Dominikanie potępiają list popierający tzw. strajki kobiet. List podpisali m.in.: Szustak, Lemański, Sowa oraz misjonarz

Adam Szustak i Wojciech Lemański / Fot. Zrzut ekranu YT
4
SKLEP-WPRAWO.PL

Na stronie internetowej Teologii Politycznej ukazała się „Odpowiedź 25 polskich dominikanów na Apel zwykłych księży„, którzy w opublikowanym na łamach modernistycznego portalu „Więź” wyrazili swoje poparcie dla tzw. Strajku Kobiet. Wśród popierających znalazł się dominikanin Adam Szustak i Wojciech Lemański, który w rozmowie z Onetem stwierdził, że nie dostrzega nienawiści podczas strajków aborcjonistek.
PRZECZYTAJ: Nienawistne wpisy Wojciecha Lemańskiego! Znieważa przełożonych i Polaków, pluje na ofiary Rzezi Wołyńskiej… Oszalał czy Diabeł go opętał?

Zdaniem 25 dominikanów czytając apel zwykłych księży „trudno byłoby się domyśleć, że tekst ten został napisany przez księży. W samej treści apelu trudno znaleźć stwierdzenia, które wskazywałyby na to, że piszą go osoby powołane do tego, by głosić Chrystusa wszędzie, wszystkim i na wszystkie sposoby. Zamiast tego możemy przeczytać wezwanie do „realizowania pozytywnych celów wyznaczonych przez Jezusa”. 25 maja 2006 r. w katedrze warszawskiej papież Benedykt XVI mówił do kapłanów: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego”. Słowa te są często przytaczane, gdy krytykuje się księży zaangażowanych politycznie. Podkreślają to również autorzy Apelu, którzy wzywają do tego, by „skończyć z używaniem religii do celów politycznych”. Pełna zgoda, tyle że ich Apel również jest manifestem politycznym. Popełniają ten sam błąd, który wytykają innym, podczas gdy różnica tkwi jedynie w odmiennym programie politycznym”.

W opinii 25 dominikanów w treści apelu modernistów „zabrakło również jednoznacznego opowiedzenia się za życiem nienarodzonych. Jan Paweł II w encyklice „Evangelium Vitae” w bardzo wyraźny sposób mówi o stanowisku Kościoła w tej sprawie: „Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu, zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół” (62). Zamiast tego w Apelu możemy znaleźć wezwanie do „solidarnej opieki nad słabszymi, niepełnosprawnymi, samotnymi”. To wszystko jest ważne, natomiast Apel, choć został skierowany do nas w konkretnej społecznej sytuacji, w ogóle nie porusza kwestii spornej. Zamiast nauczania Kościoła na temat świętości życia dostajemy deklarację solidaryzującą się z postulatami protestujących. Można odnieść wrażenie, że skoro księża się z nimi solidaryzują, a nic nie mówią o aborcji, to zgadzają się również z tym postulatem demonstrantów. Dziwi brak odniesienia do nauczania Kościoła, który jasno stwierdza, że w przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować „ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu” (Kongregacja Nauki Wiary, Deklaracja o przerywaniu ciąży, 18 listopada 1974)”.

25 dominikanów uważa też, że w liście duchownych, wśród których znajduje się także Łukasz Olszewski, duchowny ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy, do którego należał Jacek Międlar, „brakuje również odniesienia do tego, co dzieje się obecnie na ulicach. Autorzy chcą „wyrazić stanowisko w kilku sprawach, które budzą gniew i bunt protestujących”. Jednak nie zwracają zupełnie uwagi na całość tego zjawiska. Zgadzając się z protestującymi w „kilku sprawach”, nawet nie zająknęli się o formie tych protestów. Od zwykłych księży można byłoby oczekiwać, że będą ze swoimi parafianami – nie tylko z tymi, którzy są na ulicach i profanują kościoły, ale też z tymi, którzy się w tych kościołach modlą. Troska duszpasterska powinna obejmować wszystkich. Zamiast tego zwykli parafianie, którzy często pozostają zagubieni w tej sytuacji, otrzymują Apel solidaryzujący się z demonstrantami. Papież Franciszek pisze w adhortacji „Christus vivit”: „Wielu ludzi młodych podlega naciskom ideologicznym, są wykorzystywani i używani jako «mięso armatnie» lub «oddziały szturmowe», by niszczyć, zastraszać czy wyśmiewać innych. Najgorsze jest to, że wielu z nich przekształciło się w indywidualistów, w osoby wrogie i nieufne wobec wszystkich, stając się w ten sposób łatwym łupem projektów dehumanizujących i destrukcyjnych, opracowanych przez ugrupowania polityczne lub potęgi gospodarcze” (73). Jeśli autorzy Apelu wzywają nas do zaprzestania „wspierania sił szowinistycznych i ksenofobicznych zaprzeczających uniwersalizmowi chrześcijaństwa”, można byłoby oczekiwać, że dostrzegają zagrożenia również ze strony innych sił zagrażających tożsamości chrześcijańskiej”.
PRZECZYTAJ: Aborcjoniści Franciszka. „Można zabijać do 18. tygodnia”, „Łykajcie pigułki dzień po”, „Jezus maszerowałby w Marszu Kobiet”…

W opinii 25 dominikanów „trudno zgodzić się z wezwaniem, aby „porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień”. Od księży można byłoby oczekiwać większej znajomości katolickiej nauki społecznej. Oczywiście zadanie prawa cywilnego jest inne niż prawa moralnego, a zakres jego oddziaływania węższy. Jednak jest ono jednym z kluczowych elementów wychowywania również sumienia. Badania wskazują, że nawet ograniczenie możliwości przerywania ciąży w znacznym stopniu zmniejsza liczbę dokonywanych aborcji. Większość z sygnatariuszy tego Apelu zapewne zgodziłaby się z tą opinią, gdybyśmy zamiast o aborcji rozmawiali o mowie nienawiści. W zeszłym roku mogliśmy przeczytać w apelu „Lex Adamowicz”, popieranym przez te same środowiska, które teraz sygnują „Apel zwykłych księży”: „Prawa mają moc ograniczania zła. Uważamy za konieczne, wzorem innych krajów europejskich, przyjęcie ustawy zapobiegającej i penalizującej mowę nienawiści w przestrzeni publicznej”. Dziś na ulicach mamy do czynienia właśnie z mową nienawiści. Zamiast sprzeciwu, księża solidaryzują się z demonstrantami i wyrażają przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne nie mają żadnego wpływu na zmianę wrażliwości sumień”.

Stanowisko 25 dominikanów podpisali:
Cezary Binkiewicz OP (Warszawa)
Michał Chaberek OP (Warszawa)
Andrzej Chlewicki OP (Jamna)
Grzegorz Doniec OP (Tarnobrzeg)
Jacek Dudka OP (Kijów)
Marek Grzelczak OP (Jarosław)
Cezary Jenta OP (Ustroń)
Wojciech Jezienicki OP (Wrocław)
Hieronim Kaczmarek OP (Gdańsk)
Dariusz Kantypowicz OP (Warszawa)
Grzegorz Kluz OP (Jamna)
Piotr Kołacz OP (Warszawa)
Marek Krysztopik OP (Warszawa)
Jarosław Kupczak OP (Kraków)
Norbert Lis OP (Poznań)
Maciej Niedzielski OP (Praga)
Jacek Norkowski OP (Gidle)
Krzysztof Parol OP (Małe Ciche)
Arnold Pawlina OP (Fryburg)
Paweł Pobuta OP (Tarnobrzeg)
Jacek Salij OP (Warszawa)
Tomasz Samulnik OP (Kraków)
Wojciech Surówka OP (Lednica)
Michał Śliż OP (Poznań)
Karol Wielgosz OP (Tarnobrzeg)

TREŚĆ LISTU – PRZECZYTAJ

Sprawa haniebnego listu modernistycznych duchownych była tematem „Rozmów bez cenzury” mojej rozmowy z księdzem Ryszardem Halwą na kanale YouTube „Prawy.pl”. W rozmowie wskazałem na swoje argumenty na temat haniebnego listu, na które wskazałem także opisałem w artykule na swoim blogu. W publikacji stwierdziłem, że:

Kościół katolicki zawsze stał na stanowisku, że nie wolno zabijać ludzi niewinnych, w tym i dzieci nienarodzonych. Nauczanie katolickie sprzeciwiało się też i zabijaniu ludzi z tego powodu, że są chorzy. Nie dziwi więc, że katolicy sprzeciwiają się aborcji eugenicznej, czyli mordowaniu nienarodzonych dzieci, które są chore (lub błędnie podejrzewane o chorobę lub niepełnosprawność).

Moim zdaniem uczciwi ludzie jak się nie zgadzają z nauczaniem katolickim, powinni jasno stwierdzić, że nie są katolikami i np. dokonują apostazji. Niestety jest wiele osób, które zamiast powiedzieć szczerze, że katolicyzm (zespół poglądów głoszonych przez Kościół katolicki przez ostatnie dwa milenia) wzbudza w nich obrzydzenie, okłamują innych, że ich niekatolickie poglądy są katolickie, i to oni są Kościołem – oczywiście zapewne z ich punktu widzenia nie jest to kłamstwo, jednak nie wiem, jaki jest sens podszywać się pod katolicyzm, jeżeli odrzuca się nauczanie Kościoła katolickiego, które Kościół głosił przez 2000 lat.

W demokratycznym kraju niedopuszczalny jest terror (zastraszanie, naruszanie miru domowego, profanowanie świątyń, odbieranie prawa do wolności wyznania i wolności słowa) wobec osób, które mają inne zdanie. Tych demokratycznych reguł nie przestrzegają zwolennicy mordowania nienarodzonych chorych dzieci w ostatnich dniach napadających na kościoły.

Ludzie chcący być uważanymi za duchownych Kościoła katolickiego powinni jednoznacznie opowiadać się nie tylko za nauczanie katolickim potępiającym aborcję eugeniczną, ale i jednoznacznie potępiać wszelkie ataki na kościoły katolickie dokonywane przez zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci, którzy profanują świątynie i odbierają katolikom prawo do swobody kultu religijnego i wolności słowa.

Czytając list otwarty posoborowych duchownych zamieszczony na stronie posoborowego czasopisma „Wieź” okazuje się, że moje zdanie co do tego, że katolik powinien opowiadać się za nauczaniem katolickim i przeciwstawiać się antykatolickiej agresji, nie jest podzielane przez zbyt wielu księży.

Posoborowi duchowni w swoim liście stwierdzili, że chcą wyrazić swoje „stanowisko w kilku sprawach, które budzą gniew i bunt Was, protestujących.

My też mówimy NIE wobec nadużyć polityków i grzechów Kościoła – naszych grzechów.

W imię EWANGELII powinniśmy niezwłocznie:

– skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień, czego my pragniemy, głosząc Ewangelię”.

Komentując list posoborowych duchownych, należy po pierwsze stwierdzić, że obecne protesty mają na celu utrzymanie możliwości zabijania nienarodzonych chorych dzieci, więc jeżeli posoborowi duchowni mówią „NIE wobec nadużyć polityków i grzechów Kościoła” to oznacza to, że uważają brak możliwości zabijania nienarodzonych chorych dzieci za „nadużycie polityków i grzech Kościoła”. Takie stanowisko jest absolutnie sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego i osoby głoszące takie stanowisko trudno uznać za katolików (czyli osoby uznające, że katolicyzm powinien być drogowskazem w życiu społecznym). Uczciwiej byłoby, więc gdyby osoby odrzucające nauczanie katolickie przestały występować pod fałszywą banderą i dokonały apostazji.

Zwykli księża w swoim liście stwierdzili „w imię EWANGELII powinniśmy niezwłocznie:
– skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień, czego my pragniemy, głosząc Ewangelię”. Komentując to stwierdzenie, należy zadać sobie pytanie, co posoborowi duchowni uważają za „używanie religii do celów politycznych, z którym trzeba skończyć”? Ich list jest niewątpliwie „używanie religii do celów politycznych” i to, co ważne, sprzecznie z przesłaniem tej religii – więc swoim listem zaprzeczają swoim postulatom.

Po drugie postulat ”zaprzestania używania religii do celów politycznych” oznaczający zaprzestania wypowiadania się Kościoła o rzeczywistości społecznej, politycznej, gospodarczej i prawnej, jest całkowicie sprzeczny z nauczaniem Kościoła katolickiego. Kościół głosi, że ma funkcję prorocką, czyli ma obowiązek pouczać rządzących (w monarchii króla, w demokracji wszystkich głosujących), co jest dobre a co złe. Sprzeciw Kościoła katolickiego wobec aborcji eugenicznej jest właśnie wyrazem wypełniania funkcji prorockiej Kościoła.

W swoim antykatolickim liści głoszą, że należy „porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień, czego my pragniemy, głosząc Ewangelię”. Jak można domniemywać po tym, że obecne protesty mają na celu zniesienie zakazu mordowania nienarodzonych chorych dzieci (a jak się przyjrzymy i zdrowych), to duchownym posoborowym zapewne chodzi o to, by normy moralne nie były zapisywane w prawie karnym (np. by nie zakazywać mordowania chorych nienarodzonych dzieci). Jest to postulat strasznie głupi i społecznie szkodliwy. Wszelkie normy prawne opierają się na normach moralnych, na przyjęciu pewnej konwencji kulturowej, że coś jest dobre, a co coś jest złe. Jak konwencją kulturową (narzuconą przez katolicyzm) jest przekonanie, że kradzież czy gwałt jest zły, tak konwencją kulturową jest przekonanie, że mordowanie chorych jest złe. Z obiektywnej matematyki, fizyki i chemii, żadnych norm moralnych się nie wyciągnie, tylko właśnie z moralności. Spełnienie postulatu posoborowych o tym, by prawa nie opierać na moralności, doprowadziłoby do stanu anarchii (w którym dozwolone byłoby wszystko, kradzieże, morderstwa i gwałty).

Posoborowi duchowni w swoim liści domagają się przeciwstawienia „się radykalnie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn” – co rodzi pytanie o to, czy akceptują „nieradykalne nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn”? Może solidarność z feminizmem posoborowych duchownych jest tak wielka, że popierają świat znany z „Seksmisji”.

W swoim liście posoborowi duchowni domagają się zaprzestania „wspierania sił szowinistycznych i ksenofobicznych zaprzeczających uniwersalizmowi chrześcijaństwa”. W politologii szowinizm to postawa, w której szowinista chce dobra swojego narodu kosztem innych narodów (np. szowinistyczni są Żydzi terroryzujący Palestyńczyków, by mieć z tego korzyści). Szowinizm to ideologia sprzeczna z nacjonalizm (czyli dbaniem o dobro swojego narodu bez krzywdzenia innych nacji), który to doceniał np. prymas Wyszyński. Ksenofobia to niechęć do obcych, która można zrozumieć, gdy islamscy imigranci obcinają niewinnym ludziom głowy we Francji tylko dlatego, że ci rodowici Francuzi nie są islamistami.

Zapewne słowa posoborowych duchownych odnoszą się do tego, że niektórzy naprawdę katoliccy duchowni odprawią msze dla polskich patriotów (w tym i nacjonalistów). Odnoszę wrażenie, że zdaniem przedstawicieli posoborowego ”kościoła” otwartego, kościół powinien być otwarty dla wszystkich, o ile nie są Polakami i katolikami. Wbrew insynuacjom posoborowych duchownych uniwersalizm katolicki nie jest sprzeczny z patriotyzmem (w tym i z polskim nacjonalizmem). Z uniwersalizmem katolickim sprzeczne jest za to mordowanie nienarodzonych dzieci.

Na łamach swojego listu modernistyczni duchowni stwierdzili, że „wypowiedziach przedstawicieli Kościoła” pojawił się postulat „dyskryminowania” niektórych „z powodu orientacji czy rasy”. Nie przypominam sobie, by ktoś z ludzi Kościoła chciał dyskryminować kogoś z powodu rasy (choć posoborowe postulaty dyskryminacji polskich patriotów podchodzą pod dyskryminację etniczną, czyli tak jakby rasową, a pogarda antykatolickich białych hierarchów z Niemiec dla czarnych katolicy hierarchów z Afryki rasistowska jest). Stwierdziłbym, że katolicy chcą nawracać wszystkich niezależnie od ich rasy.

List duchownych wpisuje się też w bzdury o katastrofie klimatycznej. Gdy nauka jednoznacznie stwierdza, że ludzie nie mają wpływu na zmiany klimatyczne (które są cykliczne i zależne od aktywności Słońca), to posoborowi duchowni domagają się zatrzymania dewastacji „naszej planety, dopóki jest jeszcze szansa na ocalenie jej dla następnych pokoleń”. Postulat ten ewidentnie wiąże się z poparcie dla aborcji – ekolodzy twierdzą, że tylko depopulacja, drastyczne ograniczenie liczby ludzi na naszej planecie uratuje ją przed zniszczeniem, i drogą do ograniczenia populacji jest jak największa liczba aborcji.

Zwykli księża głoszą, że „Kościół powinien przede wszystkim realizować pozytywne cele wyznaczone przez JEZUSA”. Oznaczać to może, że w ich opinii istnieją negatywne „cele wyznaczone przez JEZUSA”, których nie należy realizować. Pewnie takim negatywnymi „celami wyznaczonymi przez JEZUSA” są wszelkie wypowiedzi Jezusa krytykujące grzeszników.

Brak logiki lub hipokryzje w postawie tych księży dostrzec można w tym, że publikując list wspierający manifestacje na rzecz mordowania nienarodzonych, chorych dzieci, apelują o „solidarną opieką nad słabszymi, niepełnosprawnymi, samotnymi”. Nie wiem czemu, jeżeli można zabić dziecko, które jest dla nas ciężarem, nie można zabijać dorosłych będących również ciężarami.

W sytuacji ataków zwolenników mordowania nienarodzonych dzieci na kościoły (poprzedzonych atakami na świątynie katolickie zwolenników wsadzania sobie penisów w odbyt), którzy dokonują profanacji, niszczenia zabytków, odbierają katolikom prawo do wolności wyznania i wolności słowa, zastraszają katolików, by ci zmienili swoje poglądy, posoborowi duchowni apelują w swoim liście o „szczerą i realną otwartość na myślących inaczej i dialog z nimi, w miejsce często spotykanej postawy oskarżeń wrogów Kościoła i mentalności oblężonej twierdzy”. Można odnieść wrażenie, że katolicy, zdaniem posoborowców, zamiast bronić kościołów i katolików powinni zwolennikom aborcji kupować spreje do mazania po kościołach, i trzymać im wulgarne transparenty by się nie męczyli, uniemożliwiając katolikom modlitwę.

Duchowni domagają się obrony „uchodźców i emigrantów”, mam nadzieje, że nie po to by niezagrożeni prześladowaniami, mogli jak we Francji radośnie obcinać głowy Polakom za to, że ci nie są islamistami. Warto przypomnieć, że w Polsce jakoś nie dzieje się żadna krzywda imigrantom, więc postulaty ”ochrony” i z tej racji są bezzasadne.

Swój list zakończyli apoteozą transformacji ustrojowej 1989 roku, która powinna być wzorem dla dialogu Kościoła ze zwolennikami mordowania nienarodzonych dzieci. Warto przypomnieć, że transformację ustrojową przygotowali sobie komuniści, niszcząc prawdziwą Solidarność stanem wojennym, mordując liderów opinii takich jak księdza Popiełuszko, dogadując się przy okrągłym stole z ”opozycją” którą sami sobie wybrali (a która składała się też i z tajnych współpracowników SB). Skutkiem takiej transformacji było zagarnięcie mienia publicznego przez komunistów, wpędzenie na dekady w nędze milionów Polaków i bezkarność komunistycznych zbrodniarzy. I zdaniem posoborowych duchownych ma to być wzór dla Polski.

List zwykłych księży podpisali:
ks. Krzysztof Adamski
ks. Paweł Batory
ks. Kazimierz Bednarek
o. Tomasz Biłka OP
ks. Adam Bilski
o. Maciej Biskup OP
ks. Mariusz Biśta
ks. Adam Boniecki MIC
ks. Jan Czekalski
o. Tomasz Dostatni OP
ks. Damian Drop
ks. Rafał Dudała
o. Marcin Dyjak OP
ks. Jacek Dziel
o. Tomasz Golonka OP
ks. Mateusz Grochla
o. Jacek Granatowski SJ
dk. Mateusz Grzelczak OP
ks. Jarosław Januszewski SdC
o. Dominik Jarczewski OP
o. Stanisław Jaromi OFM Conv.
ks. Andrzej Jastrzembski
ks. Jacek Jezierski SAC
o. Wojciech Jędrzejewski OP
ks. Leszek Jędrzejewski SAC
ks. Maciej K. Kubiak
ks. Wojciech Kubisiak
o. Andrzej Kuśmierski OP
o. Paweł Koniarek OP
ks. Wojciech Koladyński
o. Mateusz Kosior OP
ks. Andrzej Kiełbowski SJ
o. Jan Andrzej Kłoczowski OP
dk. Łukasz Kowalski
ks. Tomasz Krzanicki
ks. Marek Krzysztofiak SJ
ks. Arkadiusz Lechowski
ks. Jakub Lechniak
ks. Wojciech Lemański
o. Marcin Lisak OP
ks. Andrzej Luter
dk. Mateusz Maciejewski
ks. Czesław Marchewicz CR
ks. Grzegorz Michalczyk
ks. Łukasz Michalik
ks. Edward Jan Michowski SVD
br. Marcin Mistur
o. Marcin Mogielski OP
o. Mikołaj Mrówczyński OP
ks. Arkadiusz Napierała
ks. Krzysztof Niedałtowski
o. Tomasz Nowak OP
o. Piotr Oleś OP
ks. Łukasz Olszewski CM
o. Wacław Oszajca SJ
o. Jarosław Pachocki OMI
ks. Andrzej Partyka
ks. Leonard Pawlak
ks. Andrzej Perzyński
ks. Andrzej Pęcherzewski
ks. Jacek Prusak SJ
o. Józef Puciłowski OP
ks. Dominik Poczekaj
ks. Mieczysław Polak
ks. Marcin Przybylski
ks. Wiesław Przyczyna
ks. Paweł Rakowski SJ
ks. Bartosz Rajewski
ks. Janusz Roman
ks. Robert Skrzypek
ks. Jacek Siepsiak SJ
ks. Jacek Socha
ks. Waldemar Sondka
ks. Piotr Sobczyński
ks. Kazimierz Sowa
ks. Andrzej Strama
ks. Stanisław Szlassa
o. Zdzisław Szmańda OP
ks. Piotr Śliżewski
ks. Sławomir Szczyrba
ks. Andrzej Szostek MIC
o. Adam Szustak OP
ks. Edward Wieczorek
ks. Alfred Wierzbicki
ks. Rafał Wiśniewski
o. Marcin Wrzos OMI
o. Stanisław Wysocki O. Carm
o. Tomasz Zamorski OP
o. Dominik Zarychta OP
ks. Tomasz Michał Zieliński
o. Maciej Zięba OP
ks. Piotr Żelazko.

TREŚĆ LISTU – PRZECZYTAJ

Moim zdaniem przed takimi „duchownymi” przestrzegał nas święty Paweł w liście do Galatów: „Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy — niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście — niech będzie przeklęty!”.

Przeczytaj także:

J. Międlar: Wojciech Lemański bez suspensy. Komu służy transfer bpa Grzegorza Rysia?

„Uwaga! Ksiądz pedofil!” Mieszkańcy Wrocławia mają dość i rozlepiają plakaty!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

% Komentarze

  1. zyd z konfederacji mówi

    Wreszcie,artykul na jakiego czekalem. Za to serdecznie Panu dziekuje.
    Prawy pl,po odejsciu Bosaka trzyma kurs. I to niekomentowanie pod artykulami.

  2. zyd z konfederacji mówi

    Projekt „Stop LGBT” złożony w Sejmie. Wśród zapisów zakaz dla tzw. parad równości”. „Sejm ma trzy miesiące na pierwsze czytanie”
    a co robia prawdziwi patrioci,katolicy,Polacy?
    oprocz tego ze zydow w lasach i w bumkrach pod warszawa szukaja.

  3. jarek mówi

    Nie dziwie sie Bonieckim Sową Lemańskim bo ci panowie nie maja nic wspólnego z wiara i kosciołem katolickim ale O Szustak zeby tak zgłupiał ? Czy on sie nawąchał czegos . Czy Bog mu odebrał rozum?

  4. Ewa-Maria mówi

    Za komuny byli tak zwani 'księża patrioci’.Teraz też ich nie brakuje.Na nich powinna być nałożona
    anatema do śmierci.Hańba im na wieki.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.