Kalendarium Wielkiej Polski – LIPIEC. Bitwa pod Grunwaldem, zbrodnia w Jedwabnem, kulminacja ludobójstwa UPA na Polakach…

Niemiecka zbrodnia w Jedwabnem w 1941 / Fot. YouTube
5 843

Lipiec, pomimo faktu, że bezapelacyjnie związany jest z wakacjami i odpoczynkiem, w historii naszej Ojczyzny nie był miesiącem sielanki. Dziś prezentujemy dla Państwa najważniejsze (w naszej ocenie) wydarzenia z tego miesiąca.

Bitwa pod Grunwaldem, obraz Jana Matejki z 1878 roku.
Bitwa pod Grunwaldem, obraz Jana Matejki z 1878 roku / Fot. Wikipedia

15 lipca 1410 roku miała miejsce bitwa pod Grunwaldem. Połączone wojska polskie i litewskie, pod rozkazami króla Władysława Jagiełły, rozbiły siły zakonu krzyżackiego, wspomaganego przez rycerstwo zachodnioeuropejskie pod wodzą Wielkiego Mistrza Ulricha von Jungingena. Bitwa ta na trwałe wpisała się w karty polskiej sztuki wojennej, stanowiąc dumę dla narodu polskiego. W latach poprzedzających wybuch II wojny światowej wydarzenie to wspominane było uroczyście m.in. 15 lipca 1938 roku, kiedy to w archikatedrze św. Jana odbywało się nabożeństwo dziękczynne wraz z odśpiewaniem Te Deum z okazji 528. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Nabożeństwo prowadził arcybiskup Stanisław Gall w obecności Kapituły Metropolitarnej i wiernych1. Świadomość sromotnej klęski, jakiej doświadczył niemiecki zakon krzyżacki, spowodowała w czasie wojny podjęcie prób przez hitlerowców mających zamiar odnaleźć i zniszczyć obraz pędzla naszego wielkiego malarza Jana Matejki. Dzięki ofiarności pracowników muzeum, płótno zdołano wywieźć we wrześniu 1939 roku z Warszawy i bezpiecznie schować przed okupantem2.

20 lipca 1939 roku doszło do pierwszego tragicznego wydarzenia na granicy Polski z Wolnym Miastem Gdańskiem, zapowiadającego tragedię, jaka dla narodu polskiego rozpoczęła się 1 września. Na przejściu granicznym w Trzciance w powiecie kościerskim, Funkcjonariusze SA (Die Sturmabteilungen: oddziały szturmowe NSDAP) zastrzelili starszego strażnika Witolda Budziewicza3O godzinie 9:30 rano, granicę między Polską a Wolnym Miastem Gdańskiem przekroczył koło miejscowości Trzcinki jeden celnik gdański i dwóch hitlerowców. Będąc 20 metrów od granicy Polskiej zostali zauważeni przez polskiego strażnika, który próbował ich zatrzymać. Wówczas jeden z nich zastrzelił go na miejscu4. Morderca i jego towarzysze zbiegli na terytorium gdańskie. Na miejscu tego zabójstwa pojawili się w celu wyjaśnienia zajścia przedstawiciele władz polskich ze starostą na czele5. Zamordowany polski strażnik żył jeszcze przez godzinę i w tym czasie złożył zeznania dotyczące zdarzenia. Zmarł w wyniku przestrzelenia płuca6. Senat Gdańska w tej sprawie wystosował do rządu polskiego oficjalne przeprosiny7. Według ustaleń do zdarzenia doszło około 144 kroków od linii granicznej w rejonie kamienia granicznego nr 16. Świadkami incydentu byli: 16-letni chłopiec, który pasł krowy i starsza niemiecka kobieta8.

Znalezione obrazy dla zapytania jedwabne youtube22 czerwca 1941 roku Niemcy rozpoczęły atak na Związek Sowiecki. Za liniami frontów operacyjnych Barbarossa rozpoczęły się egzekucje ludności cywilnej. Z końcem czerwca doszło w Białymstoku do spalenia w miejscowej synagodze przynajmniej 700 polskich Żydów, a łącznie zabito w mieście około 2000 Polaków żydowskiego pochodzenia. Zbrodni tej dokonał 309 batalion policji niemieckiej9. W lipcu doszło do pogromu w Jedwabnem, gdzie spalonych w podobnym sposób, tyle że w stodole, zginąć miało od 340 do około 900 osób. Zbrodnia ta przypisywana jest całemu narodowi polskiemu, pomimo faktu sprzecznych informacji, dotyczących sprawców tego czynu. Rozwiązaniem sprawy byłoby przeprowadzenie ekshumacji, na którą nie zgadzają się środowiska żydowskie, powołując się na przepisy religijne. Jest to sprawa o tyle zadziwiająca, gdyż w 2005 roku podczas budowy lotniska w Echterdingen, odkryto zbiorową mogiłę więźniów z pobliskiego obozu pracy. Rabin Walter Homolka, wykładowca prawa żydowskiego na uniwersytecie w Poczdamie zapytany o możliwość dokonania ekshumacji wyraził zdanie, że w przypadku gdy zwłoki, np: w wyniku działalności kryminalnej, zostają zwyczajnie zakopane w ziemi, (…) nie mamy do czynienia z tradycyjnym grobem. Tak samo, gdy w jednym grobie spoczywają więcej niż trzy ciała10.

Dodatkowo trzeba zwrócić uwagę na fakt przeprowadzonej w 2001 kwerendy w Archiwum Państwowym w Białymstoku oddział w Łomży, gdzie znajdują się zeznania świadków tak Polaków jak i Żydów (http://www.bialystok.ap.gov.pl/arch//lomza/jedwabne.html). Wśród zachowanych wspomnień ocalały również takie, w których autorzy winę za mord w Jedwabnym kładą na karb Niemców. Z historycznego punktu widzenia, jeśli w sprawie znajdują się sprzeczne informacje będące źródłami historycznymi, nie możemy bez rzetelnego śledztwa uznać za prawdziwy wybranego punktu widzenia danego wydarzenia. Biorąc pod uwagę, jak wielką rolę w polityce oskarżania Polaków i Polski o holocaust odgrywa sprawa z Jedwabnego, potrzeba dokonania tam prawdziwych i rzetelnych badań.

Lipiec jest również miesiącem kulminacyjnego aktu ludobójstwa, dokonanego przez bandy UPA na narodzie polskim. W tym miesiącu dokładnie 11 lipca 1943 roku rozpoczęły się skoordynowane ataki na Polaków, dokonane w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach, m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie, Chrynowie (zamordowano przy ołtarzu księdza Jana Kotwickiego). Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, m.in. w kolonii Kałusów w powiecie Włodzimierskim dziecko Józefa Fili rozerwane zostało za nóżki, we wsi Biskupicze (pow. mierski) oprawcy ukraińscy zamordowali rodzinę Władysława Jakóły zabijając żonę i 5 dzieci siekierami, po czym podpalili sienniki, na jakich ułożyli swoje ofiary, we wsi Oktawin (pow. Włodzimierski) Ukraińcy zamordowali poprzez przywiązanie do drzewa i spalenie żywcem Ignacego Nieradko. We wsi Smołowa (pow. Włodzimierski) bandy UPA rozcięła brzuch ciężarnej żonie Jana Wargackiego aby pomóc urodzić proklatoho Lacha11.

Pomimo upływu lat, to ludobójstwo na narodzie polskim jest „zamiatane pod dywan” przez kolejne rządy w Polsce, które są nieczułe na głosy potomków Kresowian, domagających się żywej reakcji polskich władz na kult morderców ich rodzin, potęgujący się obecnie na Ukrainie. Zagrożenie dla narodu polskiego jest tym większe, że poprzez politykę emigracyjną do Polski przybywają tysiące młodych Ukraińców, którzy przepojeni ideologią banderowską uważają jawnych ludobójców za bohaterów. Pomimo uspokajających głosów polityków w Polsce, sytuacja jest groźna, bo czy ktokolwiek wyobraża sobie podobną reakcję rządu Izraela gdyby, np. w Niemczech doszło do kultywowania zbrodniczych formacji z czasów II wojny światowej na szczeblu państwowym?

1 Nabożeństwo w rocznicę Grunwaldu, „Warszawski Dziennik Narodowy” 1938, nr 195, s. 6.

2 B. Krzywobłocka, Warszawski wrzesień, Warszawa 1975, s. 11.

3 Gdański strażnik Stein- mordercą ś.p Witloda Budziewicza, „Dziennik Bydgoski” 1939, nr 167, s. 2.

4 Hitlerowcy gdańscy zamordowali polskiego celnika, „Warszawski Dziennik Narodowy” 1939, nr 200, s. 1.

5 Gdańscy strażnicy zabili polskiego celnika na terytorium Polski, „Krotoszyński Orędownik Powiatowy” 1939, nr 54, s. 1.

6 Gdański strażnik Stein- mordercą ś.p Witloda Budziewicza, „Dziennik Bydgoski” 1939, nr 167, s. 2.

7 Hitlerowcy zastrzelili polskiego strażnika, „Dziennik Kujawski” 1939, nr 166, s. 1.

8 Gdański strażnik Stein- mordercą ś.p Witloda Budziewicza, „Dziennik Bydgoski” 1939, nr 167, s. 2.

9 G. Knopp, SS przestroga historii, Warsawa 2004, s. 227-228.

10 E. Kurek, Polacy i Żydzi:Problemy z historią, Lublin 2015 , s. 208-209.

11 Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności Polskiej na Wołyniu 1939-1945, oprac. J.Turowski, W. Siemaszko, Warszawa 1990, s. 79-89.

Przeczytaj:

Zapomniane ludobójstwo na narodzie polskim

Wsparcie - darowizny

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. lol mówi

    Bitwa pod Grunwaldem (nota bene: to była największa bitwa średniowiecza lub jedna z znajwiększych!!!!!) jest pewnym punktem odniesienia ze względu na ilość ścierających się wojsk oraz odnalezionych przez badaczy szczątków, z mało znaną bitwą nad rzeką Tołężą (Tolensee), która jest datowana mniej więcej na okres epoki brązu: XIV – XII wiek przed narodzeniem Chrystusa [tj. okres tzw. ‚Wielkiej Wędrówki Ludów Morza’, która zmiotła z powierzchni takie mocarstwa, jak Hatti (Hetytów), Asyrię, Mittanni, Państwo Kreteńskie okresu minojskiego oraz potężnie osłabiła starożytny Egipt generując tzw. World War Zero – Świat Wojny Zerowej] i ignorowana przez część historyków. Praktyka archeologiczna pozwala na pewne wnioskowanie oraz postawienie istotnych pytań lub konstatacji: 1) skoro dotychczas znaleziono znacznie więcej pozostałości nad Tołężą, która chronologicznie miała miejsce znacznie wcześniej, to czy nie należy sądzić, że udział wzięło co najmniej tyle samo (lub więcej) wojowników (pod Grunwaldem około 38 tys. wojsk zakonnych i około 43 tys. sprzymierzonych) tj. około 80 tys. walczących!!!!; 2) dotychczas historycy przyjmują (pytanie: czy poprawnie?; być może zbyt mechanicznie przyjmują ciągłe przyrosty demograficzne, a nie fluktuacyjne stany ludnościowe, związane choćby z przypływami i migracjami!), że obszar między Bałtykiem – M. Czarnym – Adriatykiem był słabo zaludniony; z jakiego w takim razie obszaru należałoby ściągnąć plemiennych wojów (plus plemion koalicyjnych, sfederowanych, itd.), by osiągną zbliżoną liczbę (lub zweryfikować stan zaludnienia…)? I w jednym i w drugim przypadku otrzymujemy obszar tzw. Pomostu Bałtycko-Adriatycko-Czarnomorskiego. Pytanie kolejne: kto z kim walczył? Należy sądzić (m.in. ze względu na tzw. historyczną trwałość zaludnienia tego obszaru przez żywioł słowiański), że to Słowianie broni się (skutecznie, gdyż wyprawę rozbito i najprawdopodobniej wszyscy dowódcy najeźdźców polegli) na tradycyjnej granicy dzielącej teren słowiańskiej dominacji od: pytanie – kogo?, gdyż z jej drugiej strony skład ludnościowy był zmienny. Jak by nie patrzeć: bitwa nad Tołężą jest prawdopodobnie istotną przyczyną (tak zresztą, jak odnalezione pozostałości po wybitym oddziale jazdy rzymskiej na polskich terenach; teraz tzw. bajeczne walki polskich przodków z Rzymianami, przekazane przez pewnych dziejopisów, zaczynają zupełnie inaczej wyglądać!), by zweryfikować tok dotychczasowej oficjalnej narracji historycznej.

  2. Z mówi

    Drobna pomyłka w dacie, ale razi. Bitwa pod Grunwaldem to nie 1940 r.
    Ciekawy artykuł.

    1. Marlena mówi

      a gdzie to jest napisane? puk, puk…

  3. Marlena mówi

    Dobry artykuł! Ze swojej strony dodam, że nikt nie mówi o Jedwabnem, żeby nie stracić „nowych głosów wyborczych”.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.