„Zniszcz mi pusię, nie planetę”. Strajk klimatyczny, czy burdel? Co na to minister ds. klimatu?

strajk klimatyczny listopad 2019/ fot. Twitter

W piątek (29.11.2019) odbył się kolejny Młodzieżowy Strajk Klimatyczny w polskich miastach, m.in. w Warszawie i Krakowie. Rozhisteryzowane nastolatki nakręcane przez klimatycznych hochsztaplerów znowu wyszły na ulice, żeby walczyć ze złym dwutlenkiem węgla. „Emisję CO2 trzeba anulować, bo przegramy” – to hasło zamieszczone na jednym z transparentów.

Postulaty strajkujących dla klimatu to m.in. ogłoszenie przez polski parlament stanu kryzysu klimatycznego; wprowadzenie w szkołach edukacji klimatycznej; przyjęcie przez parlament ustawy powołującej Radę Klimatyczną, której zadaniem będzie opracowanie strategii osiągnięcia neutralności klimatycznej Polski do 2040 roku; podjęcie natychmiastowych kroków prowadzących do przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji gospodarki w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych; medialne uświadamianie społeczeństwa o bezpośrednich zagrożeniach związanych z kryzysem klimatycznym.

Strajk zorganizowany został w dniu, w którym odbywają się wielkie wyprzedaże (tzw. Black Friday). – Ten dzień jest symbolem destrukcyjnej działalności człowieka, która dąży jedynie do chwilowego zysku – oświadczyli strajkujący dla klimatu. Na manifestacji pojawiły się dziewczęta z hasłami „Zniszcz mi pusię, nie planetę” oraz „I want hot sex, not hot climate” (ang. „Pragnę gorącego seksu, a nie gorącego klimatu”).

Mój komentarz:  Panienkom polecającym swoje wdzięki za pomocą haseł o „zniszczeniu pusi” i „pragnieniu gorącego seksu” zalecam ustawienie się przed jakimś burdelem lub przy drodze w roli tirówek. Wtedy spełni się ich marzenie. Z pewnością znajdzie się jakiś amator, któremu będą mogły dać d…y dla dobra klimatu.

Przy okazji, co o tym sądzi minister ds. klimatu Michał Kurtyka? Podczas niedawnej rozmowy z Krzysztofem Ziemcem w RMF FM Kurtyka oświadczył, że cieszy go zaangażowanie młodych ludzi w sprawy klimatyczne i poinformował, że współpracuje z organizacjami młodzieżowymi, które uczestniczą w kolejnych szczytach klimatycznych. Patrząc na rozgrzane aktywistki klimatyczne domagające się „niszczenia pusi” i „gorącego seksu” człowiek zaczyna się zastanawiać, jak bliska jest ta współpraca. A zważywszy na fakt, że minister Kurtyka ma zatrudnić aż siedmiu wiceministrów, sprawa wygląda na rozwojową. Niejedna pusia czeka na zniszczenie. Czy ministerstwo ds. klimatu zdoła spełnić te postulaty?

Źródło informacji: PAP, Twitter

Zobacz też:

Żenada! Minister ds. klimatu promuje Gretę Thunberg i prezentuje bawełniane siatki na zakupy [WIDEO]

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.