Nie chcą milczeć po decyzji Zełenskiego. W Gdańsku odbędzie się protest przeciwko UPA
Fundacja „Łączy Nas Polska” zapowiedziała organizację protestu przeciwko – jak określają jego inicjatorzy – gloryfikowaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii przez władze Ukrainy. Manifestacja ma odbyć się w Gdańsku podczas Forum Odbudowy Ukrainy, które zaplanowano na czwartek i piątek.
O planowanym wydarzeniu poinformowała w środę prezes fundacji Natalia Nitek-Płażyńska. Jak podkreśliła, impulsem do organizacji protestu była decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” honorowego imienia „Bohaterów UPA”.
– Nie możemy milczeć. Niedawna decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej honorowego imienia „Bohaterów UPA” jest uderzeniem w pamięć o ofiarach ludobójstwa i wywołuje uzasadnione oburzenie wielu Polaków – podkreśliła Nitek-Płażyńska.
Fundacja deklaruje, że jej celem jest sprzeciw wobec upamiętniania osób i organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej. Organizatorzy protestu domagają się wycofania patronatu „Bohaterów UPA” dla ukraińskich jednostek wojskowych oraz bardziej zdecydowanej reakcji polskich władz na działania Kijowa.
– Domagamy się od rządu RP stanowczej postawy dyplomatycznej wobec tej decyzji. Nie może być zgody na relatywizowanie zbrodni i pomijanie pamięci o ofiarach – zaznaczyła prezes fundacji.
Według organizatorów manifestacji kwestia pamięci historycznej pozostaje jednym z najważniejszych problemów w relacjach polsko-ukraińskich. W ich ocenie budowanie dobrych stosunków między oboma narodami wymaga uczciwego podejścia do trudnych kart historii oraz jednoznacznego potępienia sprawców zbrodni.
– Jesteśmy to winni ponad 100 tysiącom naszych rodaków zamordowanych na Kresach. Prawdziwe partnerstwo i integracja europejska Ukrainy nie mogą być budowane na kulcie organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej – argumentują organizatorzy protestu.
Fundacja podkreśla również, że państwo aspirujące do członkostwa w Unii Europejskiej powinno kierować się standardami, które wykluczają honorowanie formacji odpowiedzialnych za masowe mordy.
Forum Odbudowy Ukrainy organizowane jest wspólnie przez stronę polską i ukraińską. Wydarzenie ma zgromadzić przedstawicieli władz państwowych, biznesu oraz instytucji międzynarodowych zaangażowanych w proces odbudowy Ukrainy po wojnie.
Tegoroczna edycja konferencji odbywa się jednak w atmosferze napięć na linii Warszawa–Kijów. Dodatkowe kontrowersje wywołały informacje o nieobecności prezydenta Karola Nawrockiego oraz rezygnacji z udziału prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Część komentatorów interpretuje te decyzje jako przejaw pogarszających się relacji politycznych między oboma państwami, szczególnie w kontekście sporu o politykę historyczną.
Komentarz: Oby jak najwięcej tego typu inicjatyw!



Nie wolno kiwnąć palcem w sprawie odbudowy ukrainy, bo nie zapłacą, tak jsk polskiej firmie 40 mln zł za roboty we Lwowie! Dresiaż w Kijowie już kręci pejsy na myśl o naszch pieniądzach na budowę Nowej Jerozolimy!
Żadnej pomocy więcej !!! Zamknąć lotnisko w Jasionce. Wstrzymać wszelką pomoc wojskową i humanitarną. Zażądać natychmiastowej zapłaty za dotychczas wysłaną pomoc, za broń, za paliwa, za kredyty, za gaz i prąd. Zablokować wszelkie konta firmowe, rządowe i osobiste upadlińców w bankach na terenie RP.
„Dobre relacje” z Ukrainą to zawsze był miraż. Jedynie polskie rządy pudrowały tego trupa wmawiając Polakom, że oto nabiera on rumieńców, że za chwilkę wstanie, że będzie chodził a nawet tańczył.
Jakoś nikt nie wspomina dziś o wrogich Polsce działaniach ukraińskich jeszcze sprzed konfliktu z Rosją. O prześladowaniach i obsesyjnym rugowaniu wszelkich śladów polskości.
W sumie relacje te można sprowadzić do wymownej chwili, w której Kawśniewski z Kuczmą dali sobie w palniki stoliczną i uważali się za wzajemnie „przeproszonych” do chwili ustąpienia syndromów upojenia.
No dobrze, ale znów krecimy się wokół ideologii. Pamięć o Wołyniu najlepiej byłoby pielęgnować w momencie, w którym chociażby we własnym kraju moglibyśmy się czuć bezpiecznie. A tak to przyniesie skutek zgoła odwrotny, bo za dużo ukraków tu jest i do tego mają broń. Szkoda, że takie inicjatywy nie wypływały na wierzch w czasach Majdanu, gdzie nikt się z sympatiami banderowskimi specjalnie się nie krył. A tak to wygląda jak wpisywanie się w pewien trend, moim zdaniem zaplanowany przez kapitał, by teraz dolewać oliwy do ognia i wzniecać konflikt wewnętrzny. Szanowna Pani, było tyle czasu na takie akcje, zwłaszcza w momencie, gdy hordy nachodźców przekraczały nasze granice. To teraz nagle banderyzm przeszkadza? Ok, ja też go nie popieram, ale Jeśli my jako naród mamy mieć taki refleks, to faktycznie pozostaje nam czekać na nieuchronną zagładę.
Zgadzam się z powyższym komentarzem. Tak gdzieś z 10 lat temu hieroje manifestowali we Lwowie pod hasłami – „Lwów nie dla polskich panów!”. Poza środowiskiem „Najwyższego Czasu” oraz J.Międlarem mało kto ten przekaz zauważył, nie mówiąc już o protestach. No ale jak sobie tubylczy, polski naród wybrał, tak ma. Zmądrzeje Polak, po szkodzie rzecz jasna, gdy mu hieroje drugą wołynkę wyprawią (copyright by S.Michalkiewicz).