SKLEP-WPRAWO.PL

P. Szymański: Potencjalna inwazja Rosji na Polskę

Fot. PAP/EPA / YURI KOCHETKOV
14

Generał Patton w swoich wspomnieniach z II Wojny, wspomniał o zasadzie 300 km. Maksymalny zasięg ofensywy wojsk lądowych wynosi około 300 km. Nie wiadomo czemu tak jest i jeszcze żadnym wojskom nie udało się przełamać magicznej bariery 300 km. Już w XIX wieku sztabowcy znali to ograniczenie i między innymi dlatego Prusacy wybudowali twierdzę Toruń. Twierdze pozwalały wojsku na operowanie w promieniu 40 km. Po dziś dzień szkoli się żołnierzy aby mogli w ciągu jednego dnia przemaszerować 40 km w pełnym rynsztunku. Twierdze nie były od siebie oddalone na więcej niż 40 km. Dzięki temu rejony umocnione, były w stanie wspierać się nawzajem, przynajmniej teoretycznie, na papierze. Lotnictwo, artyleria i mechanizacja wojsk lądowych wyeliminowały twierdze. Generał Patton uważał, że rejony umocnione są monumentami ludzkiej głupoty i miał rację. Polska jest usiana tymi reliktami przeszłości. Jednak zasada 300 km jest niezmienna. Dystans od Torunia do rzeki Odry to około 300 km, podobny dystans dzieli Toruń od granicy z Białorusią. Toruń jest miastem strategicznym, zresztą jak każda przeprawa na Wiśle.

Potencjalny atak Rosji na Polskę prawdopodobnie wyjdzie z trzech kierunków: Obwód Kaliningradzki, Brześć i desant z morza Bałtyckiego.

Prawdopodobnie głównym celem nie będzie opanowanie całej Polski ani też jej okupacja. Wybitny teoretyk wojskowy Carl von Clausewitz stwierdził, że wojna jest niczym innym jak prowadzeniem polityki przy użyciu innych środków. Atak na Polskę prawdopodobnie miałby na celu renegocjacje politycznej mapy Europy. Ot chociażby wyeliminowanie NATO, przerysowanie granic Polski i zredukowanie potencjału, ekonomiczno-politycznego naszego państwa, tak jak to się stało w Jałcie.

Rosyjskie wojska lądowe będą próbowały osiągnąć linię Wisły. Wyprowadzą atak na Warszawę z dwóch kierunków Kaliningrad-Warszawa i Brześć-Warszawa. Atak z Białorusi pójdzie na Lublin-Kielce-Kraków a także Lublin-Rzeszów i Lublin-Lwów, aby opanować autostradę Kraków-Przemyśl i zneutralizować górnośląski okręg przemysłowy.

Trójmiasto prawdopodobnie zostanie opanowane przez desant z morza przy wsparciu operacji lądowej w tym samym kierunku. Desant z morza w rejonie Koszalina zneutralizuje Szczecin i będzie ochraniał operację opanowania linii Wisły, przez wojska lądowe. Opanowanie polskiego wybrzeża pozwoli na całkowitą kontrolę akwenu morza Bałtyckiego i odetnie potencjalny kontratak ze strony Szwecji. Taki plan pozwala na negocjacje polityczne z Anglią, USA, Francją i Niemcami. Cała operacja, nie powinna zająć dłużej niż miesiąc, przy założeniu, że Polska nie będzie wstanie się skutecznie bronić. Na dzień dzisiejszy, polskie siły zbrojne nie są w stanie przeciwdziałać takiej operacji. Sojusznicy z NATO nie kiwnąć palcem w bucie. Nikt za Gdańsk umierać nie będzie.
Nieprawdą jest że najlepszą obroną jest atak. Najlepszą obroną jest odstraszanie, potencjalnego złoczyńcy. Dlatego stawia się płoty, kupuje psa, karabin i daje sygnał złoczyńcy, że skórka nie jest warta wyprawki. Pan Zdzicho po prostu może dać po ryju i nawet jeżeli Pan Zdzicho padnie pod ciosami to może uciąć rękę, lub noge. Mało który złoczyńca, zdecyduje się zmierzyć z Panem Zdzichem. Projekcja siły Pana Zdzicha budzi respekt także wśród sąsiadów, którzy widząc dzielną walkę ze złoczyńcami będą skorzy ruszyć mu z odsieczą.
Obrona terytorium Polski leży w rękach marynarki wojennej, logistyki, łączności, lotnictwa, mobilnej artylerii i nawigacji satelitarnej. Stan polskiego lotnictwa i marynarki wojennej jest opłakany. Polska nie posiada własnego systemu nawigacji satelitarnej, który jest nieodzowny na nowoczesnym polu walki. Nie jesteśmy wstanie obronić portów trójmiasta ani przeciwdziałać potencjalnemu desantowi z morza. Szwecja nie będzie skora iść nam z pomocą, jeżeli nie będziemy wstanie obronić własnego wybrzeża. Co oznacza, główny ciężar potencjalnego konfliktu Rosja-Polska, spadnie właśnie na Szwecję.  Nikt za Gdańsk umierać nie będzie, no chyba, że złoczyńca dostanie dobrze po ryju i zmięknie.
Polska jest wstanie obronić się przed rosyjską nawałą. Pod warunkiem, że będzie posiadać nowoczesną flotę złożoną z okrętów podwodnych, niszczycieli rakietowych, obrony wybrzeża, artylerii, lotnictwa i nawigacji satelitarnej. Wojska lądowe muszą umieć koordynować swoje operacje z marynarka wojenna, nawet te które są pod Lublinem!

Stworzenie własnego systemu nawigacji satelitarnej wcale nie wymaga ogromnych nakładów finansowych. 19 sierpnia 2014 o godz. 5:15:00 wszedł na orbitę satelita Heweliusz. Mało seksowny sześcian o wymiarach 20x20x20 centymetrów. Niby nic, ale….do sześcianu można upchać wszystko, co nam wyobraźnia podsunie. Nanosatelita może uniezależnić polskie siły zbrojne od obcych systemów GPS i telekomunikacyjnych. Nanosatelita jest bardzo trudny w lokalizacji przez siły przeciwnika, a działający w „rojach” jest praktycznie nie do zniszczenia. Nanosatelity można używać do zagłuszania wrogich systemów komunikacji satelitarnej, do rozpoznania, łączności bojowej, sterowania dronami oraz minami morskimi. Można stworzyć mobilny system nanosatelitów wystrzeliwany z systemów rakietowych. Mobilne systemy rakietowe są bardzo trudne w lokalizacji i neutralizacji.

Nanosatelity wchodzą już w fazę komercyjnego rozwoju. W 2014 roku Euroconsult oszacowała początkową wartość rynkową tej gałęzi przemysłu na 7.5 miliarda dolarów (http://www.parabolicarc.com/2015/03/02/euroconsult-sees-large-market-smallsats). Nano-satelitami są zainteresowane wszystkie firmy telekomunikacyjne i giganty pokroju Microsoft, Google, Samsung. Polska ma wszystkie atuty aby błyszczeć i być liderem w rozwoju technologii satelitarnej. Brakuje tylko jednej ale istotnej rzeczy…WYOBRAŹNI! Nasi decydenci nie są bystrzy.

Trzonem polskiej marynarki wojennej muszą być okręty podwodne o napędzie konwencjonalnym, silnie uzbrojone w broń rakietowa.  Jest to broń kosztowna, ale bardzo zjadliwa i bardzo trudna do zneutralizowania nawet na morzu Bałtyckim. Cztery nowoczesne okręty podwodne klasy Sōryū są w stanie skutecznie odstraszyć potencjalny atak ze strony Rosji. Bojowe lotnictwo morskie, oparte o tanie w eksploatacji samoloty, uzbrojone w rakiety przeciwokrętowe wspierane przez okręty nawodne skutecznie ostudzą rosyjskie zapędy. Silna, dobrze zorganizowana marynarka wojenna, nawet przy relatywnie małej liczebności będzie dużym oparciem sił lądowych. Flota jest w stanie zadawać ciosy celom oddalonym o tysiące kilometrów od głównego pola walki. Przeciwnik będzie musiał się liczyć z potencjalnym kontratakiem na swoja infrastrukturę ot chociażby w Murmańsku. Systemy rakietowe wojsk lądowych są bezradne wobec ataku z morza. Pan Zdzichu, może dać po ryju. Sama świadomość takiego potencjalnego ataku wystarczy, aby sztabowcy zmienili swoje plany, zaś politycy ostudzili zapędy. Marynarka wojenna, jest gwarantem bezpieczeństwa Polski i zwiększa pole manewru polskiej dyplomacji. Jest to fakt, którego nie da się podważyć. Nowoczesna polska flota nie jest białym słoniem, jak twierdzi Doktor Bartosiak. Jest instrumentem polskiej strategii obronnej i polityki zagranicznej. Bez nowoczesnej polskiej floty nie ma mowy o Międzymorzu. Nie ma mowy o rozwoju naszego państwa i narodu. My musimy otworzyć się na morze!

Przemyślane zakupy nowoczesnych okrętów podwodnych pozwalają na budowanie silnych sojuszy strategicznych czy to ze Szwecją czy też z oddaloną o tysiące kilometrów Japonią, krajem dzięki któremu Polska wybiła się na niepodległość. Zakupy okrętów to nie tylko wzmocnienie potencjału obronnego Polski, ale przede wszystkim wymiana myśli technicznej, a co za tym idzie naturalny rozwój ekonomiczny Polski. Flota wymusza na narodzie rozwój techniczny, tworzy nowe miejsca pracy, rozszerza horyzonty. Nas stać na nowoczesną flotę! Marynarka wojenna jest źródłem elit i siły naszego narodu. My musimy zdać sobie z tego sprawę.

Pamiętajmy też, że Szwecja straci więcej zarówno politycznie jaki ekonomicznie w chwili opanowania Polski przez Rosję. Tylko polska marynarka wojenna jest w stanie tworzyć w sojuszu ze Szwecja system bezpieczeństwa na Bałtyku, ale my musimy posiadać nowoczesną flotę. Szwedzi muszą widzieć, że jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwo swoim portom. Twierdzenie, że marynarka wojenna jest białym słoniem to aberracja i brak wyobraźni!

Przeczytaj pierwszą część:

P. Szymański: Polskę stać na nowoczesną Marynarkę Wojenną!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. SKLEP-WPRAWO.PL
  2. Aga mówi

    Czy jesteśmy w przededniu wybuchu wojny i agresji Rosji na Polskę ?

  3. Maksio mówi

    Rosja pragnie sojuszu z Unią Europejską i nie ma zamiaru atakować Polski. Niestety do wszystkiego wtrącają się Amerykanie bo im na rękę konflikt rosyjsko-unijny. Kupujemy broń szturmową (F-35) zamiast helikoptery wielozadaniowe, więc Rosjanie też muszą się zbroić. Dlaczego Polska nie zbroi się we Francji? Mają świetne samoloty, czołgi, marynarkę. Nawet Rosja u nich kupuje.

  4. Andrzej mówi

    Panie Szymański, pisze Pan bzdury. Nawet nie wie Pan skąd te 300km. Zaopatrzenie. Amerykanie w 2003 roku w zatoce mieli z tym problem, a ich armia wtedy stała na poziomie logistycznym, nieosiągalnym dla nas w chwili obecnej. NATO ma w strategii atak po pierwsze na centra łączności i logistykę. Tak było od zawsze gdy istniał ten pakt, bo ZSRR posiadało przewagę liczebną, którą można było zniwelować poprzez sparaliżowanie jej. Patton zaczął rajd przez Francję, i na granicy z Rzeszą stanął, bo nie miał zaopatrzenia. Owszem, mógł kontynuować w mniejszym zakresie, ale wsparcie dostał Montgomery na operację Market – Garden. Pisze Pan o wojnie prawie miesięcznej, niestety rozczaruję Pana. Rosja linię Łodzi osiągnie po maksymalnie trzech dniach. W obwodzie Kalinigradzkim mają więcej samolotów niż my w całym kraju, a my nie mamy obrony p.lot. Ich doktryna wojskowa z 2010 roku zakłada użycie broni nuklearnej w ograniczonym zakresie. A co zatrzyma Iskandery z Kaliningradu, które do Wrocławia lecą 15min? Szczecin, Żagań, Świętoszów dostana taktycznymi głowicami, i co będzie nas bronić wtedy po eliminacji naszych jednostek pancernych? Myśli Pan że NATO zaryzykuje odpowiedź? Skupia się Pan na marynarce, nie myśląc wogóle o obronie przeciwlotniczej. Po co nam ta marynarka? Żeby szybko zatonąć? W Obwodzie Kalinigradzkim są Oniksy P-800. Szachują cały basen Bałtyku. Jak Pan coś pisze, niech się lepiej Pan do tego przygotuje.

  5. W K mówi

    Rosja musi zlikwidować Ukrainę. Polski nie musi likwidować. Rakiety lecące z Polski do Moskwy Moskale zdążą zestrzelić. Dlatego Polska nie jest problemem.

  6. Andrzej mówi

    Mając Krym, Białoruś i Kaliningrad? Rosja posiada o wiele lepsze systemy opl niż NATO. S400 bije na głowę Patryjoty, i jest tańszy. Ukraina Rosji nie jest potrzebna by zestrzeliwać rakiety, lecz by zwiększyć strefę buforową, i nie wpuścić NATO na swoje podbrzusze. Zobacz na mapę i granice ukrów z Rosją.

  7. Andrzej mówi

    Co wg Ciebie jest bzdurą? Że Rosja i Chiny posiadają pociski hipersoniczne do niszczenia grup lotniskowców, na które USA nie ma odpowiedzi? Ciągle myślimy że Rosja i Chiny to zacofane kraje, które muszą kraść technologie. Niestety już tak nie jest od kilku lat. A przypomnę że F117 został zestrzelony w Serbii w latach 90tych przez jeszcze postradziecki system SA12. USA były w strasznym szoku. Ukraina to strefa wpływów Rosji, i nic tego nie zmieni. Głupotą jest myślenie, że największy powierzchniowo kraj, z praktycznie każdym zasobem naturalnym i ponad 6 tyś głowic, będzie biernie się przyglądał jak USA sobie hasa gdzie popadnie. Zawsze uważałem że Polska ma dwóch wrogów, to byli Niemcy i są Rosjanie. Niemcy byli, bo powiedzenie z drugiej wojny światowej – „Kto nie walczył przeciw Niemcom, ten nie wie co to wojna”, już jest nieadekwatne. Z Rosją musimy się liczyć, a ktoś mądry kiedyś powiedział – Wrogów trzymaj blisko siebie.

  8. Krzysztof mówi

    Pierdo..mie o szopenie . Daj sobie spokój głupku z takimi wizjami. Tylko straszycie .

  9. JK mówi

    Pod rządami prorosyjskiego patoPiSu jest coraz więcej cyrylicy, rosyjskojęzycznych imigrantów, rosyjskich filmów w telewizji, rosyjskiego węgla itd. Kreml nie musi atakować, gdy rządzi prorosyjskie lobby PiS.

  10. Andrzej mówi

    Sam jesteś głupkiem czytającym Wikipedię i ogólnodostępne strony. Polecam trochę fachowej literatury jak Raport, a potem dopiero kogoś wyzywaj.

  11. Jolanta mówi

    Zgodzę się z częścią Pana wypowiedzi, jednak uważam, że tym razem chodzi o inną strefę geograficzną. Rosja rozgrywa warcaby w Syrii, z USA trepem stojących na złożach ropy (przy czym Asad rozgrywa warcaby z Rosją), Iran nie jest tu incognito, więc sugerowanie zaangażowania się Putina w sprawę Polski jest dość niewiarygodne. Poza tym nasi nowi okupanci podążali na audiencje do Moskwy, więc nie sądzę, aby uzyskując w Polsce coraz większe wpływy nie uzgodnili w Moskwie nietykalności.

  12. Jolanta mówi

    Odpowiedziałam Panu Andrzejowi, dziwnie tego nie widać pod wpisem Pana Andrzeja. Pozdrawiam wszystkich

  13. Jolanta mówi

    Oczywiście możemy mieć różne opinie, ale chodzi nam o dobro i bezpieczeństwo naszej Ojczyzny, naszych dzieci i wnuków. Czołem Wielkiej Polsce!

  14. Rebih mówi

    Pomysł, że Rosja będzie gramoliła się morzem, ryzykowała utratę jednostek i przeprowadzała taką operację w pobliżu Niemiec, kraju bronionego przez NATO i USA jest bardzo ciekawy.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.