii albo odbieranie Polakom prawa do godnej śmierci „Polacy zdychają jak zwierzęta a dla żydów to co innego, śmierć dla żydów to przeżycie metafizyczne” jak twierdzi inny ich autorytet.

  2. zzzzzzz mówi

    Świetny komentarz, Pani Katarzyno, chylę czoła….. shoah to wampir – jakże dosadne i prawdziwe…… tylko zamiast krwi wysysa kasę.

  3. Spostrzegawczy mówi

    Henryk Pająk – najwybitniejszy światowy historyk, dokumentalista i badacz relacji polsko – żydowskich w swojej przedostatniej książce pt. „ Apokalipsa bliżej niż sądzicie” , wydawnictwo Retro, 2016 rok podaje m.in. :
    „ Pomiot Kaina wytracił w ostatnim stuleciu ponad 120 milionów chrześcijańskich Słowian, w tym 80 mln Rosjan i ponad 10 mln Polaków…Od 1939 roku wymordowali na różne sposoby dwa kolejne pokolenia elit narodu polskiego. Zastąpiła je pofolwarczna i popegerowska hołota i wielkomiejskie szumowiny z KPP, PPR i syjonistycznego Bundu… Ich trzypokoleniowa okupacja trwa nieprzerwanie od 1939 roku …” ( str. 5 ).

    Ten sam autor w jednym ze swoich innych bestsellerów pt. ” Dyktatura nietykalnych ” wyd ” Retro” , 2006 r. artykułuje m.in znamienne zdanie :
    „Pół – Żyd Hitler i jego żydowska szajka ( m.in. Himmler, Heydrich, Eichmann, Goering, Gebbels, Milch, H. Frank i inni ) zadbali o to , aby radykalnie zmniejszyć ilość wrogów polskich Żydów…. ” ( str. 237 )

    Z kolei w innych swoich dziełach szeroko dokumentuje całą żydowską bolszewicko-stalinowską machinę unicestwiania Polaków, zwłaszcza katolików.
    Kto nie zna bestsellerów Pająka, nie zna historii relacji żydowsko – polskich na przestrzeni wieków.

  4. Krysia mówi

    Czy tylko ta smutna historia zawlaszczenia Czesi Kwoki ? a historia Powstania Warszawskiego zawlaszczona jako Powstanie w Gettcie Warszawskim ? Przecietny Francuz , Wloch a szczegolnie Amerykanin sa calkowicie przekonani ze ten bohaterski zryw Polakow byl tylko i wylacznie „heroicznym” zrywem Zydow z Getta !

  5. MSW mówi

    Polacy i tak byli łaskawi, że wymordowali tylko 1600 Żydów w Jedwabnem. Ukraińcy zaciupali 60 tyś. kobiet i dzieci i dziś są z tego dumni. Nie mówią, że to była terrorystyczna organizacja UPA, tylko, ze to była wojna polsko-ukraińska. Muszą tak bredzić, bo inaczej musieliby zaakceptować wujka Stalina za twórcę państwa Ukraina. Pani Katarzyno, na przyszłość proszę się skupić na jednym temacie: albo Czesia Kwoka albo Żydzi w Jedwabnem. Ja nie mam dużo swojej roboty oprócz czytania pani artykułów.

  6. Paula mówi

    Ale to nie Polacy ich mordowali w Jedwabnem tylko Niemcy. Żydzi się przeciwstawiaja ekshumacji bo widocznie czegoś się boją. Boją się że prawda wyjdzie na jaw że to Niemcy byli odpowiedzialni za Jedwabne. I wtedy ich starania przedstawienia Polaków jako katów by legly w gruzach. A no to nie mogą pozwolić.

    1. MSW mówi

      Różnie mogło być tam w Jedwabnem. Nie wiem, nie byłem, nie widziałem. Ja też w to nie wierzę, że Polacy zrobili rzez od A do Zet. Trzeba ekshumować, badać, a nie rzucać sądy jak to robią Żydzi lub żydowskie pachołki. Jacek ma rację, nie można przepraszać za Jedwabne, bo to przyznanie się do wina. Jak chłopka szła do Żyda w służbę to ten pierwsze musiał ją zerżnąć, żeby sprawdzić czy się do roboty nadaje. Tacy byli przed wojną, sami sobie nakisili tej kapusty, nawarzyli piwa i zebrali żniwa.

  7. Janusz I mówi

    Ja nie mam żydowskiej przeszłości i nie chciałbym mieć.

  8. czekamy na reakcję MSZ mówi

    A co na to „polskie” władze ?

  9. Aszkenazy Mydło mówi

    6 miliona żida! Nigdy wincej! Zapomnieć o 6 parchlonach znaczy tyle co wydać kolejne parchlony na śmierć!

  10. Zbyszek mówi

    Przy tych wszystkich muzeach w Polsce dla Zydow, proponuje by Zydzi w Izraelu wbudowali Muzeum Wdziecznosci Zydow dla Polski. A maja za co byc wdzieczni.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Ta strona wykrozystuje pliki cookies. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close