Postaw mi kawę na buycoffee.to

We Lwowie powstała szkoła „Banderowiec”. Ekspansja banderyzmu na Ukrainie przybiera coraz gorszą formę

6

We Lwowie uruchomiono szkołę o profilu wojskowo-patriotycznym pod nazwą „Banderowiec”. Program placówki obejmuje zarówno zajęcia teoretyczne, jak i szkolenia terenowe, a adresowany jest do młodych ludzi w wieku od 15 do 25 lat.

Do sprawy odniosła się ukraińska historyczka Marta Hawryszko, znana z krytycznego stosunku do kultu Stepana Bandery. W sobotę napisała na platformie X, że powstanie takiej instytucji w jej rodzinnym mieście budzi poważne zastrzeżenia.

SKLEP-WPRAWO.PL

„W moim rodzinnym Lwowie oficjalnie otwarto wojskowo-patriotyczną szkołę o nazwie »Banderowiec«. Według jej twórców ma ona »edukować« młodzież w wieku 15–25 lat. W rzeczywistości przypomina jednak raczej ośrodek indoktrynacji, zbudowany wokół kultu poświęcenia i śmierci” – napisała.

Historyczka zwróciła przy tym uwagę na – jej zdaniem – paradoks związany z postacią Stepana Bandery. Jak podkreśliła, legenda przywódcy ukraińskich nacjonalistów została zbudowana na micie walki i męczeństwa, choć jego własne życie wyglądało inaczej.

„Ironią jest fakt, że sam Bandera nigdy nie spełnił romantycznego ideału nacjonalistycznego bojownika. Znaczną część życia spędził w stosunkowo komfortowych warunkach w Niemczech – podróżując po górach, pozując do zdjęć i eliminując politycznych rywali” – stwierdziła.

Według Hawryszko historia ma w tym przypadku „czarne poczucie humoru”. Jak przypomniała, Bandera nie zginął w walce zbrojnej.

„Człowiek, który stał się symbolem męczeństwa w walce, nie poległ na polu bitwy. Jego historia zakończyła się w Monachium, gdzie został zamordowany przez agenta sowieckiego wywiadu. To właśnie ten zamach sprawił, że polityczny emigrant stał się dla części środowisk wygodnym symbolem męczeństwa” – oceniła.

Jak zauważył portal Kresy.pl, nowo powstała szkoła oferuje program łączący elementy edukacji ideowej z przygotowaniem wojskowym, w tym zajęcia terenowe.

Do sprawy odniósł się również Paweł Usiądek, wiceprezes Ruchu Narodowego. Zwrócił on uwagę na symboliczne znaczenie nazwy projektu.

„Nazwa szkoły bezpośrednio nawiązuje do Stepana Bandery oraz środowiska Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Frakcja OUN-B, a także podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia, były odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w czasie II wojny światowej” – podkreślił.

Jak dodał, inicjatywa odwołująca się do symboliki banderowskiej budzi w Polsce szczególne kontrowersje.

„W polskiej pamięci historycznej postać Bandery jest przede wszystkim związana z ideologią ukraińskiego nacjonalizmu oraz z odpowiedzialnością za jedną z największych zbrodni popełnionych na ludności cywilnej w historii regionu” – zaznaczył.

Usiądek ocenił również, że brak reakcji władz w Polsce na tego typu inicjatywy jest niepokojący.

„Bandera jest obecny w ukraińskich szkołach, książkach, kulturze i w przestrzeni publicznej. Tymczasem polskie władze nie reagują na te zjawiska. W efekcie przy naszej granicy rośnie pokolenie wychowane w ideologii banderyzmu” – stwierdził polityk.

Rzeź wołyńska była serią masowych mordów dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów – przede wszystkim oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii – na ludności polskiej zamieszkującej tereny przedwojennego województwa wołyńskiego II Rzeczypospolitej. Zbrodnie te miały miejsce w czasie niemieckiej okupacji tych ziem, często przy udziale części lokalnej ludności ukraińskiej.

Kulminacja przemocy nastąpiła latem 1943 roku. Dokładna liczba ofiar nie jest znana – historycy szacują, że zamordowanych zostało od około 50 do nawet 120 tysięcy Polaków.

Podobne zbrodnie przeprowadzono również w pierwszej połowie 1944 roku na terenach sąsiednich województw: lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego, określanych jako Galicja Wschodnia lub Małopolska Wschodnia.

Komentarz: Tu, na łamach portalu wPrawo.pl, wielokrotnie pisaliśmy o pełzającym rozwoju ideologii szowinizmu ukraińskiego, któremu patronują kijowskie władzę. Redaktor naczelny niniejszego portalu, Jacek Międlar, poświęcił dużo pracy publicystycznej temu tematowi. Ponadto napisał II tomy książki pt.  „Sąsiedzi. Ostatni Świadkowie ukraińskiego ludobójstwa na Polakach”, do której kupna i lektury serdecznie namawiam.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. Flex mówi

    Ciekawe czy program WF obejmie rąbanie siekierami i nabijanie na trójzębne widły. Jeszcze treningi terenowe z osaczania i palenia wiosek oraz osad. Panie Czarnek ciekawe ilu z uczniów tej placówki „edukował” Pan w podległych sobie szkołach. A wy Panowie Kaczyński z Morawieckim płaciliście ich opiekunom 500/800+!. A Tusk podpisany przez Nawrockiego te przywileje kontynuuje. I wy śmiecie uważać Grzegorza Brauna, który pierwszy odważnie zaprotestował przeciw „ukrainizacji” Polski, za szkodnika i awanturnika politycznego. A to jest chyba pierwszy polski mąż stanu, który może być twardym, niezależnym przywódcą na miarę Wiktora Orbana, a może nawetR. Erdogana (który nie waha się postawić USA, czy zestrzelić rosyjskiego SU-34). Nie to co POPISowe plastusie w palcach Merzów, Leyenów czy Trumpów. Ta „szkoła” pokazuje do czego prowadzi głupia, naiwna polityka. Zamiast szacunku i wdzięczności dostajemy pogardę i poniżenie, i „splunięcie” w twarz!

  2. Hammurabi mówi

    Cóż… Ukraińcy robią to, na co im pozwalają a najczęściej jednak nie pytają o zgodę. Nie pytają zwłaszcza tych obawiających się kompromitacji rujnującej ich „kariery”.

  3. Flex mówi

    @Hammurabi. Domniemane kompromaty z przybytków braci Rysicz ,mogą wiele tłumaczyć. Ale zastanówmy się czym ambasador T. Rose straszy kaczyńskiego i jakie mają haki na PISowców, że dyktują im kim i z kim będą mogli rządzić?. I skąd się bierze tak zażarta walka o zakupy broni amerykańskiej? Puszczę wodze fantazji i taka hipoteza: A może amerykanie mają udokumentowane i zarejestrowane jak wyglądały „”negocjacje” Błaszczaka i reszty ws. poprzednich zakupów broni i kontraktów z USA. Że niekoniecznie priorytetem był wtedy interes Polski i opłacalność zakupu?.

  4. Grzegorz mówi

    Zapytałem Wujka Google o „Військово-патріотичне училище «Бандеровець»” – odpisał, że nie zna takiego.
    Zapytałem Wujka Google o „wojskowo-patriotyczna szkoła „Banderowiec”” – znalazł jedynie na polskich stronach, i wśród internautów słynących z „sympatii” dla Ukrainy.
    Czy Ktoś może podać adres tej szkoły? Ulica? Numer? Nie przyjmuję ogólnych „Ukraina” „Lwów”.

  5. ad mówi

    Nie no, śmiechu warte. Kto i na co ma niby hierojom pozwalać, skoro żyją w swoim państwie i robią to, co chcą? Lachów mają się pytać? Przecież doskonale wiedzą, że Lachy podskakują w rytm wystukiwany przez frakcje żydowsko-amerykańskie, pruskie lub moskiewskie, zależy która akurat opcja jest przy rządowym żerowisku nad Wisłą.

  6. Negro mówi

    Może szykują się jakieś prowokacje w Polsce, na Węgrzech, Słowacji. Chociaż Polskę to bym wykluczył, bo słudzy narodu upadlińskiego zrobią wszystko, chyba że chodzi o jakieś sprawy terytorialne.

  7. SKLEP-WPRAWO.PL

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.