Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dmytro Kułeba kpi z Polski. Twierdzi, że politycy wykorzystują ukraińskiego ludobójstwo do własnych celów

Dmytro Kułeba
0

Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba odniósł się do relacji polsko-ukraińskich w rozmowie z TSN, poruszając kwestie polityki historycznej, pamięci o Wołyniu oraz napięć w debacie publicznej między Warszawą a Kijowem.

Kułeba podkreślił, że w ukraińskiej polityce nie funkcjonują – jego zdaniem – środowiska budujące poparcie na hasłach anty-polskości. Jak stwierdził, nie istnieją politycy, którzy w sposób świadomy opieraliby swoją popularność na takim przekazie.

SKLEP-WPRAWO.PL

W jego ocenie odmienna dynamika występuje po stronie polskiej. Kułeba argumentował, że w Polsce część polityków wykorzystuje wątki antyukraińskie jako narzędzie mobilizacji społecznej i budowania poparcia, co – jego zdaniem – stanowi istotną różnicę między oboma krajami.

Były szef ukraińskiej dyplomacji odniósł się również do sporu wokół Wołynia, twierdząc, że temat ten został silnie osadzony w polskiej debacie publicznej i w ostatnich latach wykorzystywany politycznie przez Prawo i Sprawiedliwość. Według niego kwestie historyczne, literatura, produkcje filmowe oraz wypowiedzi polityków sprawiły, że zagadnienie to stało się trwałym elementem polskiego dyskursu społecznego.

WSPARCIE WPRAWO.PL

W tym kontekście Kułeba zaznaczył, że nie da się go łatwo usunąć z przestrzeni publicznej ani „zamknąć decyzją polityczną”, ponieważ – jak określił – stał się częścią żywej pamięci społecznej.

Odnosząc się do pozycji Polski w regionie, Kułeba przyznał, że kraj ten zbudował silną pozycję polityczną i gospodarczą. Jednocześnie ocenił, że ta siła bywa wykorzystywana również w relacjach z Ukrainą, gdzie – w jego opinii – pojawia się tendencja do wywierania presji i testowania możliwości wpływu na sąsiadów.

W końcowej części wypowiedzi skomentował również spekulacje dotyczące ewentualnego odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Uznał taki scenariusz za nieadekwatny i politycznie nieproporcjonalny, wskazując, że prowadziłby do nieuzasadnionych porównań historycznych i nadmiernych uproszczeń. W jego ocenie tego typu decyzja mogłaby zostać odebrana jako gest o charakterze wizerunkowo szkodliwym.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.