Ukrainiec deportowany z Polski. Osiem lat zakazu wjazdu za propagowanie nazizmu
Policjanci z Rybnika zatrzymali 22-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego o publiczne propagowanie ustroju nazistowskiego oraz zniszczenie mienia. Po zakończeniu czynności procesowych mężczyzna został deportowany na Ukrainę. Jednocześnie otrzymał ośmioletni zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz wszystkich państw strefy Schengen.
Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Rybniku, funkcjonariusze ustalili tożsamość i zatrzymali 22-latka, który miał wykonywać oraz umieszczać w przestrzeni publicznej napisy i symbole nawiązujące do ideologii nazistowskiej. Według śledczych jego działania były motywowane nienawiścią i doprowadziły również do zniszczenia mienia. Graffiti pojawiły się na elewacjach kilku budynków, powodując konieczność ich oczyszczenia i naprawy.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące propagowania ustroju totalitarnego na podstawie art. 256 § 1 Kodeksu karnego, który penalizuje publiczne propagowanie nazizmu, faszyzmu, komunizmu lub innego ustroju totalitarnego oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych czy wyznaniowych. Odpowiada również za zniszczenie mienia z art. 288 § 1 Kodeksu karnego.
Po zakończeniu działań policji sprawą zajęła się Straż Graniczna. Komendant Placówki Straży Granicznej w Rudzie Śląskiej uznał, że dalszy pobyt cudzoziemca na terytorium Polski stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. W konsekwencji wydano decyzję zobowiązującą go do natychmiastowego powrotu do kraju pochodzenia.
W piątek 22-latek został pod konwojem doprowadzony do granicy państwowej i przekazany władzom Ukrainy. Równocześnie orzeczono wobec niego zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz wszystkich państw strefy Schengen na okres ośmiu lat.
Służby przypominają, że wobec cudzoziemców dopuszczających się poważnych naruszeń prawa mogą być stosowane środki administracyjne, w tym decyzje o zobowiązaniu do powrotu. W tym przypadku uznano, że charakter zarzucanych czynów uzasadniał natychmiastowe wydalenie mężczyzny z Polski ze względu na ochronę bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Nie jest to pierwszy przypadek dotyczący obywateli Ukrainy oskarżanych o propagowanie symboliki nawiązującej do nazizmu lub UPA na terytorium Polski. W kwietniu 2026 roku w Sokołowie Podlaskim zatrzymano 15-letniego obywatela Ukrainy podejrzewanego o nanoszenie na mury i elementy infrastruktury miejskiej symboli oraz napisów odwołujących się do tej ideologii. Sprawcę ustalono dzięki zapisom monitoringu, a materiały przekazano do sądu rodzinnego.
Wcześniej, w sierpniu 2025 roku, Prokuratura Krajowa poinformowała o zatrzymaniu 17-letniego obywatela Ukrainy podejrzanego m.in. o umieszczanie na budynkach i pomnikach haseł „Sława UPA”, czerwono-czarnych flag oraz innych treści propagujących ideologię UPA. Według śledczych jednym z zarzutów było także znieważenie pomników upamiętniających ofiary zbrodni wołyńskiej w ramach działań określonych jako dywersyjne i sabotażowe.
Komentarz: Obawiam się, że to może być dopiero początek. Jeśli nie będziemy stanowczo reagować na takie przypadki, istnieje ryzyko, że będzie ich więcej. Rodacy, nie bądźmy obojętni!



Tylko jeden propagował nazizm???
Co to za kara. to jak nagroda za rozboje ukrów…! Do ciężkich robót bestie! A oni jeszcze ich wożą setki km do granicy. A na powrozie piechotą za autem, to innych odstraszą… Zakończmy tę karuzelę i wyślijmy ich z powrotem na ukrainu!
@ Dozdrajców Żeby kogoś gdzieś wysłać to trza go najpierw pokonać. Na razie to oni rządzą dzięki aferze podkarpackiej.
Dajmy już spokój z tą aferą podkarpacką. Czy była, czy nie, to i tak nie ma znaczenia, bo na stanowiska zawsze promuje się tych, którzy mają coś za uszami. Jak nie jedno, to inne. Sikorski tam pewnie ptaszkiem nie machał, ale czym się wsławił w tym Afganistanie, że najpierw z pisiorami a później z platfusami się do władzy dostał, Bóg jeden raczy wiedzieć (plus oczywiście ci, którzy trzymają łapę na jego teczce). W tej chwili wychodzi na to, że pis ma się przestawić na inne tory, ta rzekoma „wojenka” kaczyńskiego z czarnkiem to zabawa pod publiczkę. Choć oczywiście nie „się”, ma bowiem przestawić nas, żebyśmy ukrów znienawidzili. Po co ta akcja z Bielska? Tylko żeby wzniecać ogień. Nie można było zaczekać 24h i opisać całość zdarzenia? Oczywiście że nie! Najpierw ukraki miały być wkurzone na nas, że jako ich sługusy ośmielamy się zwracac uwagę ich dziewojom, które na pewno uciekły przed wojną, by chwilę później to nasi rodacy naskoczyli na ukrów, że po raz kolejny zachowują się jak w chlewie. Do tego właśnie dążymy, o czym już wielokrotnie wspominałem. A przecież są jeszcze inne nacje…