Surogacja miała być promowana w Warszawie. Ukraińska firma nie dostała zgody na wynajem sali
Na kilka dni przed zapowiadanym na 12 i 13 września wydarzeniem w Warszawie Centrum Żoliborz odmówiło ukraińskiej firmie BioTexCom wynajęcia sali, w której miało odbyć się spotkanie promujące programy tzw. macierzyństwa zastępczego. Wcześniej Instytut Ordo Iuris zawiadomił prokuraturę, wskazując m.in. na podejrzenie organizowania adopcji wbrew przepisom oraz przygotowania do handlu ludźmi.
W sierpniu informowaliśmy, że ukraińska klinika BioTexCom, oferująca komercyjne programy surogacji, planuje zorganizować w Warszawie konferencję poświęconą tej formie wspomaganego rozrodu. Firma wskazywała jako miejsce wydarzenia adres przy al. Jerozolimskich 49. Jak się jednak okazało, spółka nie dokonała rezerwacji sali, a po uzyskaniu informacji o charakterze jej działalności właściciel obiektu odmówił współpracy.
Informacje w tej sprawie przekazał Instytut Ordo Iuris, który 7 września zwrócił się do Centrum Żoliborz z pytaniem o rezerwację dokonaną przez ukraińską spółkę.
„Informuję, iż dostaliśmy zapytanie od tego podmiotu o możliwość wynajmu sali szkoleniowej. Oferta została wysłana, natomiast sala nie została zarezerwowana. Jednocześnie informuję, iż po uzyskaniu informacji, czym zajmuje się ten podmiot, kategorycznie nie chcemy z nim nawiązywać współpracy ani wynajmować mu naszych sal szkoleniowych. Firma ta w żaden sposób nie miała prawa posługiwać się naszym adresem” – przekazało Centrum Żoliborz.
BioTexCom informuje obecnie osoby zainteresowane udziałem w wydarzeniu, że zostało ono przełożone i na razie się nie odbędzie. Jako przyczynę firma podaje względy bezpieczeństwa swoich klientów.
Zapowiedź spotkania nadal znajduje się jednak na stronie internetowej BioTexCom. Firma kieruje również zainteresowanych na bezpłatne, indywidualne konsultacje prowadzone za pośrednictwem WhatsAppa.
Zawiadomienie do prokuratury
2 września Instytut Ordo Iuris złożył do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie dotyczące działalności BioTexCom.
Instytut wskazał na podejrzenie organizowania adopcji wbrew ustawie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, przygotowania do handlu ludźmi, a także udziału w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym. W zawiadomieniu przywołano art. 211a, art. 189a § 2 oraz art. 258 Kodeksu karnego.
Ordo Iuris zwróciło się również o zastosowanie zakazu opuszczania kraju wobec osób odpowiedzialnych za przedsięwzięcie.
Według argumentacji Instytutu model działania BioTexCom obejmuje cały proces – od pozyskania klientów i wyboru kobiety, która ma urodzić dziecko, poprzez procedury medyczne i prowadzenie ciąży, aż po przekazanie dziecka osobom korzystającym z programu.
Sprzeciw wobec zapowiadanego wydarzenia wyrażały również Akcja Katolicka oraz przedstawiciele Episkopatu. Zapowiadano także pikietę, a działania przeciwko promocji surogacji podejmowało m.in. Centrum Życia i Rodziny. Ordo Iuris wiąże decyzję właściciela sali o rezygnacji ze współpracy z nagłośnieniem sprawy oraz narastającym sprzeciwem wobec organizowanego wydarzenia.
Oferta BioTexCom
BioTexCom prowadzi klinikę w Kijowie na Ukrainie. Firma posiada polskojęzyczną stronę internetową oraz oferuje obsługę klientów z Polski. Wśród świadczonych usług wymienia surogację, zapłodnienie in vitro z wykorzystaniem własnych komórek jajowych lub komórek dawczyni, a także inne procedury wspomaganego rozrodu.
Na stronie internetowej firmy dostępny jest również cennik programów surogacyjnych. Pakiet „Standardowy” kosztuje 39,9 tys. euro, „Standardowy Plus” – 49,9 tys. euro, natomiast pakiet „VIP” – 64,9 tys. euro. W zależności od wybranego wariantu oferta przewiduje określoną albo nieograniczoną liczbę prób.
Firma informuje również, że aborcja ciąży matki zastępczej jest możliwa, jeśli biologiczni rodzice wyrażą taką wolę. W takim przypadku klienci mogą następnie wybrać nową dawczynię.
BioTexCom i kontrowersje wokół surogacji
BioTexCom zyskało szeroki rozgłos w maju 2020 roku, gdy opublikowało nagranie przedstawiające 46 noworodków zgromadzonych w hotelu Venice w Kijowie. Dzieci urodzone przez matki zastępcze oczekiwały na przyjazd zagranicznych klientów, którzy z powodu ograniczeń związanych z pandemią COVID-19 nie mogli wjechać na Ukrainę.
Nagranie przygotowano w kilku wersjach językowych. Miało ono skłonić klientów do interwencji w ambasadach oraz resortach spraw zagranicznych swoich państw w celu uzyskania możliwości wjazdu na Ukrainę.
W tym okresie na Ukrainie miało przebywać około 500 dzieci urodzonych przez surogatki dla zagranicznych klientów.
Przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny BioTexCom miało odpowiadać za około dwie trzecie ukraińskiego rynku usług surogacyjnych skierowanych do cudzoziemców. Skalę tego rynku szacowano wówczas na około 2000 noworodków rocznie.
W latach 2018–2019 spółka oraz jej właściciel znaleźli się w centrum śledztwa dotyczącego ponad 1000 przypadków nieprawidłowości związanych z procedurami surogacyjnymi. Właścicielowi nie przedstawiono wówczas zarzutów.
W 2019 roku australijska telewizja ABC opisywała również przypadki dzieci urodzonych z niepełnosprawnościami, których odbioru mieli odmawiać zamawiający. Dzieci trafiały następnie do ukraińskich sierocińców i publicznych szpitali.
Surogacja w polskim prawie
Polskie prawo nie przewiduje instytucji tzw. macierzyństwa zastępczego. Zgodnie z art. 61⁹ Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego matką dziecka jest kobieta, która je urodziła. Sama umowa zawarta z surogatką nie powoduje więc przeniesienia macierzyństwa na inną kobietę.
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego wskazała w sierpniu 2025 roku, że surogacja nie została w Polsce prawnie uregulowana, a związane z nią działania mogą podlegać również ocenie na gruncie przepisów karnych, w tym regulacji dotyczących handlu ludźmi.
Bardziej restrykcyjne rozwiązania obowiązują we Włoszech. Surogacja jest tam zakazana od 2004 roku na podstawie art. 12 ust. 6 ustawy nr 40. Za realizowanie, organizowanie lub reklamowanie surogacji przewidziano karę od trzech miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości od 600 tys. do 1 mln euro.
Wcześniejsze przepisy można było jednak obchodzić poprzez korzystanie z usług oferowanych poza granicami Włoch. Z inicjatywy Braci Włochów włoski parlament rozszerzył więc odpowiedzialność również na czyny popełniane za granicą przez obywateli Włoch.


